Media  /  Artykuł

Twitter eksplodował po zdjęciu Andrzeja Dudy z „głuchym” telefonem. Internauci są bezlitośni, mimo że to fake news

Picture of the author

Jeżeli dopiero odpaliłeś media społecznościowe, to możliwe, że jeszcze nie widziałeś tego zdjęcia. Od rana zalewa Twittera i Facebooka. Koniec końców wyszło na to, że to fake news. Jednak internauci zdążyli naprodukować tyle kontentu, że głowa mała.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o trendach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Wszystko zaczęło się od artykułu na oficjalnej stronie prezydenta. Dowiadujemy się z niego, że Andrzej Duda uciął sobie pogawędkę z królem Jordanii z okazji setnej rocznicy powstania państwa. Uwagę internautów przykuły dwie rzeczy: maseczka na twarzy prezydenta, który przecież przechorował covid-19, a także „niepodłączony” telefon niczym instrumenty muzyków z „Jaka to melodia?”.

Rzecznik prasowy odpowiedział na kpiny z rozmowy telefonicznej prezydenta. Nazwał je fake newsem.

Sekretarz stanu Błażej Spychalski napisał na Twitterze post, w którym chciał powstrzymać karuzelę śmiechu. Wytłumaczył, że prezydent Duda założył maseczkę, ponieważ takie rozmowy przeprowadza się ze współpracownikami (w pomieszczeniu była przynajmniej jedna osoba – fotograf). Napisał też, że telefon jest podłączony, ale z boku aparatu.

To jednak nie zniechęciło internautów. I już powstało kilka memów. W jednym z nich autor naśmiewa się ze znajomości języka angielskiego prezydenta. W lipcu zeszłego roku Andrzej Duda został wkręcony przez rosyjskich pranksterów i nie było to najlepsze dla wizerunku głowy państwa.

A ex-premier Beata Szydło rozmawiała w podobny sposób z Theresą May. Zzaliczyła wpadkę w 2017 r., bo miała odłączony telefon.

Nawiązano też do afery z pisarzem Jakubem Żulczykiem, którego prokuratura ściga za to, że na Facebooku nazwał prezydenta „debilem”. Przestępstwo znieważenia prezydenta, które zarzucono pisarzowi, pochodzi z art. 135 par. 2 k.k. Grozi za nie nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Andrzej Duda mógł faktycznie rozmawiać przez telefon. Gniazdko telefoniczne jest jednak umieszczone od spodu.

Nie do końca miał rację rzecznik prezydenta, który napisał, że telefon jest podłączony z boku. Z instrukcji, do której dotarł Marcin Poławaniuk ze Spider's Web, wynika, że kabel do gniazdka jest wpinany od dołu aparatu. Więc tym razem Andrzej Duda stał się wyjątkowo niesłusznym obiektem żartów. Jednak jak zwykle to bywa przy weryfikacji fake newsów – oryginalny przekaz już poszedł w świat i nic tego nie zmieni.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst