1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się
  4. Filmy

Polski rząd znowu popełnił ten sam błąd. Właściciele kin: „jesteśmy zaskoczeni decyzją”

kina otwarcie koronawirus helios kiedy

Rząd zmienił swoje plany względem luzowania obostrzeń, czym zaskoczył multipleksy. Zamiast feel-good movie, politycy zapewnili kinom prawdziwy horror, przez co widzowie, zgodnie z oświadczeniem sieci Helios, powinni szykować się na chaos.

Po konferencji prasowej dotyczącej luzowania obowiązujących obostrzeń, która miała miejsce pod koniec kwietnia, można było odnieść mylne, aczkolwiek napawające nadzieją wrażenie, że rząd w jakiś tam sposób uczy się na własnych błędach. W końcu politycy od dawna byli krytykowani za to, że kolejne zasady wprowadzają z zaskoczenia, nie dając żadnych szans na odpowiednie przygotowanie się do otwarcia. W lutym miało to szczególne konsekwencje w przypadku kin.

Rząd wziął kina z zaskoczenia i 5 lutego ogłosił, że mogą się otwierać już tydzień później.

Na nic zdała się nieco wcześniejsza petycja widzów, aby instytucje kultury otrzymały chociaż trzy tygodnie na przygotowanie się do otwarcia. W efekcie do ponownego zamknięcia mogliśmy odwiedzać jedynie kina studyjne. Multipleksy solidarnie nie zgodziły się na otwarcie warunkowe mające trwać zaledwie dwa tygodnie (trwało tylko nieco dłużej). Pozostały zamknięte z nadzieją, że w międzyczasie sytuacja się ustabilizuje i będą wiedziały, na czym stoją.

Niedługo potem wróciliśmy do punktu wyjścia i instytucje kultury ponownie zamknięto. Na dobre wiadomości kinomaniacy musieli poczekać do 28 kwietnia. Wtedy dowiedzieliśmy się, że wewnętrzne instytucje kultury będą mogły się otworzyć 29 maja. Super! Miesiąc na przygotowania. Tym razem to i multipleksy zdążą ustalić repertuar i wszystko odpowiednio zaplanować. Zarówno Multikino jak i Helios dumnie ogłosiły, że już pod koniec tego miesiąca będą mogły zaprosić do siebie widzów. Z podobną decyzją, czekając na wytyczne dotyczące obostrzeń, wstrzymało się Cinema City. Bez wątpienia jednak wszystko zmierzało w stronę happy endu. Aż do momentu dzisiejszej konferencji rządu, kiedy okazało się, że zakończenie będzie równie absurdalne, co w polskich komediach romantycznych.

Dzisiaj politycy zafundowali nam zwrot akcji rodem z najlepszych thrillerów.

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił bowiem, że wewnętrzne instytucje kultury będą mogły otworzyć się osiem dni wcześniej niż podawano wcześniej. Doskonale dla widzów. Już 21 maja będą mogli szturmować bramy kin. Ale chyba tylko studyjnych. Mamy bowiem do czynienia z powtórką z rozrywki z lutego, jakbyśmy utknęli w jakiejś serii tanich horrorów. W tym wypadku jednak nawet najwięksi miłośnicy złych filmów, nie będą czerpać przyjemności z patrzenia na to, co się będzie działo.

Kina – kiedy otwarcie placówek?

Multikino zdecydowało, że ich placówki otworzą się zaledwie dzień przed ustalonym wcześniej terminem, czyli 28 maja. Cinema City już dzień później. I właśnie do otwarcia 29 maja szykuje się również Helios. W komunikacie tej ostatniej sieci czytamy:

Zostaliśmy zaskoczeni decyzją rządu o przesunięciu terminu otwarcia kin w Polsce o tydzień. Na ten moment nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy zdążymy przygotować się do wcześniejszego uruchomienia naszych obiektów. Prowadzimy zaawansowane procesy rekrutacyjne załogi niezbędnej do otwarcia kin planowanego na 29 maja oraz jesteśmy w trakcie rozmów z dystrybutorami o repertuarze, którym chcieliśmy przywitać widzów w kinach ostatni weekend maja.

Do Heliosa wybierzemy się więc najprawdopodobniej dopiero 29 maja.

Naszą uwagę powinno jednak przykuć pierwsze zdanie przywołanego oświadczenia. Rząd znowu to zrobił i zgodnie z niechlubną już tradycją zaskoczył multipleksy. Dał im za mało czasu, aby przygotować się do przyśpieszonego otwarcia. Dlatego nie powinno nas dziwić, co tu owijać w bawełnę, grillowanie decyzji polityków w dalszej części oświadczenia sieci Helios:

Branża kinowa miała szansę na otwarcie obiektów w jednym terminie, ze specjalną promocją tego wydarzenia oraz przygotowanym, przemyślanym repertuarem. Dzisiejsza decyzja rządu sprawia, że kina w Polsce będą otwierać się w rozproszony sposób, a widzowie nie będą znali konkretnej daty otwarcia poszczególnych obiektów w ich miastach.

Trudno nie zgodzić się z powyższymi słowami.

W najbliższym czasie będziemy – my jako widzowie – świadkami chaosu i przygotowywanymi naprędce repertuarami. A przecież po tylu miesiącach posuchy zasługujemy na coś więcej niż odgrzewany kotlet, który właśnie zaserwował nam rząd. Wytrzymaliśmy dużo czasu, wytrzymalibyśmy i tydzień dłużej, ale moglibyśmy celebrować powrót przed wielkie ekrany tak jak powinniśmy. Tak się nie stanie, a kina będą tutaj najmniej winne.

W końcu dogadanie się z dystrybutorami i zaplanowanie promocji danych filmów wymaga czasu. Politycy powinni już to wiedzieć, skoro w lutym multipleksy mówiły o tym jasno i wyraźnie. Tym samym rząd po raz kolejny, nawet pomimo dobrych intencji, dał ciała. Jak nam pokazały czasy pandemii, wcale nie powinno nas to dziwić, ale jednak niesmak pozostaje. Niczym po źle zrealizowanych blockbusterach.

Oscarowe i głośne tytuły możesz obejrzeć w CHILI za darmo dzięki nowej promocji Logitech – sprawdź