1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. TV

TVP nie odrobiła lekcji i znowu zaprasza nas do szkoły. Tym razem w formie teleturnieju

Moja klasa – Back to School

Wydawać się mogło, że po fiasku (delikatnie mówiąc) „Szkoły z TVP”, publiczny nadawca odpuści sobie tematy związane z edukacją. Nic bardziej mylnego - już 11 maja Telewizja Polska wyemituje pierwszy odcinek programu "Moja klasa - Back to School”. Co tym razem zgotowali widzom producenci z Woronicza i czy jest się czego bać?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Spełnij swoje marzenia i cofnij się do czasów szkolnej młodości! Sprawdź, ile pamiętasz ze szkoły i z jaką wiedzą mierzą się teraz Twoje dzieci!” - czytamy w pełnym entuzjastycznych wykrzykników komunikacie Telewizji Polskiej na temat najnowszego teleturnieju. Cóż, jeśli ma chodzić o wiedzę zaczerpniętą ze „Szkoły z TVP” (prowadząca nie odróżniała średnicy koła od jego obwodu nadal śni się niektórym rodzicom pociech w wieku szkolnym), to można się po tym projekcie spodziewać wszystkiego. No, chyba że TVP odrobiła lekcję ze swojej edukacyjnej porażki i liczy na zaliczenie egzaminu za drugim podejściem. O tym, czy tak się stanie, przekonamy się 11 maja, gdy na antenę telewizyjnej Dwójki trafi pierwszy odcinek show pt. "Moja klasa - Back to School”.

Nie matura, a chęć szczera… Zaraz, zaraz, jak to było?

Zasady teleturnieju, który poprowadzi Maciej Kurzajewski, mają być nieskomplikowane:

Uczestnik i jego pomocnicy, jako jedna drużyna odpowiadają na pytania związane z wiedzą z ośmiu klas Szkoły Podstawowej i czterech klas Liceum Ogólnokształcącego. Wybierają jedną z czterech proponowanych odpowiedzi. Po każdej prawidłowej - zdają do następnej klasy i na koniec, czyli po ukończeniu klasy IV LO - zdają maturę. Matura to wielki finał teleturnieju […] tam trzeba poprawnie odpowiedzieć na 5 otwartych pytań - czytamy w komunikacie prasowym.

Z opisu programu wynika, że udział w zabawie można wziąć bez wychodzenia z domu. Ponadto gra nie będzie miała rywalizacyjnego charakteru, a kluczem do sukcesu ma być właściwa kooperacja zawodników:

Drużyna nie rywalizuje z innymi drużynami, odpowiada na czas i wygrywa pieniądze. W sumie można wygrać 24 tys. złotych. Dozwolone są wszelkie ściągi. Prowadzący z graczami łączy się poprzez komunikator internetowy - informuje TVP.

„Cudowna podróż”? A może raczej powrót do traumy z młodości?

Nowy teleturniej „Moja klasa – Back to School” to idealna okazja do rodzinnej zabawy, poszerzenia i sprawdzenia swojej wiedzy bez wychodzenia z domu. TVP zaprasza widzów do odbycia cudownej podróży, w czasie której przypomnimy sobie emocje związane z klasówkami, odpowiadaniem przy tablicy, zaskakującymi odkryciami, ale też podpowiadaniem, ściągami i wszystkimi bardzo emocjonalnymi sytuacjami z jakimi kojarzy nam się szkoła. Oczywiście odpowiedzi bez podpowiedzi znalezionej w Internecie będą premiowane wyższą wygraną - zapewnia nadawca.

Co prawda trudno przewidzieć, czy dla większości widzów powrót do lat szkolnych będzie „cudowną podróżą”, zwłaszcza w kontekście klasówek i odpowiadania przy tablicy (ach, te spocone dłonie i nieprzespane noce!), ale trudno odmówić ekipie z Woronicza kreatywności w wypełnianiu pandemicznej niszy telewizyjnej.

Strasburger cierpi, bo nie może dotykać uczestników

Twórczym podejściem musieli się wykazać również producenci znanych już i lubianych teleturniejów. W nagrywanej bez udziału publiczności „Familiadzie” zmieniono zasady tak, by w rywalizujących ze sobą drużynach zamiast pięciu graczy znajdowało się troje. Ponadto, zawodników pojedynkujących się przy słynnej „beczce” oddziela przezroczysta płyta pleksi, a podczas finału uczestnicy muszą zachowywać odpowiedni dystans od prowadzącego: „Strasburger cierpi. Nie może dotykać uczestników Familiady” - grzmiała kilka dni temu okładka „Faktu”.

Te wszystkie obostrzenia są bardzo męczące. Trzeba przestrzegać zasad, by uczestnicy stali od siebie dwa metry, sprawdzać, czy nie mają gorączki. Nie można być już tak swobodnym, jak kiedyś. Podejść do uczestników, podać im rękę i poplotkować w kulisach. Trzeba pamiętać o dystansie - tłumaczy prezenter w rozmowie z „Faktem”.

Karol Strasburger spytany o to, co najbardziej przeszkadza mu w nowym sposobie pracy na planie „Familiady”, zdecydowanie wskazuje na brak publiczności:

Na pewno atmosfera w „Familiadzie” jest teraz trochę gorsza. Wynika to chociażby z braku publiczności, która zawsze swoimi oklaskami daje fajne emocje. Bez nich jest pewnego rodzaju pustka - opowiada wieloletni gospodarz teleturnieju.

Iza i Norbi wrócą, ale w maseczkach?

Skoro od koła (i jego problematycznej średnicy) wyszliśmy, to i na kole też skończymy. Mimo początkowych obaw widzów wkrótce pojawią się też nowe odcinki prowadzonego przez Izę Krzan i Norbiego „Koła fortuny” (Rafał Brzozowski na zawsze w naszych sercach). Podobnie jak w przypadku „Familiady”, nagrania mają się odbywać bez udziału widowni i „przy zachowaniu wymogów higienicznych”. Co się stanie z naszą klasą skoro czeka nas „nowa normalność” (cokolwiek miałaby ona oznaczać) i do sytuacji muszą się dostosować nawet tak kultowe tytuły jak „Koło fortuny” czy „Familiada”, nic dziwnego, że jak grzyby po deszczu wyrastają programy stawiające na wirtualną interakcję z uczestnikami. Czy „Moja klasa - Back to School” okaże się teleturniejem uszytym na miarę pandemii koronawirusa?

O tym przekonamy się wkrótce (począwszy od 11 maja program będzie można oglądać w TVP2 codziennie, od poniedziałku do piątku o godz. 18:30). Miejmy nadzieję, że tym razem producenci zadbają o wysoki poziom merytoryczny, a doświadczenie Macieja Kurzajewskiego wynagrodzi widzom widok zestresowanych, postawionych z dnia na dzień przed telewizyjną kamerą nauczycielek ze „Szkoły z TVP”. Do teleturnieju można się zgłosić poprzez wypełnienie ankiety, do której należy dołączyć filmik z prezentacją siebie i pomocników swojej drużyny na adres: bts@hugopolska.pl. Kto ma ochotę na odrobinę szaleństwa i nie boi się kolejnego paździerza w wydaniu TVP, niechaj wysyła zgłoszenie. Pamiętajcie jednak, że internet pewnych rzeczy nie zapomina, a TVP to nadal TVP. Żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy.