Audiobooki

Houston, mamy dobre info. Jeszcze w 2021 roku na Netfliksie obejrzymy co najmniej 8 filmów i seriali science-fiction

Filmy i seriale science-fiction na Netflix. Tytuły, na które czekamy w 2021 r.

Podróż na Marsa, epidemia bezsenności, nowe leki kontrolujące emocje, apokalipsa zombie w Las Vegas i nadludzie w trykotach. Oj, jeśli jesteś fanem science-fiction, to masz na co czekać. Zebrałem filmy i seriale z tego gatunku, które mają się ukazać jeszcze w tym roku na Netfliksie.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Filmy i seriale science-fiction Netflixa w 2021 roku:

Thunder Force (9 kwietnia)

Dwie czterdziestolatki za sprawą najnowszych zdobyczy inżynierii genetycznej nabywają nadludzkie moce – jedna jest supersilna, druga potrafi stać się niewidzialna. Postanawiają walczyć z przestępcami w Chicago, ale jak to w życiu każdego superbohatera bywa, wkrótce na ich drodze pojawia się arcyłotr, z którym trzeba się jak najszybciej rozprawić. W główne role wcieliły się Melissa McCarthy i Octavia Spencer, a superbohaterską komedię wyłamującą się schematom wyreżyserował Ben Falcone („Tammy”, „Dusza towarzystwa”).

Pasażer nr 4 (22 kwietnia)

Tytuł może się kojarzyć z pierwszą części serii „Obcy” i nie jest to przypadek. Pasażerem na gapę nie będzie jednak ksenomorf, ale inżynier, który przypadkowo znalazł się na statku lecącym w kierunku Marsa. Misja została przygotowana dla konkretnej liczby osób, więc załoga będzie musiała podejmować trudne decyzje. Przez to nadchodzący thriller Netflixa będzie bardziej dramatem psychologicznym w kosmosie, niż filmem akcji z kriwożerczymi kosmitami. W obsadzie znalazła się m.in. Anna Kendrick, Daniel Dae Kim, Shamier Anderson i Toni Collette, a widowisko wyreżyseruje Joe Penna („Arktyka”).

Netflix nie chce być gorszy od Amazona i jego „The Boys” oraz HBO z „Watchmenami”. W maju wypuści superbohaterski serial „na poważnie”, który mocno igra z konwencją. Będzie ekranizacją komiksu Marka Millara („Kick-Ass”, „Wolverine – Staruszek Logan” i „Nemesis”), którego fabuła kręci się wokół nietypowej przemiany pokoleniowej. Starzy superbohaterowie po wielu latach stania na straży ładu i porządku, przekazują pałeczkę swoim dzieciom. Młodzi muszą zdobyć zaufanie opinii publicznej i wyjść z cienia legendy swoich rodziców. Serial będzie stanowił gratkę dla osób czekających na kolejny sezon „The Umbrella Academy”.

Tlen (12 maja)

Thriller rodem z Francji dla ludzi nie cierpiących na klaustrofobię. Główna bohaterka (Mélanie Laurent) budzi się bowiem w ciasnej komorze kriogenicznej. Nie wie jak się w niej znalazła, ale wie, że kończy jej się tlen i musi się z niej jak najszybciej wydostać. Reżyserem jest Aleksandre Aja (autor m.in. świetnie przyjętych horrorów „Wzgórza mają oczy”, „Pełzająca śmierć”). "Tlen " zapowiada się na pełne napięcia kino sci-fi w starym stylu.

Armia umarłych (21 maja)

Jeśli nie macie dość Zacka Snyder po ostatniej gorączce związanej z „Ligą Sprawiedliwości”, to zapnijcie pasy, bo tym razem może być naprawdę emocjonująco. W głównej roli zobaczymy znanego z roli Draxa w „Strażnikach Galaktyki” Dave’a Bautista. Należy do grupy najemników, która przyjeżdża do objętego strefą kwarantanny Las Vegas, by dokonać skoku wszech czasów. W post-apokaliptycznym świecie nie panuje jednak znana nam epidemia koronawirusa, lecz jest opanowany przez tabuny zombie. „Armia umarłych” będzie kinem akcji z przymrużeniem oka. Ciekawe, czy będzie powiązany z innym filmem Snydera - „Świtem żywych trupów”?

Escape from Spiderhead (2021)

Adaptacja opowiadania George’a Saundersa, który jest porównywany do Kurta Vonneguta i Marka Twaina. Rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości. Naukowcy i farmakolodzy są już w stanie eksperymentować z ludzkimi emocjami i pragnieniami. Dwóch skazańców (Chris Hemsworth, Miles Teller) poddaje się nowatorskim badaniom nad nowym lekiem, by w zamian otrzymać wolność. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, jakie będzie to miało dla nich konsekwencje. Reżyserem filmu jest mający polskie korzenie Joseph Kosinski („Tron:Dziedzictwo i niezachodzący „Top Gun: Maverick).

Gdy sen nie nadchodzi (2021)

Ciekawie zapowiadający się thriller sci-fi Marka Raso („Kodachrome”), na który czekamy już od dłuższego czasu. W wyniku tajemniczego zdarzenia, na Ziemi przestają działać urządzenia elektroniczne, a ludzie nie mogą zasnąć. Łatwo się domyślić, że świat szybko pogrąża się w chaosie. I wtedy z ratunkiem przychodzi Jill – weteranka wojenna walczącej z demonami przeszłości ( Gina Rodriguez znana z m.in. „Ktoś wyjątkowy”, „Wystrzałowa miss”, „Jane the Virgin”). Jej córka może dać antidotum, ale najpierw musi ją urodzić nim sama straci zmysły. Zarys podanej przez Netfliksa fabuły brzmi tak enigmatycznie, że aż nie mogę się doczekać.

Cowboy Bepop (2021)

Netflix postawił sobie nie lada wyzwanie stworzenia aktorskiego serialu na podstawie kultowego anime, które dla wielu otaku (i nie tylko) stanowi świętość. A tego typu produkcje live-action nigdy dobrze wychodzą (vide netfliksowy „Death Note” lub niesławny „Dragon Ball: Ewolucja”). Jednak pożyjemy, zobaczymy. Konsultantem serialu o „kosmicznych kowbojach” ma być twórca pierwowzoru  Shinichirō Watanabe, a na ekranie zobaczymy Johna Cho, Mustafę Shakira, Daniellę Pinedę i Alex Hassell. „Mandalorian” pokazał, że można nakręcić doskonały western science-fiction, tymczasem oryginalne przygody ekipy najemników „Cowboy Bepopa” mają jeszcze większy potencjał.

* Zdjęcie główne: Steve Wilkie / Netflix

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.