REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Nadchodzi dzieło, które ma szansę pobić rekord „Avengers: Koniec gry”. „Pasja: Zmartwychwstanie” ma być największym filmem świata

Tak przynajmniej sądzi Jim Caviezel, czyli aktor, który ponownie ma się wcielić się w Jezusa.

Kadr z filmu Pasja Mela Gibsona z 2004 roku
REKLAMA
REKLAMA

Trudno polemizować z aktorem, który portretował samego Jezusa, ale też istnieją pewne wymierne przesłanki na to, że rzeczywiście film „Pasja: Zmartwychwstanie” (bo taki ma nosić tytuł sequel „Pasji” z 2004 roku) stanie się wielkim przebojem.

Przypominam, że wspomniana wyżej „Pasja” w reżyserii Mela Gibsona, przez wielu nazywana „torture porn z Jezusem” stała się nieoczekiwanym przebojem kasowym.

pasja film 2004 jezus chrystus

Film Gibsona nie tylko szokował brutalnie dosadnymi scenami męki Chrystusa, ale też stał się komercyjnym hitem. I jednym z najbardziej dochodowych filmów w historii Hollywood.

Przy budżecie 30 mln dol. (z czego spora część pochodziła z kieszeni samego Gibsona) „Pasja” zarobiła w kinach na całym świecie ponad 622 mln dol. Gdyby uwzględnić dzisiejsze ceny biletów, to wpływy wyniosłyby w 2020 roku blisko 1 mld dol..

I choć osobiście o wiele chętniej obejrzałbym prequel „Pasji”, to jednak wygląda na to, że jego kontynuacja zaczyna nabierać konkretnych kształtów.

W niedawnym wywiadzie dla Breitbart News aktor Jim Caviezel oznajmił, że Mel Gibson przesłał mu właśnie najnowszy, trzeci draft scenariusza do „Pasji 2”.

Sequel jest więc pewnie już bliżej niż dalej. Zapewne globalna kwarantanna sprzyja temu, że Gibson ma więcej niż w normalnych warunkach czasu na to, by w końcu zabrać się za ten projekt.

REKLAMA

Szczegóły fabuły na razie nie są znane, aczkolwiek zawsze można sięgnąć do książkowego oryginału po wskazówki. Zapewne wcześniej niż w 2022 roku „Pasja: Zmartwychwstanie” nie powstanie.

Czy film powtórzy sukces poprzednika? Wiele na to wskazuje. Jakby nie było Biblia to najlepiej sprzedająca się książka w historii (za nią długo, długo nic i… „Harry Potter”), więc potencjał i baza odbiorców są. Tak samo jak fundamenty na zbudowanie całego filmowego uniwersum. Poczekamy, zobaczymy.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA