1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Mickiewicz bawił się superbohaterami, zanim to było modne. Ksiądz Robak to pierwszy polski zamaskowany heros

adam mickiewicz pan tadeusz

Amerykańscy superbohaterowie dwie dekady temu rozpoczęli swój marsz do totalnej dominacji na globalnym rynku. Na długo przed ich powstaniem świat miał jednak innych zamaskowanych herosów. Zwykle mówi się o takich postaciach jak Zorro czy Szkarłatny Kurzyślad, a przecież nasz Ksiądz Robak ich wszystkich wyprzedza.

Amerykańscy superbohaterowie tacy jak Batman, Superman czy Wonder Woman (a później też Kapitan Ameryka, Spider-Man i wielu innych) od ponad 80 lat zachwycają swoimi historiami czytelników i widzów w każdym wieku. Ich wpływ na współczesną popkulturę jest nie do przecenienia, a długowieczność jednoznacznie wskazuje na olbrzymią siłę oddziaływania. Jeśli jednak ktokolwiek uznaje superbohaterów za nagły przebłysk geniuszu redaktorów DC i Marvela, ten jest w błędzie. Ich korzenie leżą w czasem bardzo odległej przeszłości i kilku równie ciekawych postaciach pochodzących z rozmaitych kultur

Jednym z najczęściej przywoływanych związków jest ten z mitologicznymi postaciami herosów. I faktycznie niektóre cechy bohaterów takich jak Herakles, Odyseusz, Gilgamesz czy Fionn mac Cumhail odnajdziemy również we współczesnych superbohaterach. Oni również mogą się pochwalić niezwykłą siłą i sprytem, dzięki którym wychodzili cało z rozmaitych przygód i pokonywali nadnaturalnych przeciwników. Porównanie Supermana czy Kapitana Ameryki z Heraklesem nie jest niczym nowym, a wystarczy to tego dorzucić jeszcze Fryderyka Nietzschego z jego wizją nadczłowieka i już mamy materiał na kilkadziesiąt prac magisterskich. Rzecz w tym, że przy takich rozważaniach często pomija się ważny aspekt superbohaterskiej działalności, czyli podwójną tożsamość.

Zorro to najsłynniejszy pierwowzór dla zamaskowanych herosów DC i Marvela. Ale nie jedyny.

Batman zapewne nie byłby tak ikonicznym bohaterem, gdy nie praca nad jego designem wykonana przez zapomnianego przez długie lata Billa Fingera. Wśród postaci, które zainspirowały tego słynnego rysownika znajdziemy m.in. Phantoma i Zorro. Pierwszy z wymienionych bohater zadebiutował na komiksowych paskach autorstwa Lee Falka w 1936 r. i należy go uznawać za jeden z najwcześniejszych przykładów ubranego w kostium bohatera zwalczającego przestępczość. Motyw zamaskowanego i tajemniczego bohatera, który występuje przeciw niesprawiedliwości i występkowi, jest jednak starszy.

adam mickiewicz pan tadeusz
Foto: Kadr z filmu „Znak Zorro” (1940)

Ciekawymi przypadkami są tu Zorro i Szkarłatny Kurzyślad. Pierwszy z nich zaprezentował się czytelnikom w 1919 r. w pulpowej powieści „Zorro”. Oficjalnie poznajemy go jako szlachcica Diego de la Vegę, który postanawia walczyć z rządami skorumpowanego kapitana Monastario w rodzinnym miasteczku Los Angeles i dlatego zaczyna wieść podwójne życie. Za dnia jest pozytywnie nastawionym do życia próżniakiem, a w nocy rusza na ratunek uciśnionym jako Zorro. Szkarłatny Kurzyślad jest nieco starszy, bo zadebiutował w sztuce teatralnej z 1903 i wydanej dwa lata później powieści Baronowej Orczy.

