1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Media
  4. TV

Duda i Trzaskowski wezmą dziś udział w debatach prezydenckich (każdy w swojej). Gdzie je obejrzeć?

debata prezydencka 2020

Debata prezydencka w II turze to jedno z najważniejszych wydarzeń całego okresu wyborczego. Niestety, coraz więcej wskazuje na to, że tym razem dyskusja z prawdziwego zdarzenia się nie odbędzie. Zamiast tego Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski wystąpią dzisiaj na osobnych wiecach, które dla niepoznaki nazywają debatą. Gdzie będzie można je obejrzeć?

Pandemia koronawirusa sprawiła, że okres tegorocznej kampanii wyborczej zdecydowanie się wydłużył. Przesunięcie daty głosowania pociągnęło za sobą konieczność organizacji po raz drugi debaty prezydenckiej z udziałem wszystkich kandydatów. W teorii wyborcy z całej Polski mieli już okazję wysłuchać poglądów dwóch polityków biorących udział w II turze, czyli Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego. Mimo to badania opinii publicznej pokazują, że większość obywateli chciałaby zobaczyć bezpośrednie starcie obu kandydatów.

Niestety, coraz więcej wskazuje na to, że do niego nie dojdzie. Sztaby Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego nie dogadały się z mediami chcącymi stać za organizacją takiego wydarzenia. Obecny prezydent nie wyraził zgody na występ w debacie organizowanej przez TVN, Onet i Wirtualną Polskę, a z kolei jego oponent nie chciał brać udziału w tzw. town hall debate organizowanym przez TVP. Zamiast tego sztabowcy Rafała Trzaskowskiego wystosowali zaproszenie dla ogólnopolskich mediów z różnych stron politycznego sporu do Leszna, gdzie dziś zorganizuje event noszący tytuł „Arena prezydencka”. Zostało ono odrzucone.

Dlatego dzisiaj w Polsce odbędą się dwie debaty prezydenckie, z których żadna nie będzie prawdziwą debatą. Gdzie je oglądać?

Jako pierwsze rozpocznie się wydarzenie obmyślane przez Rafała Trzaskowskiego i jego współpracowników. „Arena prezydencka” wystartuje o 20:30 w Lesznie i będzie transmitowana na żywo w internecie za pośrednictwem mediów społecznościowych kandydata i wspierającej go Koalicji Obywatelskiej. Każda z redakcji zaproszonych na debatę (m.in. TVN, TVP, Polsat, wPolityce, Radio Zet, RMF FM, TV Trwam i Gazeta Wyborcza) będzie mogła wystosować do zadawania dowolnych pytań jednego dziennikarza. Rafał Trzaskowski będzie mieć dwie minuty na udzielenie odpowiedzi.

Z pytaniami wyborców zmierzy się z kolei Andrzej Duda. Zapowiedziana na godzinę 21:00 debata w miejscowości Końskie odbędzie się w ramach formuły town hall debate podzielonej na pięć bloków tematycznych. W każdym z nich padną trzy pytania.  Dwa zostaną zadane przez widownię, a jedno nadesłane przez internautów. Moderatorem dyskusji będzie Michał Adamczyk z redakcji „Wiadomości” TVP. Transmisja z tego wydarzenia będzie dostępna na kanałach TVP 1, TVP Info i TV Polonia, a także w internecie za pośrednictwem TVP VOD i WP Pilot.

Wybory prezydenckie 2020: Jak organizacja debat telewizyjnych przebiega w innych krajach?

Trudno nie odnieść wrażenia, że w pogoni za najwłaściwszą strategią obaj kandydaci wykazali olbrzymi brak szacunku dla obywateli i całego procesu wyborczego. Największym przegranym obecnego sporu bez wątpienia jesteśmy bowiem my sami. I choć zwolennicy obu kandydatów mają skrajnie różne opinie na temat tego, kto zawinił w tej sytuacji, to nikt nie powinien się z niej cieszyć.

Wystarczy porównać sytuację przed polskimi wyborami do innych systemów prezydenckich i półprezydenckich oraz tego, jak organizuje się tam debaty wyborcze. Dość powiedzieć, że w trakcie niedawnych prawyborów partii demokratycznej w Stanach Zjednoczonych doszło aż do jedenastu debat z systematycznie zawężająca się grupą polityków biorących w nich udział. Sześć z nich została przeprowadzonych jeszcze w 2019 roku, a reszta w ostatnich miesiącach. Byłoby ich zresztą jeszcze więcej, gdyby nie wycofanie się dwóch ostatnich kontrkandydatów Joe Bidena.

W trakcie właściwych wyborów w 2016 roku doszło do trzech spotkań Hilary Clinton i Donalda Trumpa oraz jednej debaty wiceprezydentów.

Jedno z tych spotkań miało rekordową widownię liczącą 84 mln odbiorców (nie licząc osób oglądających ją online). Trzykrotnie w debacie mają się też wkrótce zmierzyć Trump i Biden. Żadnemu z kandydatów w USA nie przychodzi do głowy odmawiać przybycia, a każde ze spotkań było moderowane przez innego przedstawiciela każdej z największych amerykańskich telewizji (NBC, CBS, ABC i CNN oraz FOX-a). Nieco inaczej sprawa wyglądała we Francji, gdzie przez lata nie było zasady organizowania debat przed I turą wyborów. Po raz pierwszy do takiego starcia doszło w 2017 roku, a jego średnia oglądalność wyniosła 9,8 mln widzów. Oczywiście w trakcie kampanii przed kolejną turą Emmanuel Macron i Marine Le Pen również zmierzyli się ze sobą w bezpośrednim pojedynku.

Można by wymieniać jeszcze inne przypadki (jak choćby z Austrii, gdzie w 2016 roku doszło do bardzo burzliwego spotkania dwóch kandydatów przed II turą), ale pogłębiają one tylko ogólne wrażenie negatywnie świadczące o panującej obecnie w Polsce sytuacji przedwyborczej. Kandydaci na prezydenta w zachodnim świecie debatują i zachowują przy tym neutralny grunt oraz równe szanse dla wszystkich występujących w nich polityków. Po bliższe naszej sytuacji przykłady musimy sięgać np. do Rosji.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.