1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. VOD

11 nieoczywistych polskich filmów, które mogliście przegapić w bibliotece Netfliksa

Dokument o Jerzym Kukuczce, wstrząsający „Plac zabaw” czy znakomity (i wciąż mało popularny) „Photon” — oto 11 ciekawych polskich tytułów dostępnych na Netfliksie, o których być może nie mieliście do tej pory pojęcia.

netflix polskie filmy vod lista

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Nie jest tajemnicą, że biblioteka Netfliksa sukcesywnie powiększa się o kolejne polskie tytuły. W serwisie można odnaleźć prawdziwe perełki rodzimego kina, takie jak m.in. nominowana do Oscara „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego, opowiadający o profesorze Zbigniewie Relidze obraz „Bogowie” Łukasza Palkowskiego czy filmowa biografia romskiej poetki „Papusza” w reżyserii Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego.

Netflix Polska zadbał również o kino lżejszej wagi — dlatego na platformie znajdziemy m.in. takie tytuły jak „Zenek”, „Planeta Singli”, „Och Karol 2” czy „Bad Boy”, a także bijącą rekordy popularności na świecie filmową adaptację powieści erotycznej „365 dni” Blanki Lipińskiej.

Od niedawna w serwisie można również obejrzeć m.in. „Wojenne dziewczyny” czy „Sanatorium miłości”, a już niebawem — 25 listopada — na Netfliksa trafią wszystkie cztery sezony „Dziewczyn ze Lwowa”.

Okazuje się, że polskich (i dość nieoczywistych) pozycji na Netfliksie jest znacznie więcej. Przedstawiamy wam subiektywną listę 11 rodzimych produkcji, które mogły umknąć waszej uwadze w przepastnej bibliotece serwisu.

11 nieoczywistych polskich filmów na Netfliksie:

Film dokumentalny Pawła Wysoczańskiego z 2014 r. przedstawia sylwetkę Jerzego Kukuczki, jednego z najsłynniejszych himalaistów w historii. Obraz ukazuje osiągnięcia wybitnego Polaka, który jako drugi człowiek na świecie zdobył wszystkie 14 głównych szczytów Korony Ziemi i Karakorum (pierwszy dokonał tego Włoch Reinhold Messner, ale zajęło mu to ponad dwa razy więcej czasu niż Kukuczce) aż do jego śmierci 24 października 1989 r. na nepalskim szczycie Lhotse. Oprócz tytułowego bohatera, w filmie wypowiadają się jego bliscy, a także inni cenieni polscy himalaiści — m.in. Krzysztof Wielicki, Wojciech Kurtyka i Ryszard Pawłowski. W okresie pandemicznego lockdownu i banu na dalsze podróże — pozycja obowiązkowa!

Jak powstała materia? Czym są fotony, kwarki i molekuły? I wreszcie — jak na Ziemi narodziło się życie? Na te i inne ważne pytania odpowiedzi znajdziecie w filmie „Photon”, w którym Norman Leto (wł. Łukasz Banach) serwuje widzom coś na kształt fabularyzowanego naukowego wykładu. W roli profesora biologii tłumaczącego zawiłe sekrety życia występuje Andrzej Chyra, a przeplatające jego opowieść animacje i wizualizacje zapierają dech w piersiach i pozwalają niemal fizycznie otrzeć się o tajemnicze mechanizmy rządzące naszą egzystencją. Trzyczęściowy film to jednak nie tylko podróż do świata nauki, ale także utrzymana w klimacie sci-fi wizja tego, jak może wyglądać przyszłość naszej cywilizacji. Absolutne „must see”, nie tylko dla geeków.

