Książki  /  News

Wydawca zdecydował się odwołać premierę „Złej dominy”. Powód? Negatywny przekaz w kontekście praw kobiet

Picture of the author

23 marca 2021 roku miała pojawić się nowa książka Alexandry Mroczkowskiej zatytułowana „Zła domina”. Tak się jednak nie stanie, bo na około miesiąc przed premierą wydawca zdecydował się ją odwołać. Powodem mają być negatywny przekaz w kontekście praw kobiet.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Początek lutego 2021 roku przyniósł nam jedną z największych afer na polskim rynku książki w ostatnich miesiącach. Znak wydało bowiem debiutancką powieść Barta Rojnego. „Parafil” zawiera brutalną scenę gwałtu, co nie spodobało się części internautów, którzy postanowili głośno wypowiedzieć swoje oburzenie. Wydawca i autor postanowili przeprosić, ale ten pierwszy nie zrezygnował z wydania kolejnej książki tego drugiego. Teraz podobne kontrowersje mogły narodzić się wokół „Złej dominy” Alexandry Mroczkowskiej. Jej wydawca wybrał jednak zupełnie inną drogę.

22 lutego na rynku pojawiła się książka „Byłam twoja” Alexandry Mroczkowskiej.

Zarówno okładka jak i opis fabuły sugerują powieść kipiącą erotyzmem:

Trzy kobiety, jeden mężczyzna i wspólna historia.
„Byłam Twoja” to nie opowieść dla grzecznych dziewczynek.
Jest ostro, pieprznie i wulgarnie. Wielu bohaterów i różne perspektywy.
Poznaj historię Adrianny i jej rodziny. Zobacz, jakie skrywa demony, komu może ufać i czy podąży za swoimi pragnieniami.
Co wypada, a co nie?
Skrywana przez lata seksualność zrywa się ze smyczy. Niespodziewany splot wydarzeń rzuca inne światło na dotychczasowe życie głównych bohaterów.
Mrok, seks, żądze i decyzje, które zmienią wszystko.
Uwaga! Czytasz na własną odpowiedzialność! — czytamy na stronie wydawcy.

23 marca miała ukazać się kolejna książka autorki. Już po samym tytule można wywnioskować, że równie „niegrzeczna”. O tym się jednak nie przekonamy, bo wczoraj Alexandra Mroczkowska w swoich mediach społecznościowych poinformowała, że wydawca zdecydował się zrezygnować z wydania „Złej dominy”. Powodem miał szkodliwy przekaz w kontekście praw kobiet.

Temat podchwycił Marcin Zwierzchowski, który na fanpage'u Kulturalny Człowiek napisał:

Autorce można współczuć, rozczarowanie musi być ogromne. A wydawcę chwalić (jeżeli treść faktycznie mogła być szkodliwa), bo decyzja pewnie niełatwa.
Czy to cenzura? Cóż, nie, w końcu wydawca gdy coś publikuje, musi chcieć się pod tym podpisać. Dziwi, że decyzja zdjęcia tak późno, ale odczytuję z kontekstu, że lampka się zapaliła po otrzymaniu pierwszych recenzji.

Zupełnie inaczej kwestię odwołania premiery ze względu na rzekomo szkodliwe treści widzi pisarz fantastyki Marcin Podlewski. Na fanpage'u Marcin Podlewski wklepuje napisał on:

Nadeszły moi drodzy czasy, w których nie ma znaczenia jakie fantazje sobie wykreujecie - fantastyczne czy w świecie realnym. Ważne jest już nie JAK piszecie lecz CO piszecie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst