1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Na pogrzebie taty promowała rajstopy. Polka zbulwersowała pół Instagrama

kayashu pogrzeb rajstopy instagram

Kaya Szulczewska, znana w sieci jako Kayaszu, jest feministyczną aktywistką i adminką popularnej strony bodypostive. Wywołała niesamowitą burzę na Instagramie, pozując przy grobie ojca i oznaczając w relacji markę rajstop. Czy granice dobrego smaku zostały przekroczone?

Już dawno przestałem wierzyć w to, że ludzkość przestanie mnie zaskakiwać, widziałem wszystko i mogę umierać. Może gdybym nie miał dostępu do internetu, to moja wizja świata wyglądałaby inaczej. Tymczasem rzucam okiem na media społecznościowe, a tam kolejna drama nazwana przez samą jej bohaterkę jako „Rajstopy Gate”.

Zaczęło się od tego, że Kayaszu na swoje Instastory wrzuciła zdjęcie informujące o tym, że „Jedzie pochować tatę”. Dodała też emoji urny i hashtag #pogrzeb. Nie będę tego oceniał ani krytykował, bo każdy przeżywa żałobę na swój sposób, a takie relacjonowanie mogło być podświadomą próbą zdystansowania od takiej tragedii jak śmierć rodzica. Poza tym co roku 1. listopada zdjęcia z grobbingu zalewają social media.

Fot. https://www.instagram.com/klaudia_el_dursi/

Jednak w kolejnym story instagramerka dodała zdjęcie swojej nogi z rajstopami otrzymanymi od jednej z marek. Pochwaliła się, że wreszcie się do czegoś przydały i powstały z częściowo recyclingowanego plastiku. Nie zapomniała też o pogrzebowym hashtagu. Właśnie to zdjęcie wywołało prawdziwy armagedon, a nie sama osobliwa relacja z uroczystości.

Na reakcje nie trzeba było długo czekać

Kayaszu tłumaczy, że zdjęcie nie było sponsorowane i prowokuje dalej.

Jaki był dalszy ciąg afery „Rajstopy Gate”? Kayaszu w kolejnych postach na InstaStory zaprzeczyła zarzutom o płatną współpracę. Tak więc zrobiła firmie darmową, ale wciąż reklamę. Było jej potem przykro, że została shejtowana w dniu pogrzebu, ale i zaczęła życzyć wszystkim krytykantom, by ich... „życie dojechało”.

Oburzyła się też na „podwójną moralność lewicy kanapowej”, ponieważ została wyśmiana przez inne feministki. Na przekór wszystkim pochwaliła się jeszcze marką posiadanego wibratora. Można zobaczyć to w tej relacji.

Fot. https://www.instagram.com/kayaszu/
Fot. https://www.instagram.com/kayaszu/

Cześć osób stanęła po stronie aktywistki, która teraz szczyci się aferą i zdobytym na niej fejmem (zacytowała przy tym zmarłego ojca, które mówił w takich sytuacjach, że „nieważne co mówią, ważne by mówili”). Jedna z internautek ceni ją np. za to, że „jako jedna z nielicznych ma odwagę oczarować te wszystkie kulturowe nawyki, w imię których innych ludzi odsądzamy od czci”.

Reklamowanie produktów przy okazji podniosłych wydarzeń to norma na Instagramie.

W czasie Stajku Kobiet kilka influencerek postanowiło sobie dorobić. Instagramerka Fitbadurka postanowiła rozdawać kody zniżkowe na batony w tym „trudnym dniu”. Niemal identyczną akcję, co Kayaszu, odstawiła również finalistka „Top Model” Klaudia El Dursi.

„W dziwnych czasach przyszło nam dzisiaj żyć... W państwie pełnym absurdu, w lęku o nasze jutro... Dlatego mam wielką wdzięczność za chwile takie, jak ta” napisała celebrytka. Po czym oznaczyła markę, która podarowała jej płaszczyk. W kolejnym poście przeprosiła „niefortunne i nierozważne” zachowanie.

Fot. https://www.instagram.com/kayaszu/
Fot. https://www.instagram.com/fitbadurka/ / https://www.instagram.com/klaudia_el_dursi/

Czasem już nie wiadomo, czy niektórym dorosłym przecież ludziom brakuje empatii, chcą cynicznie się lansować i za wszelką cenę zarabiać na wszystkim lub też umyślnie prowokować do dyskusji, czy może po prostu mają dwucyfrowe IQ. Jedno jest pewne – marki niemal zawsze zrywają współpracę po inbach, a takim zachowaniem influencerzy robią niedźwiedzią przysługę wszystkim swoim hejterom.

* Zdjęcie główne: www.instagram.com/kayaszu