1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się

J.K. Rowling przydałby się urlop od Twittera. Autorka weszła w przepychankę ze Stephenem Kingiem

rowling harry potter twitter transfobia przemoc

Kiedy kilka tygodni temu J.K. Rowling pozwoliła sobie na krytykę transpłciowych kobiet, wokół komentarzy pisarki narosło wiele kontrowersji. Teraz autorka serii o Harrym Potterze weszła w twitterową przepychankę ze Stephenem Kingiem. Kiedy na to patrzę, marzę, żeby Rowling wzięła urlop od mediów społecznościowych.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

J.K. Rowling zasłynęła przede wszystkim jako autorka bestsellerowej sagi o Harrym Potterze. Jednak w ostatnich tygodniach o pisarce zrobiło się głośno nie za sprawą jej twórczości, ale z powodu serii kontrowersyjnych wpisów na Twitterze. Rowling skrytykowała w nich m.in. środowisko LGBT, a zwłaszcza transpłciowe kobiety. Pisarkę zdenerwował tytuł jednego z artykułów, mówiący o „ludziach, którzy miesiączkują” (zamiast o „kobietach”):

Czy doświadczenie przemocy usprawiedliwia ksenofobię?

Wpis autorki wywołał falę komentarzy, a część internautów zarzuciła Rowling transfobię. Po tym, jak jej komentarze zaczęły cytować i krytykować prasowe tytuły i portale na całym świecie, pisarka podjęła próbę zrehabilitowania swojego wizerunku: swoje ksenofobiczne wpisy usprawiedliwiła m.in. tym, że była ofiarą przemocy domowej i molestowania seksualnego:

Rowling napisała, że podziwia Stephena Kinga. Potem usunęła swój wpis. Dlaczego?

Jeden z wpisów Rowling, w którym pisarka tłumaczy się ze swoich kontrowersyjnych słów o transpłciowych kobietach, udostępnił na swoim Twitterze Stephen King. Wtedy ze strony J.K. Rowling posypały się ciepłe słowa w kierunku pisarza:

Zawsze szanowałam Stephena Kinga, ale dziś moja miłość osiągnęła nowe szczyty

 - napisała Rowling, dziękując autorowi „Lśnienia”, że udostępniając jej wpis, tym samym „wstawił się” za nią.

Co ciekawe, przytoczonego posta nie zobaczymy już na Twitterze autorki „Harry’ego Pottera”. Wpis wychwalający Kinga zniknął po tym, jak ten stwierdził, że „transpłciowe kobiety to kobiety”.

Przypadek…? Nie sądzę.

Mąż Rowling: „uderzyłem ją w twarz i nie żałuję”

Kilka dni po aferze wokół słów Rowling, brytyjski magazyn „The Sun” zapytał o komentarz byłego męża pisarki, Jorge Arantesa. Ten przyznał się do uderzenia Rowling w twarz, ale stanowczo zaprzeczył, jakby do przemocy miało dochodzić systematycznie. Według jego relacji, Rowling została przez niego uderzona w dniu, w którym powiedziała mu, że chce rozwodu.

Uderzyłem Joanne w twarz, ale o ciągłej przemocy nie ma mowy. Nie jest mi przykro, że ją uderzyłem 

— stwierdził Arantes w rozmowie z „The Sun”.

Wpisy, w których J.K. Rowling tłumaczy się ze swoich transfobicznych opinii, a także podejrzanie znikające posty na Twitterze, nie tylko nie uciszyły kontrowersji wokół pisarki, ale wręcz je zaostrzyły. Część środowiska wspiera pisarkę po tym, jak ujawniła mroczne karty ze swojej biografii, ale nie każdy wierzy w jej wersję wydarzeń. Abstrahując od wypowiedzi byłego męża (który, powiedzmy to wprost, nie jest najrzetelniejszym źródłem informacji), niektórzy zarzucają Rowling fakt, że o swoich trudnych doświadczeniach opowiedziała dopiero w momencie, gdy stała się bohaterką skandalu.

Pojawia się też pytanie o to, czy doświadczenie przemocy usprawiedliwia kpiny z innych osób, w tym przypadku trans-kobiet. Wydawałoby się, że doznane krzywdy powinny uwrażliwiać ofiary przemocy na cierpienie innych.

Niestety, rzeczywistość jest bardziej złożona — w społeczeństwie funkcjonuje mechanizm sprawiający, że ofiara przemocy, która nie przepracowała własnej traumy, ma duże szanse, by sama stała się oprawcą. Oczywiście nazywanie Rowling „katem” w tej sytuacji byłoby przesadą, ale przemoc niejedno ma imię — nie zawsze musi oznaczać podbite oko. Czasami, zwłaszcza dzisiaj — w dobie mediów społecznościowych, wystarczy z pozoru niewinny komentarz wpisujący się w systemową nienawiść.

Autorce „Harry'ego” przydałby się urlop od Twittera

Do końca życia będę wdzięczna J.K. Rowling za to, że dała światu „Harry'ego Pottera” i jestem przekonana, że seria o młodym czarodzieju i walce dobra ze złem wychowa kolejne pokolenia dzieciaków na całym świecie. Tym większy smutek ogarnia mnie, gdy obserwuję trwającą od kilku tygodni szamotaninę tej cenionej pisarki i wrażliwej kobiety na Twitterze. Może wakacje są dobrym momentem, by Rowling wzięła  urlop od mediów społecznościowych...?

*Zdjęcie główne: Daniel Ogren/Flickr