1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV
  4. Dzieje się

Duńska telewizja emituje show, w którym dzieci oglądają nagich dorosłych. Wszystko w imię „ciałopozytywności”

Moda na tzw. ciałopozytywność zatacza coraz szersze kręgi — i bardzo dobrze. Czy jednak tym razem filozofia body positive nie przekroczyła pewnej niebezpiecznej granicy? Takie wątpliwości towarzyszą duńskiemu programowi „Ultra Strips Down”, w którym nadzy ludzie zapozowali przed… dziećmi.

ultra strips down show program dania cialopozytywnosc kontrowersje

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Wielu z was oburzyło pojawienie się w „Top Model” modelki plus size. Pisaliście wtedy, że „ciałopozytywność” nie oznacza bezwarunkowej akceptacji dla otyłości, a taki modeling „promuje chorobę” zamiast zdrowego stylu życia.  

A co powiecie na program, w którym w ramach filozofii body positive dzieciaki są „na żywo” konfrontowane z widokiem nagiego ludzkiego ciała?

Na taki pomysł wpadła duńska telewizja, która pokazała niedawno show pt. „Ultra Strips Down”. Jak można było się spodziewać, program wywołał ogromne kontrowersje.

Ciałopozytywne kobiety już są. A co z mężczyznami i... dziećmi?

Filozofia body positive od lat zatacza coraz szersze kręgi. I o ile dość skutecznie (choć bardzo powoli) zmienia wizerunek „idealnej” kobiety w świecie reklamy, mediów i modelingu, o tyle trudno znaleźć ciałopozytywne przykłady wśród mężczyzn: ci nadal prężą z billboardów okazałe muskuły i trudno wyobrazić sobie bohatera reklamy „męskiego” żelu pod prysznic bez przynajmniej zarysowanego „kaloryfera” na brzuchu.

A co z dziećmi? Jaki obraz ludzkiego ciała kształtują media w ich umysłach? Patrząc na sukces robiących furorę na Instagramie i TikToku filtrów maskujących każdą niedoskonałość, można przypuszczać, że obraz ten nie jest do końca zbieżny z rzeczywistością.

To właśnie w odpowiedzi na ów problem Duńczycy postanowili pokazać program „Ultra Strips Down”, w którym dzieci są konfrontowane z prawdą o ludzkim ciele. I to nie za sprawą zdjęć, czy filmików, ale żywych modeli. Nic dziwnego, że format wywołał tak dużą dyskusję.

„Sex Education” po duńsku

W programie „Ultra Strips Down” („Ultra smider tøjet”) nadawanym na antenie stacji DR Ultra udział biorą uczniowe szkół ponadpodstawowych (w wieku od 11 do 13 lat). Rozmawiają oni o ludzkim ciele z dorosłymi, nagimi „modelami”, którzy prezentują różne typy sylwetki — różnią się one między sobą nie tylko rozmiarami, ale również m.in. kolorem skóry, wiekiem i płcią.

Pamiętajcie, nie ma złych pytań

— tłumaczy zasiadającym w ogrzewanym studiu dzieciakom Jannik Schow, gospodarz programu.

I faktycznie: uczniowie przygotowani wcześniej do udziału w programie (również przez rodziców, którzy musieli wyrazić na to zgodę), wiedzą czego się spodziewać i niezrażeni widokiem nagich dorosłych, nie mają większych problemów z zadawaniem różnych pytań dotyczących ludzkiego ciała.

„Kiedy zaczęły ci rosnąć włosy łonowe?”

Tematem przewodnim ostatniego odcinka były skóra i włosy. Dzieciaki pytały pozujących przed nimi nagich dorosłych o to, kiedy zaczęły im rosnąć włosy łonowe, czy są zadowoleni ze swoich intymnych części ciała i czy planują usunięcie tatuaży. Po co? Ano po to, by od najmłodszych lat edukować młodzież w kwestii samoakceptacji i zrównoważyć atakującą zewsząd lawinę perfekcjonizmu wizerunkiem przeciętnego ludzkiego ciała. I chyba przynosi to zamierzony skutek, bo jak twierdzi 11-letnia Sonya, uczestniczka „Ultra Strips Down”, udział w programie sprawia, że czuje się „pewniej ze swoim ciałem”.

Kadr z programu Ultra Strips Down
Kadr z programu „Ultra Strips Down”/ Fot. DR Ultra

To, co może szokować w USA, czy w reszcie Europy, w Danii jest odarte z jakiegokolwiek tabu. „Ultra Strips Down” jest tam niezwykle popularnym formatem — nadawanym przez telewizję publiczną i obsypanym nagrodami (zdobył m.in. nagrodę dla najlepszego programu dla dzieci w roku 2019 na duńskim festiwalu telewizyjnym). Co ciekawe, obecnie DR Ultra emituje już 2. sezon programu. Dlaczego dopiero teraz zrobiło się o nim głośno?

„Obrzydliwa deprawacja” czy oswajanie z rzeczywistością?

Jak donosi „New York Times”, oczy całego świata w kierunku duńskiego programu zwróciła niedawna wypowiedź Petera Skaarupa, polityka prawicowej Duńskiej Partii Ludowej, który nazwał „Ultra Strips Down” programem „deprawującym” i „obrzydliwym”.

Dzieci powinny uczyć się takich rzeczy we właściwym czasie

— twierdzi Skaarup, dodając, że o ludzkim ciele dzieci powinny być uczone przez rodziców i szkołę, a nie „w tak wulgarny sposób, jak robi to ten program”.

Twórcy programu odpierają jednak te zarzuty:

Być może znajdą się tacy, co pomyślą „O mój Boże, nagość i dzieci w jednym programie”. To jednak nie ma nic wspólnego z seksem. Chodzi wyłącznie o postrzeganie ludzkiego ciała jako czegoś naturalnego, dokładnie tak jak robią to dzieci

— tłumaczy prowadzący Jannik Schow.

W ten sposób kształcimy nasze dzieci, pokazując im rzeczywistość taką, jaka jest

— dodaje Sofie Münster, ceniona duńska ekspertka w dziedzinie parentingu. 

Podobnego zdania jest również 76-letnia Ule, jedna z modelek występujących w programie: „Na Facebooku i Instagramie wiele osób to modele. Ale my pokazujemy dzieciakom, jak naprawdę wyglądają ludzkie ciała” — przekonuje uczestniczka.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.