Film Macieja Pieprzycy („Chce się żyć”, „Ikar. Legenda Mietka Kosza”) opowiada mroczną historię słynnego „wampira z Zagłębia”, czyli Zdzisława Marchwickiego, który w latach 60. terroryzował Polskę. Seryjnemu mordercy przypisuje się ok. dwudziestu zabójstw, w tym — bratanicy Edwarda Gierka. Sprawa, którą na przełomie lat 60. i 70. żył cały kraj, w ujęciu Pieprzycy nabiera nowego znaczenia i sprowadza się do pytania: czy 29 kwietnia 1977 r. na karę śmierci skazano właściwego sprawcę? Czy fakt, że jedną z ofiar była kuzynka prominentnego polityka miał znaczenie w śledztwie i procesie wampira? Dużym plusem filmu jest nie tylko scenariusz napisany przez samo życie, ale przede wszystkim znakomita obsada — z Arkadiuszem Jakubikiem, Agatą Kuleszą i Mirosławem Haniszewskim na czele.

Wydawałoby się, że po sukcesie filmu „Zenek” z Krzysztofem Czeczotem w roli Zenona Martyniuka, rodzime kino o disco-polo powiedziało już wszystko. Tymczasem nie każdy wie, że pięć lat wcześniej Maciej Bochniak nakręcił komedię utrzymaną w podobnym klimacie. Akcja filmu toczy się w latach 90. ubiegłego wieku. Dwójka chłopaków z prowincji — Rudy i Tomek — zakładają zespół grający muzykę rozrywkową i ruszają na podbój disco-polowych list przebojów. W filmie występują Dawid Ogrodnik i Piotr Głowacki, a na planie partnerują im m.in. Joanna Kulig, Tomasz Kot, Janusz Chabior, Aleksandra Hamkało, Mateusz Kościukiewicz, Weronika Książkiewicz i... Michał Figurski. W „Disco Polo” wystąpił także Radosław Liszewski, lider zespołu Weekend.

O najnowszym filmie Xawerego Żuławskiego (nakręconym według scenariusza nieżyjącego już Andrzeja Żuławskiego) było głośno jeszcze przed jego premierą. Wszystko przez to, że mimo rekomendacji Zespołu Selekcyjnego, filmu nie dopuszczono do Konkursu Głównego zeszłorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni (a w kuluarach mówiło się o politycznym tle tej decyzji). Ostatecznie, obraz zapowiadany jako „najważniejszy artystyczny manifest roku” i zjawisko, które miało wstrząsnąć polskim kinem, w rzeczywistości przeszło bez większego echa. Nie zmienia to faktu, że pozycja z brawurową rolą Sebastiana Fabijańskiego jest warta odnotowania — zwłaszcza przez fanów twórczości Żuławskich.

Tytułowy Soyer (w tej roli świetnie widzom znany z filmu „Sala samobójców. Hejter” Maciej Musiałowski) to młody outsider: gardzi konsumpcjonizmem i wszystkim, co uchodzi za mainstreamowe. Kiedy jego matka podupada na zdrowiu i trafia do szpitala, Konrad (bo tak właściwie ma na imię bohater) musi zamieszkać ze starszą siostrą (Marianna Zydek) i jej mężem Jankiem (Cezary Kołacz). Pewnego dnia rodzinny wypad w góry całej trójki zamienia się w ideologiczny ring, na którym wszystkie chwyty zdają się dozwolone. Za reżyserię filmu odpowiada Łukasz Barczyk, autor takich obrazów jak „Patrzę na ciebie, Marysiu” i „Przemiany”.

Dramat Lecha Majewskiego z 2014 r. opowiada historię Adama (Michał Tatarek), który tylko z pozoru jest zwykłym pracownikiem hipermarketu. Jeszcze do niedawna mężczyzna pracował jako naukowiec zajmujący się literaturą. Jego naukową karierę przerywa tragiczna śmierć ukochanej (Anna Mielczarek) i najbliższego przyjaciela (Szymon Budzyk) w wypadku, z którego ocalał tylko Adam. Dręczony poczuciem winy mężczyzna ucieka w świat snu, do złudzenia przypominająca rzeczywistość rodem z „Boskiej komedii” Dantego. Co ciekawe, w filmie pojawia się — i to w dość specyficznych okolicznościach — wątek katastrofy rządowego Tupolewa pod Smoleńskiem w 2010 roku. Uwaga — Netflix przypisał filmowi etykiety „mroczny” i „intelektualny”: i wcale nie ma w tym przesady.

