1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

Nic tak nie łączy Polaków jak nienawiść do TVP. Telewizja Polska oceniona najgorzej w historii

tvp cbos

Telewizja Polska w założeniu miała być medium łączącym cały naród i prezentującym treści zadowalające każdą z grup społecznych. Ale sytuacja od lat już tak nie wygląda. I po raz pierwszy w historii większość Polaków ocenia TVP negatywnie.

Chyba nikt w Polsce nie pokusiłby się o tezę, że TVP kiedykolwiek było idealną telewizją publiczną. Przez lata można było narzekać na niedofinansowanie tego nadawcy, technologiczne zacofanie i brak ambicji stanowienia kulturowego centrum na wzór BBC. Ale zarazem tylko ślepiec nie byłby w stanie przyznać, że stan Telewizji Polskiej w ostatnich latach staje się coraz bardziej dramatyczny. Absolutny brak obiektywizmu w programach informacyjnych, agresywny i propagandowy język, nijaka oferta rozrywkowa oraz ignorowanie potencjału seriali premium to tylko niektóre z licznych grzechów TVP.

Oprócz nich warto też zwrócić uwagę na liczne afery związane z publicznym nadawcą, w tym ostatnio cenzurowanie tęczowego makijażu Roksany Węgiel w „Dance Dance Dance”, ciągłe przekładanie daty dokumentu o katastrofie smoleńskiej czy układanie ramówki tylko i wyłącznie pod Kościół katolicki. Coraz bardziej wykruszają się też znane twarze współpracujące przez lata z Telewizją Polską. Przyszłość kultowego „1z10” wisi na włosku, „Eurowizji” nie skomentuje Artur Orzech, a zamieszanie z prowadzącymi „Pytanie na śniadanie” na gorąco komentowała cała Polska.

Telewizja Polska ma olbrzymie problemy, których nie rozwiąże powrót do formatów sprzed lat.

Wymyślona przez nowego-starego prezesa TVP strategia operowania na nostalgii starzejącej się widowni przez jakiś czas funkcjonowała całkiem nieźle. Reaktywacja „Koła fortuny” i zatrzęsienie programów odwołujących się do PRL-u miało swój powab. Ale w ostatnich latach dało się wyczuć olbrzymie problemy Telewizji Polskiej z wymyślaniem nowych i oryginalnych formatów. A pandemia koronawirusa w tym nie pomogła.

Jak długo można opierać się na sukcesie „Korony królów” i „Sanatorium miłości”, zanim widzowie w końcu się tymi tytułami znudzą? Na pewno nie w nieskończoność, więc problemy TVP będę jeszcze postępować. A nawet wysoka pomoc rządowa w sytuacji dużego kryzysu finansowego służy bardziej podtrzymywaniu przy życiu niż inwestowaniu w przyszłość. Nie sprzyja to też pozytywnemu nastawieniu widzów, których (nawet tych śledzących na co dzień programy Telewizji Polskiej) podobna pomoc oburza.

Dlatego ocena TVP spada od lat. I pierwszy raz jest w większości negatywna.

Na kwietniowy wynik sondażu przeprowadzonego przez CBOS oczywiście nałożył się polityczny konflikt, który dzieli społeczeństwo w bardzo wielu różnych aspektach życia. Nie ma wątpliwości, że telewizja publiczna, która odbiera człowieczeństwo części swoich rodaków (w tym wypadku należących do społeczności LGBT+) nie zasługuje na takie miano. A ponieważ oprócz tego stosuje też często miałką propagandę i otwarcie angażuje się w partyjne spory, odrzuca od siebie coraz więcej grup społecznych.

Natomiast moim zdaniem nie należy też lekceważyć kryzysu, w jakim znalazła się tworzona przez TVP rozrywka. Bo kanały publicznej telewizji bardzo wiele osób oglądało właśnie z uwagi na nią. A ponieważ doceniali tamtejsze produkcje i programy, to chwalili też samą telewizję. Sączona codziennie przez „Wiadomości” propaganda za pierwszy zjazd w badaniach CBOS-u po 2014 roku. Ale problemy TVP sięgają głębiej. I nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała się wkrótce poprawić. Nie w takim układzie politycznym i przy kierownictwie zarządzanym przez Jacka Kurskiego.

Oscarowe i głośne tytuły możesz obejrzeć w CHILI za darmo dzięki nowej promocji Logitech – sprawdź