1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. VOD

Idziesz do kina, kupujesz bilet. Dlaczego więc nie mielibyśmy płacić za dobre treści w sieci?

player vod czy warto placic

Kultura i rozrywka dostępne są dla wszystkich, ale moim zdaniem za dobrą jakość po prostu warto jest zapłacić.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Choć wspominam swoje dzieciństwo z pewnym rozrzewnieniem i wiem, że w dużej mierze książki, seriale i filmy z tamtego czasu ukształtowały mój dzisiejszy gust, to jest jedna rzecz, która irytuje mnie nawet dzisiaj – dostępność popkultury.

Pomijam już nawet, że zdobycie tego tytułu, którego akurat szukaliśmy, graniczyło z cudem. Bo jeśli udało się już na niego trafić, to był albo naprawdę drogi, albo akurat dziesięciu stało w kolejce, aby wypożyczyć go z lokalnej i małomiasteczkowej wypożyczalni kaset VHS, albo (i to chyba było najgorsze), trzeba było śledzić go w linearnej telewizji. A to nakręcało spiralę nieetycznych działań: wcześniejsze urywanie się ze szkoły, dyskusja z rodzicami na temat odrobionych lekcji (bo nie wiadomo, kiedy będzie powtórka) czy nagrywanie ulubionego serialu na kasecie z komunii.

Tym bardziej czuję wyrzuty sumienia, gdy narzekam, że treści jest tak dużo, że trudno za tymi nowościami nadążyć.

Nie zmienia to jednak faktu, że żyjemy w doskonałym momencie na poznawanie świata popkultury. Mój optymizm zaburza jednocześnie fakt, że kultura stanęła przed bardzo poważnym wyzwaniem, jakim jest pandemia koronawirusa. Nie mam wątpliwości, że następne miesiące, a może i lata upłyną, zanim rozrywka i sztuka wrócą do punktu sprzed COVID-19.

seriale

To dobry moment, aby zastanowić się nad tym, jakie wybory podejmujemy każdego dnia. Jasne, jeśli nie jesteście po stronie legalnej kultury i nie przekonało was do tego polskie prawo, to pewnie i mój trud będzie daremny, ale pieniądze na dobre treści to coś więcej niż tylko kilka złotych w portfelu mniej. To też opowiedzenie się za bardzo konkretnymi wartościami.

Kultura kosztuje

Podczas gdy jednym z ważniejszych tematów w dyskusji o przychodach branży rozrywkowej jest tak zwany box office, czyli kinowe zarobki danego obrazu, tak z serialami, czy produkcjami VOD sprawa jest trochę bardziej złożona, znacznie mniej głośna i medialnie spektakularna. Wszystko tu sprowadza się do tego, jak dane studia, firmy i platformy pokrywają koszty związane z produkcją. A że nie są to kwoty małe, chyba nie trzeba nikogo przekonywać.

Składają się na nie gaże dla aktorów, ludzi pracujących przy produkcji, scenarzystów, reżyserów, a także całej masy osób, które w napisach końcowych pojawiają znacznie, znacznie później. Branża rozrywkowa to potężna maszyna pełna trybików, bez których ta po prostu nie mogłaby działać. Z tej perspektywy płacenie za ich pracę, wydaje się czymś naturalnym i oczywistym.

Zwłaszcza że dzisiaj wspieranie kultury jest po prostu niezbędne, aby ta mogła funkcjonować.

To działa oczywiście na zasadzie naczyń połączonych. Kiedy płacisz za Netfliksa, płacisz za filmy i seriale, których nie obejrzysz. Nie dlatego, że są złe, czy też dlatego, że nie odpowiadają twoim gustom – po prostu nie dasz rady obejrzeć wszystkiego. Ale dokładasz się do wspólnej puli, którą serwis rozdzieli na swoich pracowników.

To też dzięki takiemu podejściu serial telewizyjny tak bardzo się zmienił. HBO, które postawiło na seriale jakościowe, wyszło z założenia, że płacącego widza trzeba szanować i dawać mu treści najwyższej możliwej jakości. To finalnie doprowadziło do rewolucji, która sprawiła, że odcinkowe i w klasycznym rozumieniu „telewizyjne produkcje” zbliżyły się do kinowych standardów, a dodatkowo wykorzystały niedostępną dla dużego ekranu możliwość pokazywania rozwoju postaci, bo po prostu miały na to czas.

bilety do kina cena

Serwisy VOD na stałe zadomowiły się na rynku rozrywki.

Widać to doskonale również w Polsce. Nie mówię tu nawet tylko o dostarczanych treściach, ale uczestniczeniu w kulturalnym życiu, powiedzmy „pozaserwisowym”. Netflix otworzył portfel, aby wesprzeć pracowników, którzy mogli być poszkodowani przez COVID. Player który ma chyba jedną z najbogatszych ofert w kraju, jeśli chodzi o polskie produkcje, zaangażował się mocno we wspieranie kultury w ostatnich miesiącach. Choćby w ten sposób, że pomógł przenieść do internetu Festiwal Mastercard OFF Camera czy spektakle teatralne Teatru 6. Piętro i Teatru Roma, w ramach projektu Teatr w Twoim domu, dorzucając do tego jeszcze koncert charytatywny dla bohaterów walczących z COVID-19.

Finalnie i tak wszystko sprowadza się do... wygody.

Nie opowiadałbym tych wszystkich rzeczy, gdybym nie wiedział, że nie tylko o jakość filmów i seriali chodzi. Chodzi również o wygodę. Klient, który decyduje się wyłożyć kasę na usługę, musi dostać za to coś konkretnego. Ja cenię chyba najbardziej, że nie muszę już dopasowywać swojego dnia do programu telewizyjnego, ale również, że są zwyczajnie bezproblemowe. W przypadku niektórych z nich sprawa może być jeszcze trochę prostsza, bo na przykład Player udostępnia HBO GO czy serwis Canal+ w ramach jednego opłacanego abonamentu. A nie oszukujmy się, patrząc na to, jak niewielkie relatywnie kwoty płacimy, a jak wiele treści za to dostajemy, wymiana nie wydaje się nieuczciwa. Najtańszy pakiet Netfliksa kosztuje 34 zł, HBO GO to 24,90 zł, a cena Playera zaczyna się od 15 zł.

Nie mam wątpliwości, że za jakość trzeba zapłacić. Mam jednak pewność, że za wysoką jakość po prostu płacić się... opłaca. Choćby dlatego, że w gruncie rzeczy bez kultury i rozrywki żyć się nie da, a otwierając portfel dla tej czy innej usługi po prostu głosujemy na to, co chcemy oglądać.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Lokowanie produktu