Bohaterką filmu Agnieszki Smoczyńskiej jest zmagająca się z zaburzeniami dysocjacyjnymi Alicja. Kobieta nie pamięta swojej przeszłości i ma problem z określeniem własnej tożsamości. Kiedy po epizodzie tytułowej fugi zostaje odnaleziona przez bliskich, okazuje się, że ma męża i synka. Problem w tym, że Alicja ich... nie pamięta. Kiedy bohaterka stopniowo odzyskuje część wspomnień, fragmentaryczny obraz tego, kim jest, zaczyna się układać w niepokojącą całość. Autorką scenariusza do filmu jest odtwórczyni głównej roli, Gabriela Muskała (nagrodzona za pracę nad tym filmem Orłem). „Fuga” otrzymała cztery Złote Lwy na gdyńskim festiwalu, w tym za najlepszy reżyserski debiut.

Kostiumowy film Adriana Panka przenosi nas do Austrii u schyłku XVIII wieku. Sceptyczny radca wiedeńskiej Kancelarii Nadwornej Henryk Klein (Mariusz Bonaszewski) bada tajemniczą sprawę samozwańczego mesjasza, hrabiego Jakuba Franka (Olgierd Łukaszewicz). Autorem donosu jest niejaki Jakub Goliński (Andrzej Chyra), były wyznawca Franka. Za zdradę swojego mistrza, Goliński zostaje skazany na karę śmierci. Okazuje się, że mężczyźnie, który okrzyknął sam siebie zbawicielem świata, może chodzić nie tylko o kwestie religijne, ale i polityczne. Zwłaszcza że jego poplecznicy intensywnie szukają kontaktu z cesarzową Marią Teresą. Niezwykle ciekawy (i totalnie niedoceniony przez mainstream) film o interesującej intrydze i w gwiazdorskiej obsadzie.

Pamiętacie zjawiskowy „Azyl” z Jessicą Chastain wcielającą się w Antoninę Żabińską, żonę dyrektora warszawskiego Ogrodu Zoologicznego? To niezwykłe małżeństwo zasłynęło swoją heroiczną postawą, która skłoniła parę do udzielenia schronienia prześladowanym podczas wojny Żydom. Oboje otrzymali za ten czyn tytuł  Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Poruszający dokument Łukasza Czajki pozwala spojrzeć na tę niezwykłą historię bez fabularnego patosu i jeszcze raz spotkać się z bohaterami, którzy w tak okrutnych czasach byli w stanie wykazać się ogromną miłością nie tylko w stosunku do zwierząt, ale i drugiego człowieka.

To jeden z tych filmów, które wywołują w pewnym momencie tak duży dyskomfort, że odruchowo zastygamy przed ekranem, gorączkowo rozważając natychmiastowe opuszczenie kina. Takie odczucia towarzyszyły mi podczas seansu „Placu zabaw”, którego tytuł tylko pozornie nawiązuje do dziecięcej beztroski. Film Bartosza M. Kowalskiego opowiada o złu w jego najczystszej postaci — tym bardziej wstrząsającym, że płynącym ze strony zepsutych (a zarazem głęboko poranionych) dzieciaków. Wstrząsający obraz z fenomenalnymi rolami dziecięcymi (Nicolas Przygoda, Michalina Świstuń). Aż trudno uwierzyć, że ten sam twórca nakręcił później taki „lajtowy” obraz, jak „W lesie dziś nie zaśnie nikt” (również dostępny na Netfliksie). Chociaż, po seansie „Placu zabaw” niemal wszystko wydaje się przysłowiowym „małym piwem”.

*Zdjęcie główne: Kadr z filmu „Daas”/Marcin Gąsiorowski/Argomedia Production/mat.pras.