1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry
  4. Komiksy

CDP Red i Egmont wprowadzają graczy do Night City. Recenzujemy komiks „Cyberpunk 2077: Trauma Team”

cyberpunk 2077 trauma team egmont komis

Skończyłeś już grę, ale chcesz się wybrać ponownie do Night City? Sięgnij po komiks „Cyberpunk 2077: Trauma Team” wydawnictwa Dark Horse, który trafił właśnie do sprzedaży w Polsce.

„Cyberpunk 2077: Trauma Team” nie jest pierwszym zeszytem będącym owocem współpracy CD Projekt Red z Dark Horse’em, bo już wcześniej pojawiały się nakładem tego wydawnictwa serie osadzone fabularnie w uniwersum „Wiedźmina”. Mimo to świeżo wydany w Polsce komiks jest wyjątkowy — to prequel oczekiwanej od lat gry.

O czym jest „Cyberpunk 2077: Trauma Team”?

CD Projekt RED postanowił wprowadzić graczy do Night City, czyli głównego miejsca akcji gry „Cyberpunk 2077”, za pośrednictwem opowieści o organizacji Trauma Team. Ta paramilitarna jednostka do zadań specjalnych specjalizuje się w ratowaniu VIP-ów, a gracze spotykają jej przedstawicieli już na samym początku swojej przygody.

cyberpunk 2077 trauma team komiks recenzja dark horse

Po raz pierwszy członków Trauma Team w akcji oglądaliśmy na pierwszym gameplayu „Cyberpunka 2077” i to właśnie oni odebrali z rąk V ciało uratowanej przez protagonistę kobiety. Komiks, którego akcja osadzona jest przed wydarzeniami z gry, ukazuje losy jednej z członkiń zdziesiątkowanego oddziału.

Główną bohaterką „Cyberpunk 2077: Trauma Team” jest niejaka Nadia.

O dziewczynie, której historię snuje w nowym komiksie scenarzysta Cullen Bunn, nie wiemy zbyt wiele. Pierwsza połowa zeszytu otwierającego czteroczęściową miniserię to jeden wielki flashback, który przerywany jest kadrami, na których widać Nadię podczas rozmowy z terapeutą.

cyberpunk 2077 trauma team komiks recenzja dark horse

Retrospekcje pokazują udaną (przynajmniej z punktu widzenia klienta Trauma Team) akcję, podczas której wszyscy członkowie oddziału Nadii zginęli. Uratowanie platynowego klienta pochłonęło pięć innych żyć i nomen omen straumatyzowało główną bohaterkę. Ta jednak, mimo wszystko, chce wrócić do akcji.

Ten powrót może wystawić lojalność Nadii wobec Trauma Team na próbę.

Niestety na tę chwilę dalszymi losami bohaterów komiksu niezbyt się przejmuję. Pod koniec lektury zeszytu musiałem się cofnąć o kilka stron, by sprawdzić, kim w zasadzie jest ten kolejny VIP osaczony przez gangsterów i… obyło się tu bez zaskoczeń. Mimo to mam zamiar sięgnąć po kolejne części — jeśli nie dla historii, to dla obrazków.

cyberpunk 2077 trauma team komiks recenzja dark horse

Miguel Valderrama, który odpowiada za rysunki i okładkę oraz Jason Wordie odpowiedzialny za kolory w „Cyberpunk 2077: Trauma Team” wykonali kawał dobrej roboty. Komiks jest bardzo charakterystyczny — począwszy od wściekle żółtej okładki z logiem nadchodzącej gry CD Projekt RED, na samych kadrach kończąc.

Night City w „Cyberpunk 2077: Trauma Team” jest niezwykle żywe i kolorowe.

Twórcy nie zdecydowali się na klimat noir, tylko na jaskrawe, nieco pastelowe kolory. W dodatku, co jest zaskoczeniem, barwy są przede wszystkim ciepłe. Nie do końca tego się spodziewałem, ale jeśli się nad tym zastanowić, ma to sens, bo Night City to nie są wyłącznie mroczne slumsy, a centrum jest pstrokate i pełne lanserów.

cyberpunk 2077 trauma team komiks recenzja dark horse

Paleta barw wykorzystana w komiksie jest spójna z tą, którą widać na artworkach oraz screenshotach z gry. Oczywiście rysunki cechuje pewna umowność właściwa dla tego medium ale bez problemu da się tutaj rozpoznać stylistykę przyjętą w toku prac nad „Cyberpunk 2077” przez CD Projekt RED.

Zeszyt nie jest przy tym narysowany na jedno kopyto — nie sposób pomylić stron przedstawiających flashbacki w centrum pełnym neonów z pełnymi grafitti slumsami w dzielnicy Pacifica. Pod kolorową otoczką widać też wszechobecny brud, który charakteryzuje każdą szanującą się dystopię.

Komiksy z serii „Cyberpunk 2077: Trauma Team” można kupić cyfrowo w Comixology.

cyberpunk 2077 komiks 2

Aktualizacja (14.04.2021 r.)

Wydanie zbiorcze czterech zeszytów składających się na miniserię „Cyberpunk 2077: Trauma Team” w wersji analogowej trafiło właśnie do sprzedaży w naszym kraju. Komiks przygotowany zostało porządnie — ma sztywną okładkę, a jej charakterystyczny żółty kolor aż bije po oczach.

Jakość papieru jest w pełni zadowalająca, a po przekartkowaniu zeszytu nie mam uwag co do tłumaczenia dymków. Biorąc pod uwagę ważyło, co powyższe, cenę wynoszącą 39,99 zł za polską edycję „Cyberpunk 2077: Trauma Team” można uznać za atrakcyjną.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.