Dzieje się

Żyjemy w czasach, gdy memy wydają się prawdziwe. Ten mural to hit, ale niestety fejk

Picture of the author

Gdyby memy były państwami, Polska byłaby tym starszym panem ze Stocka. Uśmiecha się, ale w oczach skrywa ból. Tak zresztą ma wielu z nas, kiedy czyta newsy z kraju. Już tak przyzwyczailiśmy się do absurdów, że jesteśmy w stanie uwierzyć we wszystko w internecie.

Jak w to zdjęcie z muralem, który krąży na Facebooku. Fejk li to, czy prawda? Widzimy na nim niemal całą Polskę na jednym obrazku – orzełek, bocian, kapliczka, Volkswagen Golf i husarskie skrzydła. Hasło na nim widoczne zachęca do przepuszczania na pasach (niedawno zmieniły przepisy, o czym za chwilę), co niektórym kierowcom jest nie w smak.

Jednak zerkamy niżej i widzimy, że mural powstał z okazji rocznicy odzyskania niepodległości. I teraz taki kierowca ma zagwozdkę, czy przypadkiem wymuszanie pierwszeństwa nie czyni z niego antypolaka, innowiercy, czy nie daj Boże dżender!?

Szkoda, że mural z przepuszczaniem na pasach to mem.

Aż musiałem sprawdzić komentarze, bo już byłem w stanie uwierzyć, że taki w sumie ważny, aczkolwiek nieporadnie namalowany apel powstał gdzieś na ścianie w Wielkopolsce. Otóż nie drodzy państwo, to mem. Prowokacyjny i błyskotliwy, ale wciąż mem.

Profil „Polska w dużych dawkach” nawet dodał przypis w komentarzu, że to mem, by niekt nie miał wątpliwości. Jego autorem jest inna strona: „Progresywny Nacjonalizm”. Od razu zaznaczę, że zarówno nazwa, jak i zamieszczany tam kontent, są ironiczne.

Pierwowzór, który został zmyślnie przerobiony, istnieje naprawdę. Namalowano go w 2018 roku w Wyrzysku. Zamiast husarskiego golfa mamy polskich żołnierzy. Tylko rudy chłopczyk z orzełkiem na piersi się zgadza.

Jednak czy nasza polska rzeczywistość nie jest memem?

Niedorzecznych „niepodległościowych” instalacji pseudo-artystycznych jest w naszym kraju pod dostatkiem. Mam na myśli nie tylko warte 30 tysięcy za sztukę Ławki Niepodległości, ale też masę „murali wyklętych” oraz innych naściennych potworków.

Polska nie jest światową stolicą street-artu i choć w ostatnich latach powstaje coraz więcej wielkoformatowych dzieł rodzimych i zagranicznych artystów, to większość ścian przyozdabianych jest karykaturami słynnych postaci i wydarzeń.

Od razu do głowy przychodzi mi mural św. Faustyny i Jana Pawła II, którym autor chciał oddać im cześć, a tak naprawdę powinien smażyć się w piekle. Trudno to odzobaczyć.

Husarskie skrzydła są zawsze wisienką na torcie. Bez nich żadna patriotyczna grafika nie przejdzie.

Nawet ten uskrzydlony golf wydaje się taki swojski i prawdopodobny. Patriotyczna estetyka nie zna pojęcia kiczu, a Husaria jest wpychana gdzie się tylko da. Razem tworzy to niezłe kombo.

Na tegorocznych wyborach Miss Universe nasz kraj reprezentowała Natalia Piguła. Niestety jej urodę przesłoniły husarskie skrzydła i Polka wróciła do kraju na tarczy. Jej kreacja pozostanie jednak z nami na długo.

Fot. Screen z YouTube

Husarskie skrzydła już od dłuższego czasu przestały się kojarzyć z legendarną Bitwą pod Wiedniem, a stały się synonimem patriotyzmu na pokaz, który tylko ośmiesza ich „nosiciela”.

Trochę jak kotwica Polski Walczącej. Gdyby Powstańcy wiedzieli w jakich kontekstach będzie używany potem ich znak, to rok 1944 może inaczej by się potoczył.

A gdyby kierowca z poniższego zdjęcia chciał zakpić z takich domorosłych narodowców, to biłbym mu brawo. Jednak obawiam się, że on tak na serio wyruszył na Marsz Niepodległości.

Fot. Demotywatory

Kontekstem mema były niedawne zmiany w ruchu drogowym.

Z początkiem czerwca zaostrzono przepisy dotyczące pierwszeństwa dla pieszych. Kierowcy muszą zmniejszyć prędkość w okolicach zebry i przepuścić nawet tych pieszych, którzy dotknęli czubkiem buta jezdni.

Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście, z zastrzeżeniem ust. 1a.

Art.  26. - Prawo o ruchu drogowym

Przyznam szczerze, że byłem lekko w szoku. Kiedy zdawałem ponad 10 lat temu prawko już wtedy mnie uczono, by przepuszczać osoby nie tylko na pasach, ale i te dopiero wchodzące na przejścia, a nawet te jeszcze będące na chodniku, ale zamierzające wejść na jezdnię. Oczywiście, w miarę możliwości.

I myślałem, że inni tego nie robią, bo są po prostu burakami, którzy naginają przepisy. To w takim razie cud, że do tej pory nikt mnie nie rozjechał, gdy sam byłem pieszym. To też tłumaczy te nienawistne spojrzenia kierowców, którzy nie chcieli wyhamować przed pasami.

To zmiana na plus, bo w Polsce przez jezdnię człowiek przechodzi z duszą na ramieniu, za to na tym zdemoralizowanym Zachodzie kierowcy obchodzą się z pieszym jak z jajkiem. Np. w Niemczech idziesz przez skrzyżowanie jak Mojżesz przez Morze Czerwone.

Tymczasem Polska w 2019 roku była w europejskiej czołówce pod względem liczby zabitych na drogach - gorzej jest tylko w Rumunii i Bułgarii. Tak więc wysoka śmiertelność na drogach nie jest wyłącznie naszą narodową cechą, ale też nie ma co się cieszyć.

Dlatego taki mural, który niestety jest memem, chyba pierwszy raz w historii Rzeczpospolitej mógłby się w minimalnym stopniu przyczynić do poprawy bezpieczeństwa. Kierowcy na nowy przepis rzecz jasna zareagowali jak na wieść o podwyżce cen benzyny, ale jeśli odwołalibyśmy się do patriotycznych wartości, to część zdjęłaby nogę z gazu. Chociażby z szacunku dla orzełka.

* zdjęcie główne: https://www.facebook.com/prognac