1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się
  4. Książki

Maja Staśko pokazała pośladki na Instagramie i się zaczęło. Trwa wojenka o to, czy „czytanie to snobizm”

maja Staśko pośladki czytelnictwo

Maja Staśko umieściła w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym eksponuje czytaną książkę i własne pośladki. Justyna Klimasara postanowiła jej odpowiedzieć fotką w podobnej pozie. Chciałoby się rzec, że do d*** z takimi książkami.

Kiedy myślimy już, że dyskusje w przestrzeni publicznej, zwanej internetem, nie mogą stać się bardziej absurdalne, zawsze pojawi się ktoś, kto poprosi, aby potrzymać mu piwo. Albo w tym wypadku książkę. Dwie lewicowe aktywistki pokłóciły się bowiem o czytanie. A wszystkiemu winien program „Tak jest”, w którym udział wzięli Maja Staśko i Zygmunt Miłoszewski.

Goście Andrzeja Mrozowskiego dyskutowali na temat czytelnictwa. Staśko zaczęła bronić osób nieczytających i zwróciła uwagę, że czytelnictwo w ostatnim czasie staje się przejawem snobizmu.

Pomijając już słuszność czy też, jak uważają niektórzy, jej brak przytaczanych argumentów, na ten temat zaczęli dyskutować internauci. Sama zainteresowana wrzuciła natomiast na swoje media społecznościowe zdjęcie z książką „Pro. Odzyskajmy prawo do aborcji”.

Zdjęcie opatrzone jest długim opisem, w którym Staśko tłumaczy, o co jej chodziło i w jaki sposób przez snobizm czytelniczy możemy nie brać pod uwagę wielu ważnych kontekstów przy ocenie osób nieczytających. Zrobiło się poważnie, więc wypada rozwiać wszelkie obawy, że zaraz dojdzie do merytorycznej dyskusji. Nic takiego się nie wydarzyło. Zrobiło się za to o wiele ciekawiej.

Justyna Klimasara, inna lewicowa aktywistka, postanowiła odpowiedzieć Staśko. Nie na argumenty. Na zdjęcia. Wrzuciła bowiem zdjęcie w podobnej pozie i również z książką:

I tak dyskusja na temat czytelnictwa zmieniła się w wojnę o to, kto lepiej zaświeci w mediach społecznościowych pośladkami, trzymając jednocześnie książkę w rękach.

Internauci szybko zwrócili uwagę, że w takiej pozycji czytanie nie jest zbyt wygodne, a zrobienie jeszcze sobie przy tym dobrze wykadrowanego zdjęcia zakrawa o cud:

Pomińmy jednak zdolności gimnastyczne aktywistek, inny wątek wydaje się bowiem ciekawszy.

Biorąc pod uwagę poglądy, zarówno Staśko jak i Klimasara grają do jednej bramki. A tutaj zrodził się istny beef. Dobrze, że chociaż obie próbują promować czytelnictwo, oprócz własnego ciała eksponują trzymane w rękach książki.

Trudno nie zauważyć, że weszliśmy w obszar absurdu, w którym kłócimy się ze wszystkimi o wszystko. Takie pyskówki, co prawda, do niczego nie prowadzą, ale jako postronni widzowie kłótni Staśko i Klimasary (nie pierwszej swoją drogą) możemy szykować popcorn i cieszyć się kolejnym bezsensownym shitstormem w internecie.

* Zdjęcie główne: Instagram Mai Staśko

Oscarowe i głośne tytuły możesz obejrzeć w CHILI za darmo dzięki nowej promocji Logitech – sprawdź