1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Tomasz Terlikowski wypowiedział się przychylnie o „Zabawie w chowanego” i musiał bronić swoich słów

Tomasz Terlikowski o Zabawie w chowanego braci Sekielskich

Tomasz Terlikowski wystąpił w dokumencie braci Sekielskich o pedofilii w polskim kościele. W „Zabawie w chowanego” dziennikarz wypowiada się w roli eksperta i miał okazję przedpremierowo zobaczyć całą produkcję. Wypowiedział się o niej pozytywnie, czym wzbudził kontrowersje we własnym środowisku. Teraz odpowiada na te zarzuty.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Tomasz Terlikowski to prawicowy publicysta, który nigdy nie krył się ze swoim przywiązaniem do kościoła katolickiego. W swoich utrzymanych w konserwatywnym charakterze wypowiedziach nigdy nie przebierał w słowach, czym często wywoływał spore kontrowersje. Nie podobały się one bardziej liberalnym Polakom. Teraz jednak dziennikarz związany m.in. z Telewizją Republika, zrobił coś, co nie spodobało się osobom z jego środowiska.

Tomasz Terlikowski w „Zabawie w chowanego”

„Zabawa w chowanego” to kontynuacja głośnego dokumentu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”. Film miał się pojawić na platformie YouTube już jakiś czas temu, jednakże premierę ciągle odkładano na później. W efekcie produkcję będzie można zobaczyć we wspomnianym serwisie od jutra, 16 maja 2020 roku.

Tomasz Terlikowski miał już okazję film zobaczyć. Poinformował o tym w swoich mediach społecznościowych i jednocześnie pochwalił całą produkcję:

W komentarzach pod postem rozgorzała dyskusja na temat intencji braci Sekielskich oraz samego tematu pedofilii w kościele. Wiele osób nie zgadza się z Tomaszem Terlikowskim i broni honoru duchownych. Dziennikarz szybko postanowił ujawnić, czemu widział film przed premierą, a co więcej przyznać, że występuje w nim w roli eksperta:

Tomasz Terlikowski odpowiada na zarzuty

Zamiast uspokoić tym postem atmosferę, doła tylko oliwy do ognia. Bo znowu rozpętała się burza, a komentujący wymieniali kolejne kontrargumenty. Tomasz Terlikowski postanowił odpowiedzieć zbiorczo na nie wszystkie. Zaczął od zarzucania braciom Sekielskich nieczystych intencji:

Intencje obu braci (a nie znam ich i nie zamierzam domniemywać, bo życie nauczyło mnie, że zwyczajnie ich nie znamy, a do tego często są one na tyle skomplikowane, że nawet podmiot czynu ich do końca nie rozumie i nie uświadamia) nie mają znaczenia dla oceny faktów. A te są jakie są. Zamiast więc - w ramach wygodnej ucieczki od tematu - skupiać się na intencjach, warto zadać sobie pytanie o fakty. One są albo nie są prawdziwe. Albo kryto sprawców, butnie i po chamsku odnoszono się do ofiar i ich rodzin, albo nie. Albo łamano procedury nie tylko państwowe, ale i kościelne, albo nie. To jest teraz temat.

Następnie odniósł się do argumentu, że dyskusja na temat pedofilii w kościele powinna się toczyć wewnątrz instytucji i wspólnoty:

Dyskusja powinna się toczyć wewnątrz Kościoła, a nie na zewnątrz? Po pierwsze w tym filmie jako eksperci (nie odnoszę się do prawników, bo tego nie wiem) występują wyłącznie ludzie Kościoła: ks. Isakowicz-Zaleski i ja. Jakby tego było mało, obaj raczej nie należymy do lewicy, ani liberałów. O sprawie mówią więc ludzie z wewnątrz. A dlaczego mówią akurat u Sekielskich (nie tylko podkreślmy, bo o sprawie i ja i ksiądz Tadeusz mówimy od bardzo dawna)? Dlatego, że mamy świadomość, że tylko nacisk mediów świeckich może cokolwiek zmienić. Kościół hierarchiczny, w większości, nie chce o tym rozmawiać, a jedynie zakopać pod dywan, tak by udawać, że nic się nie dzieje. Przekonałem się o tym wielokrotnie. I na różne sposoby. Nie zamierzam się użalać, ale wielokrotnie płaciłem swoją cenę za to, że mówiłem o tych sprawach. A karali mnie, na różne sposoby, ludzie Kościoła.

Przeciwnicy otwartych rozmów na temat pedofilii wśród duchownych, często zwracają uwagę, że w innych zawodach również nie brakuje osób, które molestują dzieci. Tomasz Terlikowski odpowiada, czemu nie wypowiada się na temat problemu wśród murarzy:

Dlaczego nie mówię o murarzach, którzy najczęściej siedzą w więzieniu za pedofilię? Odpowiedź jest prosta. Nie należę do związku murarzy, i nie mam wrażenia, żeby murarze stanowili w Polsce potężną instytucję, cieszącą się ogromnym zaufaniem, której powierzamy nasze dzieci, i którzy nauczają nas wiary i moralności. Nie widzę też wielkiego ruchu cechu murarskiego, który przekonuje, że ten problem nie istnieje, że każdy, kto go porusza jest w istocie wrogiem murarzy i przeciwnikiem budowania domów, a do tego przerzuca przestępców z budowy na budowę, a także przekonuje, że w istocie to nie jest problem, bo wśród rolników też jest wielu pedofilów.

Tomasz Terlikowski nie uważa, żeby mówienie o sprawie miało zaszkodzić wspólnocie:

Czy mówienie o sprawie zaszkodzi Kościołowi? Odpowiedź jest prosta. Najbardziej Kościołowi szkodzą te sprawy i ich tuszowanie. To nie bracia Sekielscy zmuszali pewnego biskupa do takich zachowań, nie oni zmuszali go do krycia pewnych spraw czy umożliwiania przestępcy popełniania dalszych przestępstw. Jeśli ktoś będzie więc odpowiadał za zgorszenie, związane także z tym, że spraw nie załatwiono, gdy miano je załatwiać, to nie dziennikarze i komentatorzy, ale hierarchowie i decydenci.

Premiera „Zabawy w chowanego” już 16 maja 2020 roku o 10:00 na YouTube.