1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Reżyser „The Flash” udostępnił zdjęcie Batmana. Jaką rolę w filmie będzie miał do spełnienia Michael Keaton?

batman michael keaton the flash

Reżyser „The Flash” podzielił się z fanami zdjęciem logotypu Batmana z filmu. Nie dość, że jego design wyjęty jest z produkcji Tima Burtona z Michaelem Keatonem w roli Człowieka Nietoperza, to jeszcze fotka przywodzi na myśl „Strażników” Alana Moore'a.

Andy Muschietti wyrasta na jednego z najciekawszych współczesnych reżyserów. Serca widzów podbił już adaptacją prozy Stephena Kinga, napędzając im niezłego stracha w dwóch częściach „To”. Teraz będzie miał okazję przypodobać się fanom superbohaterów DC. To on właśnie jest twórcą nadchodzącego filmu „The Flash”. Za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych podzielił się interesującym zdjęciem z produkcji:

Tyle. Żadnego podpisu, nic. Jedno spojrzenie na to zdjęcie wystarczy, aby zrozumieć, czemu tylko tyle starczyło, aby ludzie oszaleli. Fotka przedstawia bowiem logo Batmana z kultowych już filmów Tima Burtona, w których w Człowieka Nietoperza wcielał się Michael Keaton. A wiemy już przecież, że aktor powróci do tej roli w filmie. Nie będzie on jedynym, wcielającym się na ekranie w tego właśnie superbohatera. W „The Flash” zobaczymy również Batflecka, czyli Bena Afflecka w stroju Mrocznego Rycerza.

Jak to możliwe?

Sprawa jest prosta. Komiksowe uniwersa filmowe szykują się do wprowadzenia multiwersów. W MCU stanie się to już za sprawą „Doctor Strange in the Multiverse of Madness” (potwierdza to sam tytuł, nie?). Tak to będzie nowy, choć znany z narracji komiksów, standard superbohaterskich produkcji. Dlatego w „The Flash” będziemy mogli zobaczyć dwóch Batmanów, a może nawet i trzech, bo spekuluje się również, że do roli Mrocznego Rycerza wróci także Christian Bale.

Może się wydawać, że to za dużo szczęścia naraz, ale ma dużo sensu. Poza tym udostępnione przez reżysera „The Flash” zdjęcie zdradza nam w jakim kierunku może podążać fabuła. Najbardziej interesujący w tej fotce nie jest znany nam fakt, że Keaton ponownie będzie Batmanem. Zwróćcie uwagę na rysy pokrywające logo Człowieka Nietoperza i spływającą z niego krew. Nasuwa to oczywiste skojarzenia ze „Strażnikami” Alana Moore'a. Czyżby Muschietti chciał zafundować nam rewizjonistyczne spojrzenie na postać Mrocznego Rycerza? Jest to prawdopodobne.

Nie znajdziemy lepszego momentu na takie podejście. Jesteśmy po niezbyt udanych interpretacjach Batmana przez Zacka Snydera i zbliża się premiera „The Batman” z Robertem Pattinsonem. Jakby tego było mało, dekonstrukcja superbohaterskiego mitu odbywa się już od jakiegoś czasu chociażby w serialach (w kinie postępuje o wiele delikatniej). Wystarczy tu przecież wspomnieć „The Boys”, czy nawet niedawne „Dziedzictwo Jowisza”.

Weźmy też pod uwagę, że Batman w wykonaniu Michaela Keatona najlepiej nadaje się, żeby za jego pomocą przeprowadzić dekonstrukcję mitu superbohatera.

W filmach Tima Burtona był on bardzo mroczny (tak mroczny, że przecież Warner Bros. postanowiło zmienić reżysera serii po „Powrocie Batmana”). Tym samym już odpowiednio funkcjonuje w naszej świadomości.

Być może „The Flash” nie będzie tak odważnym projektem, jak miał być film z Batmanem wyreżyserowany przez Bena Afflecka, ale i tak wydaje się jedną z najciekawszych zapowiedzianych dotychczas produkcji superbohaterskich. Oby tylko Muschietti zdołał to udźwignąć. O tym przekonamy się za jakiś czas.

Światową premierę „The Flash” zaplanowano na 4 listopada 2022 roku.