1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się
  4. Gry

Tęczowy CD Projekt Red nie boi się troglodytów. „Zwalczamy wszelkie przejawy homofobii”

Tęczowy CD Projekt Red: Zwalczamy wszelkie przejawy homofobii
1298 interakcji
dołącz do dyskusji

Wczoraj CD Projekt Red w swoich mediach społecznościowych zmieniło logo na tęczowe. Wszyscy wiemy, jaki aktualnie mamy klimat i że wielu graczy lubi obnosić się ze swoimi konserwatywnymi poglądami. Nikogo więc nie powinna dziwić burza, jaka rozpętała się pod postem. Odpowiedzialna za grę „Wiedźmin” firma nie będzie nawet odpowiadać na podobne zaczepki. I ma ku temu dobry powód. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Właśnie trwa tzw. Pride Month. Z tego powodu wiele marek i firm postanowiło wyrazić swoją solidarność ze środowiskami LGBT+. Jak można było się spodziewać, za każdym razem wywoływało to internetowe burze. Bo to przecież „homopropaganda” czy „zabawa w politykę”. Sytuacja z CD Projekt Red nie jest wyjątkiem. Studio postanowiło tymczasowo zmienić swoje logo na tęczowe. W mediach społecznościowych doszło więc do epickiego starcia internautów o odmiennych światopoglądach, które opisaliśmy już wczoraj.

Sprawa wygląda tak jak zwykle w podobnych przypadkach.

Pojawiły się komentarze, że firma powinna być apolityczna, skupić się na robieniu gier, a nawet doszło do zapewnień o bojkocie kolejnych tytułów wychodzących pod logiem studia. Z drugiej strony osoby o bardziej lewicowej wrażliwości wyraziły swój szacunek do CD Projekt Red. Atmosfera pod zdjęciem z ptakiem na tęczowym tle jest bardzo gorąca.

Postanowiliśmy skontaktować się ze studiem i poprosić o odniesienie się do sprawy. Jak się okazuje, firma miała przygotowaną doskonałą odpowiedź. I piszę „doskonałą” bez żadnego cienia ironii. Otóż firma nawet nie będzie tego komentować. Nie ma takiej potrzeby. W otrzymanym mailu czytamy, że wszystkie działania CD Projekt Red wynikają bezpośrednio z wartości zawartych w ich strategii.

W rzeczonej strategii CD Projekt Red widnieje zapis, którym powinni zainteresować się gracze o konserwatywnych poglądach.

Na stronie firmy w dziale Filozofia Grupy CD PROJEKT czytamy m.in.:

Jesteśmy zwolennikami pełnej tolerancji światopoglądowej. Zwalczamy wszelkie przejawy rasizmu, homofobii czy ksenofobii. Wierzymy, że tolerancja jest istotnym elementem wspierającym kreatywność i innowacje.

To może być szok dla wielu samozwańczych obrońców tradycji komentujących nowe logo firmy. Pewnie niewielu z graczy krytykujących wczorajszy ruch zdecydowało się zadać sobie trud i sprawdzić strategię grupy. Co więcej, nawet przecież nie trzeba było tego robić, aby się domyślić, jaki światopogląd chcą promować. Wystarczyło zagrać w ich gry.

Weźmy chociażby serię „Wiedźmin”.

Autor sagi jest zadeklarowanym ateistą i przemycił do swoich książek mnóstwo feministycznych, antykościelnych, antyrasistowskich i antyhomofobicznych wątków. To samo siłą rzeczy znalazło się w grach. Nie ma tu miejsca, aby wymienić wszystkie światopoglądowe przesłania, jakie można z łatwością znaleźć w świecie przedstawionym „Wiedźmina”. Dość powiedzieć, że Geralt jest odmieńcem, a morał sprowadza się do tego, że piętnowanie odmienności jest złe. Zmiana loga na tęczowe wydaje się czymś całkowicie naturalnym i zgodnym ze wszystkimi dotychczasowymi działaniami firmy.

CD Projekt Red nie ma się raczej czego obawiać.

Dzięki serii „Wiedźmin” ma bardzo mocną pozycję, a ich nadchodzący tytuł „Cyberpunk 2077” jest najbardziej wyczekiwaną grą roku, a może nawet dekady bądź całej historii branży. Firma pewnie więc nawet nie odczuje, gdy odwrócą się od niej urażeni tęczowym logiem gracze. Nie jest to też pierwszy przykład polskiej marki, która reaguje machnięciem ręki na wszelkie konserwatywne utyskiwania.

Na początku miesiąca swoją solidarność ze środowiskami LGBT+ wyraził producent kultowych klapek Kubota, wydając serię tęczowych produktów i deklarując, że część dochodów z ich sprzedaży zostanie przekazane stowarzyszeniu, które wspiera osoby nieheteronormatywne.

Burza w komentarzach skończyła się przegraną konserwatywnych klientów. Zaczęli deklarować, że nie mają zamiaru więcej kupować produktów sygnowanych logiem Kuboty, na co marketingowcy firmy grzecznie odpowiadali „Papa!” bądź „ok”.