1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

Fabijański: menda obraża wygląd mojego dziecka. Też on: hej, wyglądasz grubo, życzę ci dobrego trenera personalnego

Maja Staśko krytykuje Fabijańskiego za body shaming względem fanki

„33-letni facet próbuje poniżyć nastolatkę ze względu na wagę. Po czym mówi, że nawzajem się "przepraszają". A w sieci pojawiają się komentarze, że to ona prowokowała, sama chciała” — pisze Maja Staśko, krytykując Sebastiana Fabijańskiego, który wdał się w pyskówkę z fanką na Instagramie. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Twórcy satyrycznego portalu Vogule Poland rozdali w czwartek „nagrody” dla celebrytów (Vogule Poland Awards). W kategorii „Drama Queen Roku” miejsce 3. zajął Sebastian Fabijański. W związku z tym do aktora odezwała się na Instagramie jedna z fanek, która zażartowała (przyznajmy, dość złośliwie), że trzyma kciuki, by w przyszłym roku Fabijański wygrał plebiscyt. Jego reakcja na wiadomość nie spodobała się feministycznej aktywistce Mai Staśko, która zarzuciła celebrycie body shaming względem internautki.

Złośliwość za złośliwość, czyli celebrycki kodeks Hammurabiego

Jedna z fanek Sebastiana Fabijańskiego napisała aktorowi (a od niedawna również początkującemu raperowi), że życzy mu, by w kolejnej odsłonie Vogule Poland Awards, to on otrzymał pierwsze miejsce w kategorii „Drama Queen Roku”. W odpowiedzi Fabijańskiego nie zabrakło złośliwości, która nie uszła uwadze Mai Staśko instafeministki i tropicielki nagannych zachowań wśród celebrytów:

Sebastian Fabijański otrzymał od fanki w wiadomościach żartobliwą wypowiedź – że trzyma za niego kciuki, żeby w przyszłym roku dostał nagrodę od Vogule Poland. Reakcja? "A ja tobie życzę, żebyś trafiła na dobrego trenera personalnego". Następnie zarzucił jej, że wyeksponowała swoją figurę na zdjęciu z imprezy osiemnastkowej, więc on ma prawo cisnąć z niej bekę. W końcu ogłosił publicznie, że się przeprosili.

— czytamy we wpisie Staśko.

33-letni facet próbuje poniżyć nastolatkę ze względu na wagę. Po czym mówi, że nawzajem się "przepraszają". A w sieci pojawiają się komentarze, że to ona prowokowała, sama chciała. Bo napisała, że trzyma kciuki? A może dlatego, że śmiała się dobrze bawić na osiemnastce, ubrać tak, jak miała na to ochotę i udostępnić z tej zabawy zdjęcie? Bo miała za krótką spódniczkę?

— pyta aktywistka.

Staśko: „wspieram tę dziewczynę”

„Wspieram tę dziewczynę. Wspieram ją i miliony innych dziewczyn, które codziennie są obrażane ze względu na wygląd. Bo problem nie dotyczy tylko tego aktora. Nie chodzi tu o plotki - chodzi o walkę ze stereotypami i powszechnym przyzwoleniem na obrażanie kobiet ze względu na wygląd” — przekonuje Maja Staśko.

Każda z nas słyszała takie komentarze. Wystarczy powiedzieć: "A ty jesteś brzydka!". I nagle nasze argumenty okazują się bezwartościowe. W końcu jesteś brzydka, więc jak możesz mieć rację?

— dodaje influencerka.

Cały wpis można przeczytać na jej Facebooku:

Fabijański: „ta menda powinna za to ponieść konsekwencje”

Co ciekawe, zaledwie paręnaście dni temu Sebastian Fabijański sam publicznie skarżył się na hejt pod adresem jego dziecka. Pod opublikowanym przez niego na Instagramie zdjęciem widniały bowiem hejterskie komentarze uderzające w wygląd niemowlęcia. Aktor zareagował ostrym wpisem na Facebooku i apelem do fanów, aby zgłaszać tego typu użytkowników i nagłaśniać ataki w social mediach:

Udostepniajcie to! Ta menda powinna za to ponieść konsekwencje! Bolesne konsekwencje! Niestety prawo tu nie daje pola do popisu, wiec to co możemy zrobić, to sprawić żeby ludzie zobaczyli twarz tego sku*wysyństwa.

— napisał aktor.

Rozumiem, ze można po mnie jechać, bo sam się o to prosiłem decydując się na publiczny zawód, ale WARA od mojego dziecka!!! I w ogóle wara od dzieci!

— dodał w emocjonalnym wpisie.

Mężczyzna, który zagubił się w gdzieś daleko w swojej kosmicznej podróży

Choć Sebastian Fabijański nie odpowiedział na zarzuty Mai Staśko, paradoksalnie, cała afera może mu tylko pomóc. Powód? Dzisiejsza premiera jego nowego kawałka, który nagrał wspólnie m.in. z Natalią Siwiec. A nic w końcu nie sprzedaje się tak dobrze, jak mały skandal.

Supernova czyli eksplozja fantazji erotyczno miłosnych mężczyzny, który zagubił się w gdzieś daleko w swojej kosmicznej podróży. Opowieść o zderzeniu tych fantazji z rzeczywistością i o powierzchowności relacji czyli w tym przypadku o tym, ze bohaterowi ciężko się uwolnić od swojej "wybranki" która zamiast kochać, wymaga, bo jest zaślepiony jej zewnętrzną wspaniałością.

— pisze o nowym utworze aktor i raper.

Trudno w tym opisie nie znaleźć drugiego dna, dotyczącego samego Fabijańskiego, który już nie raz udowodnił, że na tytuł drama queen zasługuje jak mało kto. Co prawda, komentarz fanki miał ironiczny podtekst, ale trudno nim usprawiedliwić wyśmiewanie się z czyjegoś wyglądu. No, chyba że mamy do czynienia z „zaślepieniem własną wspaniałością”.