On z kolei sprzeciwia się terrorowi Rewolucji Francuskiej, która masowo skazywała na śmierć przez gilotynę arystokratów. Tytułowy bohater sir Percy Blakeney jest na pozór typowym angielskim dandysem – nudnym i skoncentrowanym na sobie. Wiedzie jednak podwójne życie, bo pod pseudonimem Szkarłatny Kurzyślad wraz z grupą towarzyszy (tylko oni znają jego prawdziwą tożsamość) ratuje uwięzionych i pomaga im w ucieczce. Co udaje mu się dzięki niezwykłemu sprytowi, fenomenalnym umiejętnościom fechtunku i wielu innym pozytywnym cechom.

Wszystkich tych twórców wyprzedził jednak Adam Mickiewicz. Ksiądz Robak naprawdę ma mnóstwo podobnych cech do Zorro czy Batmana.

O klasyce polskiej literatury wciąż myślimy w kraju w niezwykle skostniałych kategoriach. Wszystko jest ugruntowane w odpowiedniej epoce historycznej i niczego nie wolno reinterpretować z dzisiejszej perspektywy. Tymczasem omawiane w szkołach lektury kryją w sobie wiele bardzo interesujących motywów i postaci, które doskonale pasują pod dzisiejszą kulturę internetową czy globalną popkulturę. „Pan Tadeusz” wcale nie jest pod tym względem wyjątkiem.

Przecież Jacek Soplica/ksiądz Robak to bohater niezwykle ciekawy również na superbohaterskim podwórku. Nie tylko ukrywa swoją tożsamość za zupełnie różnym od swojego prawdziwego charakteru obliczem mnicha i dba o dobrostan swojego miejsca pochodzenia, ale też mocno angażuje się w działalność polityczną. Robi więc coś, co skomercjalizowani do gruntu XX-wieczni herosi w większości potracili. Wyjątek stanowią tylko postaci walczące przeciwko rasowemu ciemiężeniu i homofobii, ale nawet oni w 2021 roku nie organizują wokół tego zbrojnych powstań.

Ksiądz Robak jest też pod pewnymi względami ciekawszy niż wspomniani Zorro i Szkarłatny Kurzyślad. Jego charakter jest bardziej wielowymiarowy. Negatywne cechy dona Diego Vegi czy sir Blakeneya to tylko zasłona dymna, dzięki której łatwiej ukryć ich prawdziwe zamiary. Coś jak postawa playboya milionera ze strony Bruce'a Wayne'a.

Ksiądz Robak, podobnie jak Batman, staje się swoim prawdziwym „ja” właśnie po nałożeniu kostiumu

U Mickiewicza nie jest to takie łatwe do rozszyfrowania. Czy pełen pasji i awanturnictwa, w gorącej wodzie kąpany Jacek Soplica faktycznie przechodzi realną przemianę w pokornego księdza? A może to bardziej kreacja Robaka jest farsą? Bo przecież dosyć szybko okazuje, że jego pobożność skryta tajną militarną misję. Przynajmniej do pewnego stopnia. Mnisia toga i kaptur naprawdę stanowią dla niego idealny kostium, dzięki któremu nikt nie domyśla się, kim jest naprawdę. Znajdziemy w tym wszystkim oczywiście ukryte olbrzymie pokłady patriotyzmu i chęć wypełnienia świętej misji. Taki już znak czasów i trzeba to w trakcie czytania „Pana Tadeusza” też rozumieć.

Warto również z takiego punktu widzenia podchodzić do jego omawiania ze współczesną młodzieżą. O ile klęska powstania listopadowego (czyli kluczowy moment historyczny wpływający na kreację tego bohatera) ma z ich życiem bardzo niewiele wspólnego, to współczesna popkultura jak najbardziej. Skoro Amerykanie mogą się chwalić postacią Zorro a Brytyjczycy Szkarłatnym Kurzyśladem i wskazywać na ich związki z Batmanem, to czemu my mielibyśmy milczeć w tym kontekście o Soplicy/Robaku?