1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Audiobooki

Tak wygląda prawdziwe życie rockmana. Posłuchaj superprodukcji „Kontrola”, z Cezarym Pazurą w roli głównej

audioteka serial

Wszystko kiedyś się kończy – w tym niezbyt może oryginalnym zdaniu kryje się więcej, niż może wydawać się na pierwszy rzut oka. Bo jakie trudności może mieć muzyk, którego koncerty zapełniają nawet największe hale, ma sławę i wystarczająco dużo pieniędzy, aby wieść spokojne, dostatnie życie? Właśnie o tym opowiada „Kontrola” Marcina Ciszewskiego, nowy serial Audioteki.

Berger jest muzykiem, poznajemy go, gdy gra kolejny koncert. Sam nie pamięta nawet, który to już raz występuje na scenie ze swoim zespołem. Impreza przebiega bardzo dobrze, tłum szaleje, Kathmandu daje z siebie wszystko, a nad całością, w tym nad bisami, panuje zorganizowany i zmotywowany menadżer Walczak. Słuchając jednak ich występu, czuć, że coś pulsuje pod powierzchnią, że zbliża się moment kryzysu. Najmocniej widać to w napięciach między bohaterami.

Audioserial bardziej przypomina scenariusz filmowy niż powieść. W scenariuszu filmowym didaskalia opisują to, co widzi kamera, a w audioserialu jej rolę pełni narrator, który opowiada akcję. Natomiast duża część wymiany poglądów, emocji jest przerzucona na dialogi – opowiada mi autor „Kontroli”, Marcin Ciszewski.

„Kontrola” to historia opowiadana z perspektywy Bergera, lidera popularnego zespołu i zarazem muzyka zmęczonego swoim artystycznym życiem. Za chwilę, gdy koncert się skończy, słuchacz dowie się, że artysta, chce przemeblować swój świat. Aby to zrobić, musi porzucić to, co przyniosło mu sławę.

„Kontrola” bardzo szczerze portretuje głównego bohatera.

Berger jest już po pięćdziesiątce. Nie zbudował domu, nie zasadził drzewa. Wszystko, co ma, to muzyka. Pewnego dnia czuje się nią bardzo zmęczony. Nie podoba mu się, że jego menadżer i koledzy z zespołu nie chcą się rozwijać artystycznie. Moment, w którym Berger pęka, nie jest przypadkowy. Kathmandu gra właśnie największe hity zespołu. Hity, które kocha publiczność, a których katowaniem na scenie od dziesiątek lat jest on po prostu zmęczony. Muzyk pragnie tworzyć nowe rzeczy. Zmienił się przez lata i chce, aby ta zmiana widoczna była również w jego muzyce.

Po 1. odcinku „Kontroli” rodzi się więcej pytań niż odpowiedzi. Ziarno jednak zostało zasiane i możemy się spodziewać, że w życiu Bergera zajdą bardzo istotne zmiany. Siła tego bohatera bierze się jednak nie tylko z tego, że widzimy go w tak ważnym punkcie życia, ale również z decyzji obsadowych. Od pierwszych minut można było uwierzyć, że Cezary Pazura jest Bergerem. Marcin Ciszewski, autor scenariusza audioserialu, mówi mi wprost, że taki był jego zamysł.

Nie ukrywam, że Bergera pisałem pod Cezarego Pazurę. Znam się z Czarkiem, bo już wcześniej razem pracowaliśmy. Jest świetnym aktorem, ale też uważam, że doskonale pasuje do tego bohatera. Kiedy sprzedawałem pomysł Audiotece, od razu wspomniałem o nim – przyznaje Ciszewski.

„Kontrola” ma jeszcze jednego głównego bohatera. Jest nim muzyka.

Główne role grają tu Cezary Pazura i Anna Dereszowska, która wciela się w Maję, wieloletnią partnerkę sceniczną Bergera i... nie tylko. Nie da się jednak ukryć, że pierwsze skrzypce w „Kontroli" gra muzyka. Skoro Bergera poznajemy na koncercie, twórcy nie chcą stracić okazji, aby zagrać tym, co w audioserialu najważniejsze – dźwiękiem.

Pisząc audioserial, miałem w głowie scenę koncertową. Kiedyś byłem muzykiem, grałem wiele koncertów i wiem, jak to wygląda – opowiada Ciszewski.

Koncert nie tylko kipi od dźwięków i emocji. W jego trakcie słychać dwa specjalnie napisane i zaaranżowane utwory, które brzmią dokładnie tak, jak powinny brzmieć hity kochane przez masy. Co jeszcze bardziej mi się podobało, to fakt, że kawałki wplątane są w żywą tkankę narracji. Muzyka jeszcze nie wybrzmiewa, a już toczą się kolejne wydarzenia, włączając w to nie tylko koncertowe ekscesy publiczności, ale też kondycję psychiczną Bergera.

Na przygotowanie koncertu nałożyły się trzy rzeczy. Po pierwsze moja narracja, która została tak przygotowana, żeby historia była spójna. Drugim elementem jest praca Marty Zalewskiej, która jest współkompozytorką muzyki i producentką muzyczną. A trzecie to współpraca z osobą odpowiedzialną za postprodukcję dźwiękową  całości (rolę tę pełnił Kamil Sajewicz ze  Stereotyp Studio) – opowiada twórca audioserialu.

„Kontrola” to zresztą opowieść bardzo muzyczna.

Marcin Ciszewski potwierdza, że od samego początku planował, aby muzyka pełniła ważną rolę w jego produkcji. Dlatego w projekt zostali zaangażowani artyści, którzy swoim talentem wsparli produkcję utworów. Bo koncert, którego możecie posłuchać w 1. odcinku, to dopiero początek. W produkcji dźwięków udział wzięła między innymi multiinstrumentalistka Marta Zalewska, a także Kamil Barański, Cezary Blewąska i Michał Piotrowski. Śpiewają z kolei Magdalena „Meg" Krzemień, Marta Zalewska i Sosnowski.

Ciszewski zapytany o inspiracje do stworzenia opowieści o muzyku, który chce zmienić swoje życie, od razu wskazuje „Narodziny gwiazdy”, ale dorzuca też o wiele bardziej niepokojący i trudny „Whiplash” z Milesem Tellerem i J.K. Simmonsem. Dodaje też, że opowieść, którą snuje, mogłaby być jego własną.

Kiedy jeszcze grałem, dostałem propozycję od ówczesnego gitarzysty T.Love, żeby grać z nimi na basie. Odmówiłem, ale po latach zacząłem się zastanawiać, co by było, gdybym się zgodził i grał z nimi do dzisiaj. Z tych pytań „co by było gdyby” często biorą się najróżniejsze pomysły na fabuły i opowieści – wspomina autor.

Pierwszy dostępny jest za darmo. Kolejne epizody muzycznego serialu „Kontrola” posłuchacie w Audiotece.

* Tekst powstał we współpracy z Audioteką.

Lokowanie produktu