1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. VOD

Netflix i Disney+ podnoszą ceny w Wielkiej Brytanii. Podobno dla dobra widzów, więc Polska może być następna

netflix ceny

W ostatnich miesiącach coraz więcej mówi się o planowanych przez platformę Netflix systematycznych podwyżkach na całym świecie. Najpierw stało się to w USA, a teraz podniesiono ceny w Wielkiej Brytanii, tłumacząc to w dodatku dobrem widzów. Czy Polska może być następna? Wiele na to wskazuje.

Branża rozrywkowa po 2020 roku znajduje się w sporym kryzysie, ale platformy streamingowe były wyjątkiem na tle całego Hollywood. Rekordowe wzrosty liczby subskrybentów zwłaszcza po stronie Netfliksa sprawiły, że największy serwis VOD w 2021 planuje dalszy rozwój. Przełoży się to choćby na większą niż poprzednio liczbę oryginalnych produkcji. Ważną bazą dla szykowanych nowości ma być zaś Wielka Brytania, gdzie Netflix zapowiedział wydatki w wysokości miliarda dolarów. Oznacza to, że budżet na brytyjskie Netflix Originals zostanie podwojony.

Wszystko to są dobre wiadomości dla użytkowników platformy, ale jak zwykle w tego typu sytuacjach jest pewien haczyk. Subskrybenci z Wielkiej Brytanii dowiedzieli się niedawno, że część tych kosztów zostanie przeniesiona na nich. I Netflix tego nawet nie ukrywa, choć oczywiście przedstawia to w nieco bardziej pozytywny dla swoich klientów sposób.

Netflix podnosi ceny w Wielkiej Brytanii. Plan standard podrożeje do 9,99 funta za miesiąc, a plan premium do 13,99 funta.

netflix ceny

Oznacza to, że użytkownicy posiadający średni pakiet zapłacą o funta więcej miesięcznie. Jeszcze większa podwyżka dotknie klientów płacących za najdroższy plan, którzy od tej pory muszą liczyć się z kosztami wyższymi aż o dwa funty więcej. Cena za opcję podstawową pozostanie bez zmian, czyli 5,99 funta za miesiąc. Swoisty miesiąc miodowy skończył się też posiadaczom konta na Disney+, których od 23 lutego czeka podwyżka z 5,99 funta do 7,99 w miesięcznym okresie rozliczeniowym. W oficjalnej wypowiedzi udzielonej portalowi Variety przedstawiciel Netfliksa zaznaczył, że większy wkład w tworzenie brytyjskich seriali pociągnie za sobą rozwój gospodarczy:

W tym roku wydamy ponad miliard dolarów na lokalne filmy, seriale i dokumenty, dzięki czemu przyczynimy się do powstania tysięcy miejsc pracy i pokażemy brytyjski sposób opowiadania historii w jego najlepszej formie. Chodzi o takie tytuły jak „The Crown”, „Sex Education” i „Top Boy”. Zmiana naszego cennika wynika z poważnych inwestycji w nowe produkcje i stałego ulepszania naszego produktu. Bazowa subskrypcja będzie poza tym wciąż kosztować tyle samo, zapewniając tym samym, że cieszyć się naszymi treściami będzie mogła jak największa liczba osób.

Obecnie nie wiadomo nic o podobnej podwyżce w Polsce, ale przecież liczba oryginalnych tytułów w naszym kraju też znacząco urosła.

W poprzednim roku na platformie Netflix zadebiutowały takie produkcje stworzone w Polsce jak „W głębi lasu”, „Erotica 2022” i „Wszyscy moi przyjaciele nie żyją” (a gdyby nie pandemia COVID-19, to byłoby już po premierze „Sexify”). I nic nie wskazuje na to, żeby szefowie serwisu planowali ze współpracy z rodzimą branżą zrezygnować.

Wyraźnie widać też, że firma po prostu dostrzega konieczność podniesienia cen na swoich najważniejszych rynkach. Najpierw dotknęło to Stanów Zjednoczonych, teraz Wielkiej Brytanii, a kolejne kraje europejskie zapewne będą następne w kolejce. Tym bardziej, że przecież platformie szykują się dodatkowe wydatki wynikające z nowych regulacji planowanych na terenie Unii Europejskiej m.in. we Francji. Informacje o podobnych podwyżkach w Polsce zapewne są więc tylko kwestią czasu.