1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Disney nie ma problemu z zabiciem Thanosa, ale już z gołymi pośladkami tak. Serwis Disney+ cenzuruje treści na platformie

plusk daryl hannah disney

Widzowie Disney+ (czyli te „szczęśliwe” kraje, które mogą cieszyć się dostępem do usługi, podczas gdy gorszy sort musi czekać) otrzymali od serwisu dość specyficzną niespodziankę. Okazało się, że bogu ducha winne pośladki Daryl Hannah z filmu „Plusk” zostały ocenzurowane w usłudze streamingowej Myszki Miki.

Disney robi co może, by stać na straży wartości rodzinnych i ochrony życia narodzonego u swoich najmłodszych widzów, osłaniając ich przed wszetecznymi treściami. Przy okazji chroni też i starszych widzów, zmniejszając do minimum krępujące sytuacje podczas rodzinnego oglądania produkcji dostępnych w serwisie Disney+. Ogólnie chwała im za to i naprawdę podziwiam konsekwencję studia w trzymaniu się tej filozofii. Sęk w tym, że hollywoodzki tytan coraz częściej wykazuje się nadgorliwością.

Zacznijmy może od najnowszego przykładu.

Nawet niewinny, bardzo lekki i przyjemny film „Plusk” z Tomem Hanksem i Daryl Hannah doczekał się działań ze strony cenzorów.

Widzowie serwisu zwracają uwagę na to, że kilka drobnych scen, w których pojawia się choćby nieznaczna nagość zostało delikatnie przemontowanych. Z jedną ze scen, w których bohaterka grana przez Hannah, dodajmy cała naga, biegnie w stronę morza, studio nie miało co zrobić, więc zostali zmuszeni… wydłużyć za pomocą CGI włosy postaci, tak by zakrywały wcześniej kompletnie odsłonięte pośladki.

I jeszcze gdyby tylko zostało to jakoś profesjonalnie zrobione, to można by sobie darować czepianie się tego tematu. Tymczasem to, co widzimy na pośladkach Hannah, to jakieś przedziwne „futro”, które projektował albo grafik-stażysta w Paincie, albo profesjonalista, który sam uznał, że jest to tak bzdurne polecenie, że zafundował firmie klasyczny mini-sabotaż.

plusk posladki disney cenzura

Słowem, jest to przypadek bliźniaczo podobny do słynnych „cyfrowych wąsów” Henry’ego Cavilla z filmu „Liga sprawiedliwości”. Przy okazji naprawdę nie rozumiem tego, jak wielkie studia są w stanie pozwolić sobie na takie wtopy, podczas gdy zwykli youtuberzy potrafią na szybko i domowymi sposobami zrobić podobne zabiegi o wiele lepiej. Bez wielkich budżetów na poczekaniu. Tak samo jak w przypadku „Irlandczyka”, w którym postarzenie De Niro za dziesiątki milionów dolarów wypadło blado w porównaniu z amatorską domową obróbką za friko.

Ale wracając do meritum. Pośladki Daryl Hannah na Disney+ sprawią pewnie, że Tom Hanks, który dopiero co niedawno wrócił do zdrowia po chorowaniu na koronawirusa, przewróci się leżąc w łóżku i złapie za głowę, wykonując słynny gest Picarda. Tym bardziej, że film „Plusk” liczy sobie prawie 40 lat (ależ się teraz staro poczułem). On od zawsze należał do Disneya, był przez niego dystrybuowany w kinach, na kasetach wideo, w telewizji, dvd, Blu-rayach i wszędzie gdzie tylko był dostępny. I dopiero w 2020 roku, ktoś stwierdził, że wyżej pokazana scena nie może pozostać tak jak dawniej.

Czy naprawdę od 1984 roku do dziś całe nasze społeczeństwo było bandą nieokrzesanych barbarzyńców, że pozwalaliśmy dzieciom oglądać TAKIE sceny?

Potrzebowaliśmy aż 36 lat, by się zreflektować i w końcu dać ludziom „cywilizowaną” wersję zakrytych (nieudolnym CGI, ale nie bądźmy małostkowi) pośladków Daryl Hannah? Aż strach pomyśleć jakie to pokolenia ludzi wychowały się dotąd, oglądając ten film w wersji „na surowo”.

To zresztą nie są pierwsze zapędy Disneya, jeśli chodzi o „naprawiane” produkcji dostępnych u nich w serwisie. Cenzura dotknęła np. „Simpsonów”, których Myszka Miki przejęła wraz z biblioteką Foksa. Fani zauważają, że niektóre odcinki podejmujące kontrowersyjne tematy (m.in. te z Michaelem Jacksonem) w ogóle nie są dostępne w Disney+. Tak więc firma pozwala sobie na cenzurę w formie ingerencji w konstrukcję poszczególnego sezonu serialu.

To dziwi tym bardziej, że Disney nie ma już takiego problemu ze scenami przemocy. Ich cenzurować nie trzeba.

avengers infinity war loki

Firma pełną parą promuje swoich superbohaterów od Marvela, którzy załatwiają swoje problemy pięściami, a sceny zabijania przeciwników są na porządku dziennym. A, zapomniałem, przecież w scenach zabijania nie widać krwi, więc można, to już nieszkodliwe totalnie. Bo przecież wszyscy wiemy, że więcej szkód w naszej psychice za młodu zrobią nagie pośladki człowieka płci żeńskiej, czyli jedna z najbardziej naturalnych sytuacji, która dotyczy naszego gatunku, niż zabijanie bądź śmierć ulubionych postaci, prawda?

avengers spider man smierc

Okazuje się, że od kiedy tylko zobaczyłem oryginalną wersję filmu „Plusk”, żyłem w traumie. Dziękuję ci Disneyu, że teraz próbujesz oszczędzić nowe pokolenia.

Pozostaje nam więc chyba tylko czekać na więcej. Byle tylko się nie okazało, że jak już usługa wejdzie do Polski, to będzie to wersja z filmami tak pociętymi, że bliżej im będzie do wersji demo niż pełnoprawnego serwisu. Ciekawe, co Disney zrobi z takimi filmami jak „Obcy” bądź „Deadpool”. O ile w ogóle będą one dostępne w Disney+…