1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Znamy harmonogram premier Disneya na lata 2020-22. Opóźnione „Indiana Jones 5”, „Mulan” i filmy MCU

disney premiery

Disney szykuje na następne dwa lata niemało głośnych premier przeznaczonych do debiutu w kinach. Globalna pandemia koronawirusa doprowadziła jednak do bardzo wielu przesunięć w zaplanowanym pierwotnie kalendarzu wytwórni. Teraz wiemy już oficjalnie, kiedy premierę będą miały takie filmy jak „Mulan”, „Wyprawa do dżungli” czy „Indiana Jones 5”.

Nie wszyscy widzowie zdają sobie sprawę z tego, jak istotny dla powodzenia hollywoodzkich wytwórni jest sensowny harmonogram premier. Wiele najbardziej popularnych produkcji w historii kina odnosiło komercyjny sukces właśnie dlatego, że trafiły na dobry miesiąc lub nie miały godnej siebie konkurencji. Disney, Warner Bros., Universal i pozostali liderzy rynku bardzo uważnie śledzą więc poczynania swoich rywali i układają kalendarz debiutów czasem na grubo ponad rok przed premierą.

Również dlatego obecny kryzys epidemiologiczny stanowi tak olbrzymie wyzwanie dla całego przemysłu filmowego. Zamknięte kina oznaczają brak bieżących profitów, ale też niezwykle zapchany repertuar po zniesieniu kwarantanny. W teorii istnieje możliwość, że tęsknota widzów za wizytami w kinie poskutkuje zwiększonymi przychodami w tym okresie. Nie wydaje się jednak możliwe, żeby wystarczyło miejsca dla wszystkich opóźnionych premier i zapowiedzianych pierwotnie na ten miesiąc nowości.

Wydaje się, że właśnie dlatego Disney postanowił przesunąć nadejście prawie wszystkich swoich filmów.

Nowe daty premiery otrzymały m.in. „Mulan”, „Czarna Wdowa”, „Wyprawa do dżungli”, „Co w duszy gra”, „Indiana Jones 5” oraz wszystkie zapowiedziane filmy Marvel Cinematic Universe. Dopiero planowana na maj 2021 roku „Cruella” pozostała ze swoją oryginalnym debiutem, co pokazuje, jak poważnie Disney traktuje zagrożenie koronawirusem oraz wagę dopasowanej do każdej produkcji daty premiery.

disney premiery

Jest zresztą jasne, że większość wprowadzonych zmian to właśnie wynik trwającej kwarantanny. Można się co prawda zastanawiać, czy nowa data „Doctor Strange in the Multiverse od Madness” nie jest bardziej wynikiem zatrudnienia nowego reżysera. Prawdopodobnie obie kwestie miały tu swoje znaczenie. Bardziej niepokoić mogą się fani dwóch marek należących do LucasFilm. Nowe „Gwiezdne wojny” na ten moment są melodią bardzo dalekiej przyszłości, ale też po raz kolejny przesunięto premierę 5. części serii „Indiana Jones”. Od kilku lat słychać zapowiedzi różnych osób zaangażowanych w ten projekt, jakoby prace nad nim posuwały się w zadowalającym tempie, ale ciągłe zmiany zdają się sugerować inaczej.

Co ciekawe, w ciągu następnego roku Disney znacząco ograniczy także liczbę sequeli i filmów od studia Pixar. Zamiast kontynuacji znanych opowieści dostaniemy za to takie filmy jak „Jedyny i niepowtarzalny Ivan”, „Raya i ostatni smok” czy musical „Hamilton”. Czyżby wytwórnia wzięła sobie do serca krytyczne głosy i postanowiła odejść do pewnego stopnia od kierunku obranego w ostatnich kilku latach? Przekonamy się o tym za kilka miesięcy, gdy pierwsze z zapowiedzianych premier Disneya trafią do kin.

disney premiery