Seriale  /  Artykuł

To jest miesiąc HBO. Serialu „Mare z Eastown” po prostu nie możesz przegapić

Picture of the author

Choć Falcon i Zimowy Żołnierz dzielnie próbowali walczyć, Mare z Easttown rozłożyła konkurencję na łopatki.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Najlepsze seriale kwietnia 2021 okiem redakcji Rozrywka.Blog

Joanna Tracewicz – Mare z Easttown, bo od dawna potrzebowałam takiego kryminału

W końcu dostaliśmy dobry, zagraniczny, mięsisty kryminał. „Mare z Easttown” to serial, jakiego potrzebowałam od dawna (tym, którzy są spragnieni podobnego klimatu z rodzimego podwórka, polecam „Klangora”). Kate Winslet wciela się tutaj w silną, bezkompromisową, choć nieco zmęczoną życiem policjantkę, która rozpoczyna śledztwo wynikłe z powodu śmierci młodej dziewczyny. Kolejne tropy odsłonią tajemnice skrywane przez małą, hermetyczną społeczność miasteczka. Atmosfera jest gęsta, że aż można kroić ją nożem, a pozory mylne – mili i pomocni sąsiedzi mają grzechy na sumieniu. Ta produkcja wciąga od pierwszego odcinka i nie chce puścić. Przebieram nogami na myśl o kolejnych epizodach. Jak HBO zrobi dziubek, to nie ma sami-wiecie-czego we wsi. Sztos!

Serial obejrzysz w HBO GO.

Michał Jarecki – The Falcon and the Winter Soldier, bo MCU jest najlepsze, kiedy skupia się na przyziemnych problemach superbohaterów

Siła najnowszych produkcji Marvela tkwi w ich najbardziej przyziemnych aspektach. Twórcy pozwolili rozwinąć się Samowi i Bucky'emu, podeszli do obu postaci z zadziwiającą wrażliwością. Widowiskowe sceny akcji przeplatają się z ponurą codziennością. Bohaterowie muszą uporać się z traumą, skorzystać z terapii, postarać się o kredyt i w końcu odnaleźć swoje miejsce w świecie, z którego zostali na pięć lat wymazani. Poza utykającym finałem działa tu chyba wszystko: historia, warstwa symboliczna (motywy tożsamościowe, rasowe; amerykańskie dziedzictwo), a przede wszystkim: postacie i relacje między nimi. Jeśli produkcje odcinkowe MCU mają prezentować taki poziom, to Disney może dać sobie spokój z filmami kinowymi i skupić się na kolejnych serialach.

Serial dostępny jest w Disney+.

Piotr Grabiec — Nierealne, ale tylko dlatego, że Falcona i Zimowego Żołnierza zaklepał Michał Jarecki

Nie mam wątpliwości, że największym hitem ubiegłego miesiąca był „The Falcon and the Winter Soldier”, czyli drugi z seriali w ramach MCU powstały pod okiem Kevina Feige’a. „Nierealne”, czyli w oryginale „The Nevers” stworzone przez Jossa Whedona (a więc reżysera pierwszych dwóch części „Avengersów”), również mnie kupiły. To taka fajna i niezobowiązująca opowiastka osadzona fabularnie w alternatywnej rzeczywistości, w której w czasach wiktoriańskich przedstawiciele niższych warstw społecznych zyskali supermoce niczym mutanci w X-Menach. Jesteśmy już po kilku odcinkach i jak na razie fabuła angażuje, a bohaterki da się lubić. HBO dało nam kawał niezobowiązującej rozrywki i trzymam tylko kciuki, aby utrzymało poziom.

„Nierealne” obejrzysz w HBO GO.

Anna Nicz — Mare z Easttown, bo bardzo chciałam zobaczyć Kate Winslet w takiej roli

Takiej, czyli w roli zawiedzionej życiem, bezkompromisowej kobiety, która uwikłana jest w małomiasteczkowe relacje. Mare jest policjantką, a przed laty była gwiazdą lokalnej drużyny. Choć tamten blask dawno minął, przypominają o nim stare wycinki z gazet czy rocznicowe imprezy, na których spotykają się niegdyś bliskie sobie osoby. Jasne jest, że Mare ma za sobą niejedną walkę. Jasne jest też, że ciągłe przypominanie o jej dawnych marzeniach i wyobrażeniach o przyszłym życiu wcale jej nie pomaga. Tym bardziej, gdy musi podjąć się trudnego śledztwa, które burzy ład lokalnej społeczności.

