1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Nie żyje Krzysztof Kowalewski, gwiazdor filmów „Miś”, „Ogniem i mieczem” oraz „Brunet wieczorową porą”

krzysztof kowalewski

Krzysztof Kowalewski nie żyje. Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów miał za sobą ponad 60 lat kariery, w trakcie której wystąpił w takich hitach jak „C.K. Dezerterzy”, „Brunet wieczorową porą”, „Miś” czy „Daleko od noszy”. Kowalewski w chwili śmierci miał 83 lata.

Kariera aktorska Krzysztofa Kowalewskiego zaczęła się w latach 60., po ukończeniu wydziału aktorskiego w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Urodzony w stolicy aktor na wstępie pojawiał się małych w epizodach w takich produkcjach jak „Krzyżacy”, „Zbrodniarz i panna” i „Miejsce dla jednego”. Bardziej zauważalne role zaczął dostawać w kolejnej dekadzie, bo wtedy pojawił się m.in. w serialu „Stawiam na Tolka Banana”, „Potopie” i „Nie ma róży bez ognia”. W ostatnim z wymienionych filmów po raz pierwszy współpracował z reżyserem Stanisławem Bareją, u którego występował później jeszcze kilkukrotnie.

To właśnie role komediowe przyniosły Kowalewskiemu ogólnopolską sławę w następnych latach. Do jego najważniejszych ról trzeba zaliczyć Jana Hochwandera z „Misia”, Michała Romana z „Bruneta wieczorową porą”, Tadeusza Krzakoskiego z „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”, ale absolutnie kultowego Onufrego Zagłobę z „Ogniem i mieczem”. W XXI wieku Krzysztof Kowalewski pojawiał się jeszcze w wielu innych popularnych produkcjach, by wymienić tylko serial Telewizji Polsat „Daleko od noszy” oraz filmy „Nigdy w życiu!”, „Ja wam pokażę!”, „Ryś”. Na dużym ekranie po raz ostatni pojawił się zaś w „Amatorach” i „Krime Story. Love Story”.

Krzysztof Kowalewski zmarł w wieku 83 lat. Aktora pożegnali byli współpracownicy i bliscy.

Jako pierwszy o śmierci ikony polskiego kina poinformował Jan Hartman, a następnie informacja ta została potwierdzona u rodziny zmarłego przez portal Onet. Agnieszka Suchora, która wyszła za aktora w 2002 roku podkreśliła przy tym, że nie przegrał on żadnej walki. Teresa Gąssowska z Teatru Współczesnego w Warszawie (gdzie Krzysztof Kowalewski przez wiele lat występował) z kolei pożegnała byłego współpracownika krótko:

Cudowny człowiek. To coś okropnego. Nasz kochany Krzysio.