Dzieje się

Odsuń się Supermanie, Spider-Manie i Batmanie. Nie macie szans z Jamesem Bondem

Picture of the author

W czasach kiedy kino superbohaterskie i jego promocja pochłania miliardy dolarów, Brytyjczycy zdecydowali, że trykociarze z MCU i DCEU nie dorastają do pięt oldschoolowym herosom w stylu Jamesa Bonda czy Indiany Jonesa.

„Kiedyś to były czasy, dzisiaj nie ma czasów” - chciałoby się rzec. Hollywood dostarcza nam coraz bardziej widowiskowych przygód superbohaterów znanych z kart komiksów Marvela i DC. Ich popularność i zysk napędzają kolejne crossovery i inne filmowe eventy. Kinowe uniwersa rosną w siłę, ale widzowie wciąż łakną nieco bardziej oldschoolowej akcji. No cóż, nie od dzisiaj wiadomo, że trudno wyzbyć się starych nawyków.

Jak podaje Small Screen, sieć kin Showcase Cinemas przeprowadziła badania wśród Brytyjczyków, chcąc sprawdzić, kto jest ich ulubionym bohaterem. Oczywistymi wyborami w tym wypadku mógł się wydawać Superman, Spider-Man, czy inni superbohaterowie od DC i Marvela. A jednak nie. Jak się okazuje wyspiarze o wiele bardziej cenią sobie starego, dobrego Bonda. Jamesa Bonda.

James Bond ulubionym bohaterem Brytyjczyków

Niemal ćwierć przepytanych widzów z Wielkiej Brytanii wskazała właśnie jego jako swojego ulubionego bohatera. Nie byli to jedynie mężczyźni, marzący, aby regularnie ratować świat, zdobywać dziewczynę i kozacko wyglądać w garniaku. Jamesa Bonda wskazała również co piąta badana kobieta.

Oczywiście w przypadku Brytyjczyków można było się spodziewać, że wskażą właśnie Jamesa Bonda. To ich popkulturowy skarb. Jest to jednak również wyraz ich miłości do oldschoolowych bohaterów. Na drugim miejscu bowiem wciąż nie ma trykociarza Marvela czy DC, ale jest Indiana Jones. Archeolog zdobył łącznie 16 proc. wszystkich głosów.

Superbohatera znajdziemy dopiero na najniższym stopniu podium. Superman zajął trzecie miejsce zdobywając 10 proc. wszystkich głosów. Co ciekawe okupuje tę pozycję ze słynnym banitą z lasów Sherwood. Robin Hooda wskazało bowiem dokładnie tyle samo osób.

Brytyjczycy uwielbiają też Hannibala Lectera

To tyle jeśli chodzi o bohaterów. Każdy z nich potrzebuje jednak odpowiedniego przeciwnika. Alfred Hitchcock uważał nawet, że film jest tak dobry, jak dobry jest jego czarny charakter. Showcase Cinemas postanowiło więc spytać badanych również o ich ulubionego villaina. Jak się okazuje w tym wypadku prym wiedzie Hannibal Lecter, który zapadł im w pamięć dzięki oscarowej roli Anthony'ego Hopkinsa w „Milczeniu owiec”.

Drugie miejsce w przypadku przeciwników zajął Darth Vader. Natomiast ostatni stopień podium, tym razem samotnie, okupuje złol komiksowy, czyli niezapomniany Joker z „Mrocznego Rycerza” w wykonaniu Heatha Ledgera.

Z opublikowanego badania wyraźnie wynika, że Brytyjczycy najbardziej cenią sobie bohaterów i villainów przemawiających z tym samym co oni akcentem. Gdyby podobną ankietę przeprowadzono w Polsce nie mielibyśmy takiego pola do wykazania się patriotyzmem. Niemniej gdzieś musielibyśmy wcisnąć Adasia Miauczyńskiego, skoro „Dzień świra” jest naszą ulubioną rodzimą produkcją.