1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się
  4. TV

Afera wokół „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Polacy bronią programu, Zachód krytykuje go za rasizm

Afera wokół „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zachód krytykuje go za rasizm

Program „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” cieszy się w Polsce olbrzymią popularnością, ale co jakiś czas musi mierzyć się z powracającymi kontrowersjami wokół wykorzystania w nim blackface. Polscy widzowie bronią show Telewizji Polsat, ale krytycy na Zachodzie łajają go za rasizm. I obie strony mają swoje racje.

Oparta na hiszpańskim pomyśle „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” to obecnie jeden z najpopularniejszych i najdłużej nadawanych telewizyjnych talent show. Twórcy programu na każdym kroku podkreślają, że polskiej edycji szczególnie mocno zależy na jak najlepszym odwzorowaniu portretowanych muzyków, przez to niemal w każdej kolejnej edycji bawić się w blackface, czyli malowanie białej osobie ciemniejszego odcienia skóry. Pierwsze kontrowersje związane z tą praktyką w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” pojawiły się już w 2018 roku przy okazji występu Bogumiła „Boogie” Romanowskiego jako Drake. Od tego czasu właściwie nic się nie zmieniło.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni kilkoro uczestników show wystąpiło w przebraniu takich czarnoskórych twórców jak Bill Withers czy Tina Turner. Temat szybko podłapały brytyjskie media i ich czytelnicy, którzy zaczęli wyrażać swój jasny sprzeciw wobec blackface w mediach społecznościowych programu. Niedługo później w obronie „Twojej Twarzy” wystąpili polscy widzowie. Tak rozpoczęła się patowa dyskusja między dwiema stronami.

Twoja Twarz Brzmi Znajomo” nie jest programem robionym w złych intencjach, ale niewiedza nie tłumaczy ignorancji.

Inaczej niż w przypadku krytykowanego yellowface Macieja Stuhra nie mamy tutaj do czynienia z odtwarzaniem karykatury osoby o innym kolorze skóry. Charakteryzatorzy programu Polsatu naprawdę chcą jak najwierniej odtworzyć wygląd danego wokalisty czy piosenkarki. Nikt nie próbuje hiperbolizować charakterystycznych cech wyglądu osób czarnoskórych w celu ich wyśmiania. A tym właśnie charakteryzował się oryginalny blackface popularny w XIX wieku.

Polacy w większości nie znają tego historycznego kontekstu, a temat rasizmu dla większości z nich nie jest codziennością. W największych miastach nie brakuje osób o innym kolorze skóry niż biały, ale dla olbrzymiej liczby Polaków czarnoskóry sąsiad to abstrakcja. Dlatego wielu widzom Polsatu blackface polegający na odtworzeniu czyjegoś wyglądu nie przeszkadza. Nie rozumieją wręcz, co jest w nim nie tak. Ale niewiedza nie tłumaczy ignorancji i braku empatii. W kodzie kulturowym, z którego blackface się oryginalnie wywodzi, wszelkie próby tego typu są uznawane za jednoznacznie niewłaściwe. Nawet serial „U nas Filadelfii” krytykujący rasizm za pomocą negatywnego przykładu spotkał się z cenzurą (czy słusznie, to jest temat na osobną dyskusję).

Argumenty Polsatu da się zrozumieć i naprawdę trudno podejrzewać twórców „Twojej Twarzy” o negatywne intencje.

Ale sam fakt, że pomimo tak wielu protestów nadal idą w zaparte, też nie najlepiej o nich świadczy. Podobnie jak komentarz opublikowany przez Pawła Górala, który w programie wcielał się Tinę Turner. Aktor opublikował na swoim Instastory podkreślił, że uczestnicy programu nie mają zamiaru nikogo deprecjonować. Szkoda tylko, że zdanie wcześniej próbował ośmieszyć problem rasizmu przez porównanie do kawy z mlekiem:

Od lat piję kawę z mlekiem, ale dopiero dzisiaj zacząłem się zastanawiać, czy zabielanie kawy nie jest przypadkiem oznaką rasizmu (...) Powiem krótko. Tak jak faktycznie w Stanach Zjednoczonych w XIX w. karykaturyzowano osoby czarnoskóre, tak samo przyciemnienie twarzy, to nie jest "black face". Ważna jest intencja, po co się to robi, czy wykorzystuje się to w dobrym celu, czy deprecjonuje kogoś (...) Pamiętajmy, że najważniejsza jest intencja, bo świat zwariuje za chwilę naprawdę.

*Zdjęcie główne pochodzi z serwisu YouTube.