Filmy  /  Artykuł

Crossover „Szybkich i wściekłych” z „Jurassic World” jest możliwy. Które inne znane marki mogłyby połączyć się z drużyną Doma?

Picture of the author

Myślałem, że seria „Szybcy i wściekli” dobiła już do granicy absurdów, ale okazuje się, że to dopiero pierwszy bieg. Reżyser ostatniej odsłony samochodowej sagi nie wyklucza crossovera z… „Jurassic World”.

W sumie czemu ja się dziwię? Połączenie światów „Szybkich i wściekłych” z „Jurassic Park” nie jest wcale takim absurdalnym pomysłem. Przynajmniej jeśli spojrzycie na kierunek, w którym zmierza seria o autach z supermocami i ich właścicielami, którzy są nadzwyczaj przywiązani do wartości rodzinnych.

Widzieliśmy już przecież m.in. samochodową ucieczkę przed czołgiem, przebicie się przez czoło samolotu (oczywiście samochodem), zrzut aut z frunącego w powietrzu samolotu, skakanie między wieżowcami (tak, zgadliście, też samochodami).

A jeśli wymieniona wcześniej ucieczka przed czołgiem jest dla was nudna, to może ucieczka przed łodzią podwodną na lodzie brzmi lepiej?

Ale i to nie wszystko, bo w nadchodzących „Szybkich i wściekłych 9” zobaczymy samochód (no, a jakże by inaczej), który myśli, że jest Tarzanem i huśta się na linie. Bo czemu by nie?

„Szybcy i wściekli” nigdy nie byli zbyt mądrą i realistyczną serią, natomiast od części piątej ewidentnie przekraczają kolejne granice absurdu i praw fizyki. Na tym etapie to nie są filmy o kierowcach samochodów, tylko o superbohaterach.

Trzymając się tej ewidentnej komiksowości, studio Universal oraz reżyser najnowszej odsłony Justin Lin otwierają powoli drzwi do crossoverów.

Każdy absurd ma swoje granice. „Szybcy i wściekli” dobili już do dziewięciu odsłon. To bardzo dużo. Jednak prędzej czy później nawet najbardziej, nomen omen, odjechane pomysły mogą się skończyć. Tak więc studio musi mieć w zanadrzu jakiś plan B. Jako że Universal nie ma zbyt wielu silnych marek w chwili obecnej poza „Szybkimi i wściekłymi”, „Jurassic World” oraz Minionkami, to nie można wykluczyć, że wytwórnia zechce prędzej czy później „zeswatać” ze sobą dwie z nich. Minionki bym raczej wykluczył, choć tak naprawdę to nigdy nie wiadomo. Zostaje więc „Jurassic”.

Na niedawnej konferencji prasowej filmu „Szybcy i wściekli 9” Justin Lin zapytany o prawdopodobieństwo takiego crossovera z „Jurassic World” odpowiedział:

Cóż, nigdy dotąd nie powiedziałem „nigdy” jeśli chodzi o moje projekty. Do tego częścią naszej filozofii jest uciekanie od szufladkowania. To wszystko co na razie mogę powiedzieć na ten temat.

Wiem, że jest to dość mglista i niekonkretna odpowiedź, ale zwróćmy uwagę na fakt, że Lin niczego nie wyklucza, a przecież mógł stwierdzić, że to absurdalny pomysł. Pamiętajmy też, że żyjemy w świecie, w którym pół globu ekscytuje się croissantem na drzewie w Krakowie. Na tym etapie spodziewałbym się nawet jakiegoś wyraźnego cameo „krakowskiego laguna” w 10 bądź 11 części serii.

Skoro więc nikt nie zaprzecza pomysłowi na miks samochodów z dinozaurami, to może przez chwilę zastanówmy się, jakie jeszcze crossovery mogłyby pasować do serii „Szybcy i wściekli”?

A może wręcz, jakie jeszcze crossovery by nie pasowały. To zresztą może być przyszłość Hollywood w czasach po pandemii i sposób na to, by ściągnąć rozleniwione i rozpieszczone oglądaniem premier w domach tłumy widzów. Crossovery superbohaterów już nie robią na ludziach wielkiego wrażenia, tak więc może czas na wielkie fuzje marek z różnych studiów?

Szybcy i wściekli crossover z Transformers

Zmierzam tu do tego, że chyba najbardziej oczywistym crossoverem byłoby połączenie światów „Szybkich i wściekłych” z… „Transformers”. Dom za kierownicą Bumblebee albo nawet Optimusa Prime’a to z pewnością wydarzenie, na które miliony widzów nawet nie wiedzą, że czekają. Samochodowa telenowela pokazała nam dotąd wszystko, poza autami, które są mówiącymi po angielsku robotami z innej planety.

Szybcy i wściekli crossover z Hot Wheels

Świat, a przynajmniej jakaś jego część, czeka z pewnością na filmowy debiut kultowych resoraków. Czy istnieje więc lepszy sposób na to, by przedstawić je szerszej publiczności niż prezentacja w superpopularnej serii, która siłą rzeczy korzysta z dobrodziejstw motoryzacji? Do pewnego stopnia „Szybcy i wściekli” to na dobrą sprawę nieoficjalna adaptacja Hot Wheelsów. Zróbmy to więc oficjalnie.

Szybcy i wściekli crossover ze SpaceX

Skoro od miesięcy mówi się, o tym, sam nie wiem kiedy są to żarty, a kiedy temat na poważnie, że Dom i reszta zawitają w końcu swoimi pojazdami w przestrzeni kosmicznej, to aż się prosi, by połączyć „Szybkich i wściekłych” dla odmiany z marką bliższą rzeczywistości i prawom fizyki. Ja więc absolutnie widzę ich współpracę z Elonem Muskiem, który to tak przerobi ich auta, by mogły latać w kosmosie. Sami przyznajcie, że jakkolwiek durnie to brzmi, to byście oglądali. Ja zresztą też.

Szybcy i wściekli crossover z Synami Anarchii

Oj tak, tu nie dość, że byłoby to połączenie marek telewizyjnych z kinową, to jeszcze filmu z serialem. Ale bycie pionierem wymaga odważnych ruchów. Szybkie auta i wściekłe motocykle ramię w ramię przeciwko kolejnemu arcyłotrowi to byłoby coś. Albo wręcz „Szybcy i wściekli” kontra „Synowie Anarchii”. To byłby hit. Oczywiście motocykle Synów Anarchii musiałby przejść solidny tuning z konkretnym turbodoładowaniem i najlepiej możliwością latania, ale to przecież tylko szczegół.

Szybcy i wściekli crossover z Nieustraszonym

Od paru ładnych lat Hollywood przymierza się do resuscytacji marki „Nieustraszonego”, prawdopodobnie w wersji filmowej. Co więc szkodzi, by najpierw przedstawić go widowni jako nowy nabytek drużyny Dominica Toretto? K.I.T.T. mógłby być albo ich tajną bronią, albo przeciwnikiem. Mnie gdzieś tak od szóstej części brakuje do pełnego równania tej serii gadających samochodów.

Źródło obrazka głównego: https://www.bosshunting.com.au/

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst