REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

„Godzilla vs. Kong” zasługuje na hype. Pierwsi krytycy zachwalają widowiskowość filmu

Dopiero co dostaliśmy zwiastun „Godzilli vs. Kong”, w którym na krótki moment pojawia się Mechagodzilla, a już zaczęły napływać pierwsze opinie krytyków. Jest na co czekać.

„Godzilla vs. Kong” zasługuje na hype. Walki kaiju nie zawodzą
REKLAMA
REKLAMA

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o mediach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

MonsterVerse wystartowało w 2014 roku wraz z premierą „Godzilli” Garetha Edwardsa. Niestety już z wypuszczonym trzy lata później dziełem „Kong: Wyspa Czaszki” uniwersum załapało zadyszkę. Tę tylko pogłębiła „Godzilla II: Króla potworów”. Mimo to fani z niecierpliwością wyczekują filmu „Godzilla vs. Kong”, w którym dojdzie do starcia legendarnych kaiju. I bardzo słusznie, bo każdy kolejny materiał promocyjny jedynie zwiększa hype.

Nie tak dawno otrzymaliśmy zwiastun potwierdzający, że Godzilla i Kong nie będą jedynymi wielkimi potworami, które zobaczymy na ekranie. W filmie ma się bowiem pojawić również Mechagodzilla. Wszyscy zadajemy więc sobie pytanie, jak będzie wyglądało starcie tych wszystkich kaiju. O tym przekonamy się już niedługo, datę premiery wyznaczono bowiem na koniec tego miesiąca. Tymczasem w sieci zaczęły pojawiać się pierwsze opinie na temat nadchodzącej produkcji.

Część krytyków miała już okazję obejrzeć film i podzielić się swoją reakcją w mediach społecznościowych.

Wszystko wskazuje na to, że „Godzilla vs. Kong” zasługuje na hype, jaki wokół filmu narósł.

Obejrzałem „Godzilla vs. Kong” i świetnie się bawiłem, oglądając walki potworów i obserwując ludzki aspekt Konga. Pod tym względem naprawdę dowieźli. Fabuła i ludzie są niestety najsłabsze we współczesnej franczyzie, ale wciąż chcę więcej sequeli! — napisał Rob Keyes na Twitterze.

Jak można było się spodziewać – i prawdopodobnie tak jak powinno być – walki tytanów są najlepszą częścią „Godzilla vs. Kong”. Adam Wingard zdecydowanie ma doskonałe oko i potrafi wycisnąć z tych momentów, ile tylko się da! Wciąż jednak nie uważam, żeby udało im się odkryć, jak włączyć w to ludzkie postacie, ale znakomita obsada daje radę — stwierdziła Perri Nemiroff.

Widziałem „Godzilla vs. Kong” dwa razy.

Sceny z ludźmi są dokładnie takie, jakich się spodziewacie, i nie warto o nich mówić.

Momenty z Godzillą i Kongiem są tym za co płacicie, kiedy kupujecie bilet do Imaxa. Obaj mają sceny, które pokazują w pełni ich moce. Trzeci akt jest świetny.

REKLAMA

„Godzilla vs. Kong” nie jest idealne, ale wszystko wskazuje na to, że spełni oczekiwania krytyków. Film jest widowiskowy, a sceny poświęcone ludziom... cóż, to już zupełnie inna bajka. Czy walki wielkich potworów wystarczą, aby produkcja przypadła do gustu również publiczności? O tym przekonamy się już niedługo.

Światowa premiera „Godzilla vs. Kong” już 31 marca w kinach i na HBO Max.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA