1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Patryk Vega robi nowy film pt. „Miłość w czasach zarazy”. Spokojnie, to nie będzie adaptacja Marqueza

Pandemia koronawirusa nie zniknie z naszego życia jeszcze przez miesiące, więc prędzej czy później musiała stać się tematem polskich produkcji filmowych i telewizyjnych. Obecną sytuację na warsztat weźmie również Patryk Vega w swoim nowym filmie zatytułowanym „Miłość w czasach zarazy”. Zdjęcia do projektu już ruszyły.

patryk vega nowy film

Patryk Vega jest doskonale znany polskim widzom jako autor zdecydowanie największej liczby kolejnych filmów w ostatnich lata. Nikt nie tworzy tak szybko jak urodzony w Warszawie twórca. Dość powiedzieć, że w ciągu zaledwie trzech ostatnich lat na duży ekran trafiło aż sześć jego produkcji. I choć nie brak głosów, że Vega powinien poświęcić więcej czasu na przygotowanie swoich projektów, zamiast wypuszczać je taśmowo, to trudno nie docenić jego pracowitości.

W tym kontekście wydawało się prawie pewne, że wśród pierwszych reżyserów bezpośrednio zainspirowanych trwającą pandemią koronawirusa znajdzie się również Patryk Vega. W rozmowie z programem Onet Rano nie omieszkał on zresztą tego potwierdzić. Dzisiaj z kolei dowiedzieliśmy się, jaki tytuł będzie nosić nowy film autora takich dzieł jak „Pętla”, „Polityka” i „Kobiety mafii”.

Patryk Vega pokazał pierwsze zdjęcie z planu filmu „Miłość w czasach zarazy”.

Poprzednia produkcja tego twórcy pt. „Pętla” pomimo utrudnionych warunków związanych z obostrzeniami uzyskała niezły wynik w box office, zbierając wielokrotnie większą widownię niż głośny „Tenet”. Apetyty Vegi i jego dystrybutora są więc na pewno rozbudzone, zwłaszcza że temat życia w pandemii siłą rzeczy interesuje każdego z nas. We wspomnianym wywiadzie z Onet Rano reżyser opisał zresztą wtedy jeszcze niemający tytułu projekt jako film poważniejszy niż jego zwyczajowe produkcje:

Będzie to film o epidemii samotności. O tym, że mając dostęp do wyzutego z uczuć seksu, jednocześnie mamy problem z budowaniem relacji, miłości z drugim człowiekiem. To film dziejący się w czasie pandemii, kręcony od marca. Mamy spektakularne ujęcia, które są w zasadzie niemożliwe do powtórzenia. Materiały przypominające ujęcia z apokaliptycznych filmów, gdy patrzysz na Emilii Plater czy inne ulice w centrum Warszawy, które są absolutnie puste.

Na ile powyższe zapewnienia znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, przekonamy się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Możemy natomiast być pewni, że „Miłość w czasach zarazy” nie będzie miała nic (albo prawie nic) wspólnego z identycznie nazywającą głośną powieścią Gabriela Garcii Marqueza. Może to i dobrze.

„Miłość w czasach zarazy” nie ma daty premiery. Od weekendu wszystkie kina w Polsce zostały ponownie zamknięte.