1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się
  4. Filmy

Chwilę temu jej współczuli, dziś wieszają na niej psy, „bo rozpętała wojnę”. Gal Gadot rozjuszyła fanów

gal gadot kontrowersje izrael palestyna

Gal Gadot zaapelowała o pokój między Izraelem a Palestyną. Niby nic takiego, ale gwiazda wywołała tym prawdziwą internetową burzę.

Opinia publiczna chwiejna niczym w wietrzny dzień trawa. Wystarczy jeden nieuważny ruch, a z ulubieńca tłumów można stać się ich największym wrogiem. Przekonała się o tym Gal Gadot. Gwiazda DCEU ośmieliła się bowiem zabrać głos w sprawie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Izraelska aktorka zamieściła wpis w swoich mediach społecznościowych, w którym stwierdza, że trwa on już za długo i wszyscy zasługują na pokój:

Łamie mi się serce. Mój kraj jest w stanie wojny. Boję się o swoją rodzinę, swoich przyjaciół. To błędne koło, w którym tkwimy zdecydowanie zbyt długo. Izrael zasługuje, aby żyć jako wolny i bezpieczny naród. Nasi sąsiedzi też na to zasługują. Modlę się za ofiary i ich rodziny. Modlę się, aby ta niewyobrażalna wrogość się skończyła. Modlę się, aby nasi przywódcy znaleźli rozwiązanie i żebyśmy mogli żyć obok siebie w pokoju. Modlę się o lepsze czasy.

Taki apel o pokój wywołał prawdziwą burzę wśród internautów.

Zaczęli grillować aktorkę zarzucając jej hipokryzję, syjonistyczne zapędy, a nawet oskarżając o bycie winną odebrania życia niewinnych Palestyńczyków. Nie obyło się też bez wypominania przeszłości i odbycia dwuletniej obowiązkowej służby w izraelskiej armii. Komentatorzy postanowili, że swoim zachowaniem gwiazda zasłużyła na skasowanie, a więc w ruch poszedł #CancelGalGadot:

Jest zabójczynią, syjonistką i rasistką. Służyła w IDF, a teraz udaje, że jest superboahterką!!!!!

Małe przypomnienie, że Gal Gadot jest syjonistką i bardzo długo popierała etniczną czystkę i przemoc wobec Palestyńczyków.

A przecież dosłownie chwilę temu Gal Gadot była na ustach wszystkich z zupełnie innych powodów. Aktorka dała bowiem fanom Zacka Snydera kolejny powód, aby nienawidzić kinowej wersji „Ligi Sprawiedliwości”. Ekranowa Wonder Woman wyznała w wywiadzie, że Joss Whedon groził jej na planie filmu, że zamieni jej karierę w piekło.

Wtedy była ofiarą, a teraz jest wrogiem.

To bardzo symptomatyczny obraz działań internautów. Nie jest to przecież pierwszy raz, kiedy mamy do czynienia z podobną sytuacją. Aż dziw bierze na myśl, że osoby publiczne wciąż posiadają konta w mediach społecznościowych. Jest to niczym strzelanie sobie w kolano. Biada im, jeśli ktoś wygrzebie jakiegoś „niewłaściwego” tweeta sprzed lat. Przekonał się o tym Kevin Hart.

Aktor miał poprowadzić galę rozdania Oscarów w 2019 roku, jednakże w międzyczasie internauci odkryli jego homofobiczne wpisy i żarty sprzed lat. Zaczęli się domagać odwołania go z roli hosta, a Akademia postawiła mu ultimatum: albo przeprosisz, albo ustąpisz. I ustąpił:

Zdecydowałem się zrezygnować z prowadzenia gali oscarowej... nie chcę odwracać uwagi od tylu wspaniałych artystów, którzy powinni być celebrowani. Szczerze przepraszam społeczność LGBTQ za moje niewłaściwe słowa, które padły w przeszłości.

Ok, nie było to idealne, było trochę spóźnione, ale w sumie sprawa rozeszła się po kościach. Nie ma co drążyć tematu. Internauci znaleźli sobie inny obiekt do atakowania. A wiemy też, że nie są tacy źli i potrafią wybaczać, o ile dana osoba zdecyduje się posypać głowę popiołem i przyznać, że popełniła błąd. Szybko zrozumiał to Lewis Hamilton. Wywołał publiczne oburzenie kiedy w jego mediach społecznościowych pojawił się filmik, w którym krytykuje swojego bratanka ubranego w sukienkę księżniczki. Uratował jednak własną skórę publicznie przepraszając, a potem nawet pozując na okładce „GQ” w... kilcie.

W sprawie postu Gal Gadot pojawiają się więc dwa pytania.

Z jednej strony możemy zastanawiać się, jak zareaguje (o ile w ogóle) na rzucane w jej stronę oskarżenia. Może oczywiście je zignorować, ale lepiej byłoby oczyścić atmosferę i powiedzieć, jak zwykle w podobnych sytuacjach, że kiedyś popełniło się błąd. Drugi wątek zdaje się natomiast o wiele ciekawszy. Czy Warner Bros. jakoś na to zareaguje? Odpowiedź jest dość oczywista.

Raczej nie. U Disneya natomiast wyglądałoby to zupełnie inaczej. Za takie rzeczy i obstawanie przy swoim można zostać wyrzuconym. A potem być promowanym do nominacji do nagrody Emmy. Tak w końcu stało się w przypadku Giny Carano, która podpadła opinii publicznej swoimi pandemiosceptycznymi i prawicowymi wpisami w mediach społecznościowych. Ech, działania korporacji są bardziej nieprzewidywalne niż nastroje internautów.

Oscarowe i głośne tytuły możesz obejrzeć w CHILI za darmo dzięki nowej promocji Logitech – sprawdź