1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

„Zenek” w TVP VOD wypadł bardzo blado. Do serwisu mogła trafić niedokończona wersja filmu

Zenek kolory VOD TVP

Od niedzieli w TVP VOD dostępny jest „Zenek”, czyli filmowa biografia króla disco polo Zenona Martyniuka. Jak się jednak okazuje, wrzucona na serwery platformy wersja produkcji niekoniecznie jest tą właściwą.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o książkach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Na TVP, które jeszcze nie tak dawno otrzymało od rządu 2 mld zł na spełnianie swojej misji publicznej, od jakiegoś czasu regularnie leje się krytyka internautów. Pomijając już kwestie merytoryczne emitowanych przez nich programów, telewizji obrywa się również za wszelkie techniczne, delikatnie mówiąc, niedociągnięcia. Z zarzutami fuszerki musieli zmierzyć się już za sprawą „Szkoły z TVP”, teraz znany youtuber zwrócił uwagę, że, być może, ktoś przez nieuwagę wrzucił złą wersję „Zenka” na serwery VOD.

Marcin Łukański, czyli prowadzący fanpage „Na gałęzi”, opisał sprawę w swoich mediach społecznościowych.

Według niego TVP wgrało na serwery VOD wersję „Zenka” jeszcze sprzed korekcji kolorystycznej/gradingu. W prostych słowach oznacza to, że kolory na ekranie nie są przyjemne dla oka. Na dowód tej tezy youtuber wrzucił na swoje media społecznościowe dwa te same kadry z produkcji. Jeden z nich pochodzi z wersji dostępnej na TVP.VOD, a drugi z trailera. Różnica między tymi obrazkami jest ewidentna.

Łukańskiego o sprawie poinformował jeden z widzów jego kanału, który pragnie pozostać anonimowy. Youtuber pisze tak:

Gdy pierwszy raz oglądałem ten film zwróciłem uwagę na niezbyt atrakcyjne kolorki - są mocno wyblakłe, a kolory skóry ludzkiej nieprzyjemne. Stwierdziłem, że ktoś nie popisał się właśnie z gradingiem i zrobił "brzydkie kolorki". Miałem nawet o tym wspominać w materiale, ale finalnie film zrobił na mnie na tyle dobre wrażenie, że w ogóle o tym fakcie zapomniałem. Dzisiaj dostałem wiadomość od jednego z widzów, który pragnie pozostać anonimowy, że to nie kwestia złego gradingu, ale kwestia jego BRAKU.

Pod postem na fanpage’u „Na gałęzi” rozgorzała dyskusja.

Z jednej strony internauci twierdzą, że sceny w zwiastunach nie zawsze pochodzą z finalnych wersji filmu, stąd różnica w jakości lub może to być wynik złej konwersji produkcji. Z drugiej strony fani zwracają uwagę na wspomnianą na początku tekstu „fuszerkę TVP”.