1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Jeden Spider-Man to za mało. Andrew Garfield i Tobey Maguire podobno dołączyli do obsady „Spider-Man 3”

spider-man 3

Coraz więcej medialnych doniesień sugeruje, że w najbliższych latach filmy superbohaterskie będą kręcić się wokół wątku multiuniwersum. DC oficjalnie połączy w swoim filmie ścieżki co najmniej dwóch dawnych „Batmanów”, a Marvel i Sony rzekomo planują wielki crossover w filmie „Spider-Man 3”.

Kilka miesięcy tematu obchodziliśmy 5. rocznicę otrzymania roli Człowieka-Pająka przez Toma Hollanda. Wydarzenie na nowo obudziło wśród fanów Petera Parkera toczone od dawna dyskusje na temat tego, kto najlepiej w historii wcielał się w popularnego superbohatera. Wielu młodszych widzów uważa, że Holland jest idealnym aktorem do tej roli, ale swoich zwolenników mają też Tobey Maguire (grający Spider-Mana w trylogii Sama Raimiego) oraz Andrew Garfield (wystąpił w dwóch filmach z serii „Niesamowity Spider-Man”).

Coraz więcej wskazuje jednak na to, że wkrótce podobne spory będzie można odłożyć na półkę. Wszystko dlatego, że kino superbohaterskie coraz odważniej wchodzi w erę multiuniwersum. Superbohaterowie stali się bowiem tak popularni, że odnalezienie się przez fanów w koncepcie różnych wersji tej samej postaci nie jest już niczym trudnym. A przecież jeszcze w latach 90. nastawienie było zupełnie inne, przez co postaci z uniwersum Batmana nie mogły (poza samym Mrocznym Rycerzem) pojawiać się w więcej niż jednej produkcji na raz.

Według nowych informacji Marvel i Sony pójdą w ślady DC, tworząc własne multiuniwersum wokół filmu „Spider-Man 3”.

Do tej pory Spider-Man doczekał się trzech wersji na dużym ekranie oraz kilkunastu dalszych w ramach seriali czy gier wideo. Przez wiele lat Sony starało się jednak trzymać poszczególne wariacje na temat postaci Człowieka-Pająka w oddaleniu od siebie. Z początku nieliczne wyjątki ostatnio stawały się jednak coraz częstsze, a olbrzymi potencjał crossoverów najlepiej pokazał film „Spider-Man Uniwersum”, który okazał się wielkim finansowym i artystycznym hitem.

Marvel nie mógł też zignorować ruchów bezpośredniej konkurencji. DC już ogłosiło oficjalnie, że w „The Flash” pojawią się dwaj Mroczni Rycerze z minionych filmów grani przez Michaela Keatona i Bena Afflecka (a w mediach toczą się też spekulacje na temat powrotu Christiana Bale'a). Tylko Spider-Man ma wystarczający potencjał, żeby dorównać takiemu połączeniu. Oczywiście doniesienia portalu Fandom Wire, jakoby Garfield i Maguire dołączyli do obsady „Spider-Man 3”, nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone. Mają jednak rzekomo pochodzić od dobrze poinformowanego człowieka z wewnątrz.

Inne potwierdzone wieści z prac nad 4. fazą Marvel Cinematic Universe zdają się jednak umacniać prawdopodobieństwo takiego scenariusza.

Od kilkunastu dni wiemy, że w sequelu „Spider-Man: Daleko od domu” pojawi się Jamie Foxx, który powtórzy rolę Elektro z „Niesamowitego Spider-Mana 2”. W filmie pojawi się też Doktor Strange, a przecież najbliższa solowa produkcja z jego udziałem nosi tytuł „Doctor Strange in the Multiverse of Madness”, co jednoznacznie wskazuje na powiązania z innymi uniwersami pełnymi bohaterów Marvela.

Wersje Petera Parkera w wykonaniu Maguire'a oraz Garfielda mają rzekomo pojawić się w finałowej sekwencji nowego dzieła z Tomem Hollandem. Wszystko po to, by wesprzeć Spider-Mana w walce z olbrzymią grupą superzłoczyńców pochodzących z różnych alternatywnych rzeczywistości. Jeżeli miałoby się to okazać prawdą, podekscytowanie fanów Pajęczarza osiągnie w takim momencie najwyższe możliwe rejestry. Ale mimo wszystko warto przyjmować doniesienia Fandom Wire z rozsądną dawką sceptycyzmu, bo przynajmniej na razie żaden z wielkich hollywoodzkich portalu nie wsparł tych doniesień swoją wiarygodnością.