Tomasz Gardziński – Invincible, bo przypomina jak ciekawe i ekscytujące potrafią być historie o superbohaterach

Serial „Invincible” wystartował w ostatni weekend marca, ale zdecydowaną większość odcinków Amazon wyemitował już w kwietniu. Dlatego nie mam oporów przed wybraniem tego tytułu na swój ulubiony serial tego miesiąca, zwłaszcza że to po prostu wybitna produkcja. W ostatnich latach dużo mówiło się o przesyceniu rynku historiami o superbohaterach, ale adaptacja serii Roberta Kirkmana pokazuje, jak wielki potencjał wciąż się w nich kryje. „Invincible” to niezwykle zabawny, emocjonujący i brutalny serial jednocześnie. Opowiada też historię, która równocześnie rzuca nowe światło na gatunek i pozwala na łatwe utożsamianie się z bohaterami. Już nie mogę się doczekać kontynuacji, którą Amazon oficjalnie zapowiedział kilkanaście godzin temu.

Serial obejrzysz na Amazon Prime Video.

Konrad Chwast - Mare z Easttown, bo nieczęsto dostaje w serialu to, czego oczekuję

Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że „Mare z Easttown” nie dla każdego będzie tak silnym przeżyciem. Ja jednak znalazłem w produkcji z Kate Winslet (wyborna rola) dokładnie to, na co miałem nadzieję. Gęstą atmosferę, doskonałych bohaterów, odrobinę kryminalnych zagadek, ale nade wszystko realizm. Ten pesymistyczny obraz nie jest może najbardziej wierny (o czym pisałem w swojej recenzji), ale nie mam wątpliwości, że jest wyjątkowy. Do tego dodajcie jeszcze panoramę społeczną rysowaną grubą, ale bardzo naturalistyczną kreską i macie serial, od którego nie sposób się oderwać. Naprawdę świetna robota.

Bartosz Godziński - Zero, bo wydam sąd nad Mare z Easttown jak zobaczę cały sezon

Wybór nie był łatwy, ponieważ wiele ciekawie interesujących mnie tytułów dopiero się zaczęło jak właśnie „Mare z Easttown”, czy „Nierealne”, a nie lubię oceniać serialu nie widząc go całości. Już nieraz przekonaliśmy się, że końcówka sezonu może zepsuć wszystko. Były też serial, który ciekawie się zapowiadał, ale mnie zmęczył, tj. „Wąż”, a „Cień i kość” odpuściłem już po dwóch odcinkach, bo to niestety nie moja bajka. Dlatego będę chyba jedynym człowiekiem na świecie, którego najlepszym serialem kwietnia będzie „Zero”. Serial przeszedł zupełnie bez echa, ale dla mnie był przyjemnym sposobem na spędzenie wieczoru. Jego prosty superbohaterski wątek został wpleciony w zupełnie nieznane mi realia i kontekst społeczny – jego głównymi bohaterami jest drugie pokolenie imigrantów we Włoszech, czyli są to osoby już urodzone w tym kraju. Ma dobre tempo, muzykę i grę aktorską, a widoczki z Mediolanu radują oko. Ani razu się nie nudziłem, bo i odcinki mają nieco ponad 20 minut. W maju też będzie trudno z zupełnie przeciwnego powodu – serwisy streamingowe szykują tyle perełek, że obawiam się, że będę musiał rzucić kością, by coś wybrać. I to taką dwudziestościenną.

Pierwszy sezon „Zero” obejrzysz na Netfliksie.

Matylda Grodecka - Yakuza w fartuszku. Kodeks perfekcyjnego pana domu, bo tego potrzebowałam w kwietniu

„Yakuza w fartuszku. Kodeks perfekcyjnego pana domu” to prosta do bólu animacja stworzona na podstawie popularnej mangi internetowej. 20-minutowe odcinki to właściwie skecze oparte na zabawie z absurdalnym pomysłem opierającym się na tym, że Śmiercionośny szef mafii postanawia porzucić dotychczasową karierę łamacza nosów, kości i kręgosłupów, chwycić za fartuch i stać się przykładnym kogutem domowym. Czy to najwybitniejszy serial, jaki był nadawany w tym miesiącu? Nie. Czy najmądrzejszy? Zdecydowanie nie. Czy najlepszy technicznie? Każdy, kto zobaczy na własne oczy wykorzystywaną w nim animacje, sam odpowie sobie na to pytanie. Nie, nie jest.. A mimo to jest w nim tyle ciepła, absurdu i prostoty, że w tym miesiącu na nic innego nie czekałam tak (nie powtarzajcie tego mojemu mężowi), jak na dawkowany sobie odcineczek przed snem.

Serial znajdziesz na Netfliksie.

Oscarowe i głośne tytuły możesz obejrzeć w CHILI za darmo dzięki nowej promocji Logitech – sprawdź

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst