TV

Niezniszczalny Jacek Kurski porządzi TVP jeszcze przez 4 lata. Przygotujcie się, bo lepiej przecież nie będzie

Picture of the author

Rada Mediów Narodowych powołała obecnego prezesa TVP na następną kadencję. Oznacza to, że Jacek Kurski, powszechnie krytykowany przez liczne środowiska od prawicy po lewicę, pozostanie na tym stanowisku przez kolejne cztery lata. Przeciwnicy „Wiadomości” w obecnym kształcie raczej nie będą świętować.

Jacek Kurski to bez wątpienia najsłynniejszy prezes TVP w historii publicznego nadawcy. Były polityk po raz pierwszy trafił na to stanowisko w 2016 roku i pełnił je przez cztery lata aż do ubiegłorocznego odwołania przy okazji słynnego kryzysu z miliardami oddanymi przez rząd na rzecz mediów publicznych.

Po tamtej decyzji na stanowisku szefa zarządu Telewizji Polskiej pojawił się wakat, ale po kilku miesiącach lukę po Jacku Kurskim wypełnił nikt inny jak właśnie... Jacek Kurski. Jego kadencja na tym stanowisku oficjalnie upłynęła jednak w październiku 2020 roku (sam mandat wygasa dopiero z dniem przyjęcia sprawozdania finansowego za okres poprzednich 12 miesięcy, co jeszcze nie nastąpiło). Dlatego Rada Mediów Narodowych musiała powołać kogoś na kolejną kadencję.

Brzmi skomplikowanie? Tylko na papierze, bo w rzeczywistości sprawa jest banalnie prosta. Jacek Kurski pełnił funkcję prezesa TVP i jak podaje portal Wirtualne Media, będzie to nadal robić przez kolejne cztery lata. Zresztą nawet jak akurat przez moment nominalnie nie znajdował się na tym stanowisku, to tak naprawdę prezesem był.

A to dlatego, że obóz rządzący jest z prezesury Kurskiego względnie zadowolony, co politycy Prawa i Sprawiedliwości deklarowali kilkukrotnie w ostatnich tygodniach i dniach. Plus nieszczególnie ma go kim zastąpić, bo to wbrew pozorom niełatwa praca i rzesze polityków wcale się do niej nie pchają. A z kolei opozycyjni przedstawiciele RMN nie widzą wielkiego sensu w proponowaniu innych kandydatów, którzy i tak są skazani na przegraną.

Jacek Kurski to dla wielu widzów chodząca kontrowersja, która bezpośrednio odpowiada za upadek „Wiadomości”.

Nowy-stary prezes TVP według takiej wizji jest głównym winowajcą przemiany względnie obiektywnego i profesjonalnego programu informacyjnego w czystą propagandówkę. A afery wokół Jacka Kurskiego się bynajmniej na tym nie kończą. W ostatnich miesiącach głośno było o ukrywanym przez TVP porozumieniu z Kościołem katolickim na pokazywanie zdecydowanie większej liczby prokościelnych produkcji, a także wściekłym liście podważającym decyzję wydawnictwa Bauer o braku Telekamer dla publicznego nadawcy.

W połączeniu z atakami w postaci krytyczne wobec rządu Mateusza Morawieckiego sprawiło to, że Jacek Kurski stał się nawet negatywnym bohaterem popularnej raperskiej piosenki. Prezesa TVP frazą „Jacek Kurski ch*j ci w dziąsło” zaatakował Mata, co sam zainteresowany podsumował jako „wulgarne wynurzenia”. Biorąc pod uwagę tak pokaźną liczbę kłótni, afer i potajemnych umów, można z dużą pewnością stwierdzić, że kolejne cztery lata prezesury Jacka Kurskiego (i obecności w zarządzie jego współpracownika Mateusza Matyszkowicza) na pewno nie będą nudne. Po co komu coraz słabsza telewizja publiczna, gdy świetnej rozrywki dostarcza sam Jacek Kurski?