Filmy  / News

„Tenet” zarobił w weekend otwarcia więcej niż zakładano. Ale do uratowania kin potrzeba jeszcze lepszych wyników

Picture of the author

Wielu ekspertów od rynku filmowego wieszczyło, że tylko „Tenet” Christophera Nolana ma szanse przywrócić trochę życia światowemu box office w dobie pandemii koronawirusa. Nikt nie spodziewał się jednak tak mocnego otwarcia ze strony produkcji. Pytanie, czy świetny wynik w warunkach kwarantanny okaże się wystarczający.

Christopher Nolan to jeden z najbardziej wpływowych i szanowanych współczesnych reżyserów. W przeciwieństwie do Disneya wytwórni Warner Bros. i samemu reżyserowi wyraźnie zależało przy tym, żeby „Tenet” pojawił się najpierw w kinach, a dopiero potem zaczął na siebie zarabiać w ramach streamingu. Dlatego nadzieje pokładane w produkcji były olbrzymie. I nie zdołały ich powściągnąć ani długie oczekiwanie na ciągle przekładaną premierę, ani mieszane reakcje recenzentów filmu.

„Tenet” swój oficjalny debiut w światowych kinach zaliczył ostatecznie 26 sierpnia, więc jego weekend otwarcia był o kilka dni przedłużony. Nie jest to jednak rzadko stosowana taktyka amerykańskich wytwórni, dlatego jak najbardziej można filmowi liczyć wynik z całej końcówki sierpnia. Tym bardziej, że wytwórnia Warner Bros. opublikowała informacje na temat udanej premiery produkcji Nolana w niedzielę, nie obejmowały więc dokładnych statystyk z tego dnia.

Tenet” zarobił w weekend otwarcia 53 mln dolarów poza granicami Stanów Zjednoczonych.

Jak podaje portal Deadline, do tego wyniku szczególnie mocno przyłożyli się widzowie z Wielkiej Brytanii (7,1 mln dol.), Francji (6,7 mln), Korei Południowej (5,1 mln) oraz Niemiec (4,2 mln). Christopher Nolan może być też zadowolony z zarobków zanotowanych w Holandii, na Węgrzech i Ukrainie oraz szóstce innych państw, gdzie „Tenet” zanotował najlepszy start w karierze reżysera. Oczywiście, produkcja Warner Bros. nadal jest bardzo daleka od odrobienia włożonych w nią pieniędzy. Media szacują budżet „Tenet” na 200 mln dolarów, a do tej kwoty należy też doliczyć kolejne miliony wydane na marketing.

Dlatego wynik filmu w pierwszym tygodniu można uznać za optymistyczny sygnał, ale bardziej w kontekście całego rynku. Bo przed debiutem nowego dzieła autora „Incepcji” kina radziły sobie bardzo przeciętnie. Dość powiedzieć, że 7,1 mln zarobionych przez sam „Tenet” w Wielkiej Brytanii to wynik o ponad 500 proc. lepszy niż ten zanotowany przez całą czołową dziesiątkę tamtejszego box office w poprzedzającym tygodniu. Plusem dla Warner Bros. powinien być też fakt, że chiński rynek wrócił do formy po długim kryzysie wywołanym pandemią. Bo o ile o rekordowe wyniki w Stanach Zjednoczonych będzie niezwykle trudno (w wielu stanach kina wciąż pozostają zamknięte), to w Chinach znów można zarobić olbrzymie pieniądze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst