1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. Seriale

Wspaniały to był rok, nie zapomnę go nigdy, bo nigdy wcześniej nie miałem tyle czasu na seriale

vod 2020 podsumowanie trakt tv

Tak coś czułem, że w ujęciu statystycznym minione 12 miesięcy spędziłem przykuty do najróżniejszych ekranów w jeszcze większym wymiarze niż zwykle. Teraz mam na to twarde dane.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o mediach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Od lat korzystam z serwisów online oraz aplikacji, dzięki którym śledzę premiery nadchodzących seriali, filmów, książek, komiksów i gier wideo. To właśnie dzięki usługom takim jak Trakt.tv, IMDb, Goodreads, League of Comics Geeks i How Long to Beat moje kupki wstydu rosną, zamiast maleć, ale przynajmniej nie przegapiam nowości, które mi wpadły w oko jeszcze na etapie produkcji. Przy okazji skrzętnie sobie oznaczam widziane, przeczytane lub ograne pozycje.

To, że przez lata zbudowałem sobie w ramach tych usług przepastne archiwum dzieł kultury, z którymi miałem okazję się zapoznać, wielokrotnie mi się w życiu przydało, gdy np. zaszwankowała ta organiczna pamięć. Wystarczy szybki rzut oka w profil i od razu przypominam sobie jakiś tytuł, który mi umykał. Dzięki zebranym danym mogę też analizować, jak zmieniają się z roku na rok moje nawyki. Nie było żadnym zaskoczeniem, że w 2020 r. pochłonęły mnie bez reszty… seriale.

„Wspaniały to był rok, nie zapomnę go nigdy”

Ze względu na trwającą pandemię koronawirusa praktycznie nie wychodzę z domu i coś tak czułem, że w minionych miesiącach czas zabijałem przede wszystkim przy szeroko pojętej telewizji, głównie za sprawą serwisów VOD — czy to zapoznając się z nowościami i oglądając kolejne sezony znanych produkcji, czy to nadrabiając klasyki sprzed lat. W podsumowaniu serwisu Trakt.tv, które z końcem roku trafiło na moją skrzynkę, doczytałem się, że w 2020 r. poświęciłem na to… 631 godzin.

Oznacza to, że gapiłem się na ruchome obrazki na ekranach komputera, telewizora, tabletu i smartfona średnio dziennie dwie godziny (co oczywiście racjonalizuję sobie tym, że przecież na tym po części polega moja praca — recenzuję potem wiele spośród tych produkcji, które mam okazję obejrzeć). Nie wszystkim jednak poświęcam tyle samo uwagi, dlatego też polubiłem się z lektorem, bo są produkcje nadające się idealnie „do kotleta” albo do np. zmywania naczyń.

Koronawirus był tu jednak tylko katalizatorem, a nie przyczyną.

Nie potrzebowałem koronawirusa, by odkryć seriale, bo wsiąkłem w nie bez reszty już z dekadę temu, ale wiem z poprzednich podsumowań tego typu w serwisie Trakt.tv, że rok i dwa lata wcześniej na produkcje w odcinkach oraz kinowe hity poświęcałem mniej czasu — odpowiednio 577 godzin w 2019 r. i 574 godziny w 2018 r. Widać więc tu wyraźny wzrost. Zmieniły się proporcje pomiędzy filmami i serialami, oczywiście na korzyść tych ostatnich.

vod 2020 podsumowanie trakt tv 1

Podczas gdy w ubiegłym roku 17 filmom poświęciłem 31 godzin, co przekłada się na średnio nieco ponad około półtora pełnometrażowej produkcji w miesiącu, w latach 2019 i 2018 było to odpowiednio 50 godzin i 73 godziny — widać wyraźną tendencję spadkową, którą pandemia przyspieszyła. W przypadku produkcji w odcinkach liczba godzin, które na nie poświęcam, rośnie — od 501 w 2018 r., przez 527 w 2019 r., aż po równe 600 w 2020 r. Jeśli nic się nie zmieni, w tym roku będzie podobnie…

Takie stopniowe odejście od filmów na rzecz seriali nie dziwi, skoro najgłośniejsze nazwiska i franczyzy Hollywoodu szturmują serwisy VOD.

Jakby tego było mało, większą część roku kina były zamknięte, a głośne premiery można policzyć na palcach jednej ręki — na sali kinowej od wybuchu pandemii widziałem jedynie „Tenet” i „Nowych mutantów”. Jeśli zaś chodzi o oglądanie w domu, najwięcej czasu skradła mi przy tym nie nowość, a serialowa produkcja sprzed lat. Mowa tu o „Mentaliście”, którego obejrzałem jeszcze raz; w zeszłym roku najwięcej czasu poświęciłem na „Przyjaciół”.

vod 2020 podsumowanie trakt tv 2

Te i inne dane mam dzięki temu, że skusiłem się na abonament VIP w ramach Trakt.tv. Teraz wiem, że te 600 godzin przekłada się na 946 odcinków z 58 różnych produkcji, a najwięcej czasu przed ekranem spędziłem w tygodniu od 9 do 15 marca, czyli na samym początku pandemii. Najchętniej zasiadam przed telewizorem o 20:00, a moim głównym dostawcą treści jest Netflix, za którym podążają Apple TV+ i… amerykańska stacja CW (będąca domem superbohaterów DC).

Z bólem muszę natomiast stwierdzić, że w 2020 r. przeczytałem ledwie tuzin książek.

Za dzieciaka byłem stałym bywalcem bibliotek publicznych w bodaj wszystkich dzielnicach Warszawy i nie było dla mnie problemem, by jechać po kolejną pozycję z serii „Star Wars” na drugą stronę miasta. Teraz, chociaż mam dostęp do wszystkich książek świata na czytniku, motywacji do czytania mam mniej i akurat tego nie da się zrzucić na karb koronawirusa, przez którego nie spędzam czasu w podróży, skoro tyle samo pozycji na liście miałem rok wcześniej.

goodreads 2020 reading challange

Trudno za to ocenić, ile dokładnie komiksów przeczytałem jedynie w ostatnim roku, gdyż League of Comics Geeks nie prezentuje podobnych raportów. Mogę jedynie odnotować, że z końcem ubiegłego roku miałem na wirtualnej półce 8530 zeszytów oznaczonych jako przeczytane, a cztery lata temu było ich tam 2616 — co wiem, bo znalazłem jakiegoś starego screena. Oznacza to, że średnio rocznie czytam blisko półtora tysiąca komiksów, czyli około 30 zeszytów tygodniowo.

Mam przy tym wrażenie, że dużo więcej w tym roku grałem w gry wideo, ale nie zapisuję spędzonych przy tym hobby godzin. Odkryłem natomiast niedawno, że Sony postanowiło wreszcie upublicznić graczom w ramach interfejsu PlayStation 5 dane na temat tego, ile godzin spędzili z konkretnymi tytułami w ogóle, ale tutaj żadnego podsumowania wyłącznie ostatnich 12 miesięcy nie było — tak samo, jak nie da się wyciągnąć danych tylko z ostatniego roku ze Switcha i Xboksa.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.