1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Czego słuchać w czasie pandemii? Sprawdzamy premiery muzyczne mijającego tygodnia

premiery muzyczne childish gambino

Muzycy umilają nam siedzenie w domach. W tym tygodniu na rynku ukazało się sporo wartych uwagi albumów. Moją najbardziej przykuły nowości Childisha Gambino i Nicolasa Jaara.

Do listy interesujących nowości warto dopisać także nowe albumy Pearl Jam, amerykańskiej artystki Waxahatchee, Lubomira Grzelaka aka Lutto Lento czy Kanadyjki Jesse Reyez.

Premiery muzyczne tygodnia:

Childish Gambino - 3.15.20

Było nieco zamieszania z nową płytą Childisha Gambino, czyli Donalda Glovera – artysta najpierw wrzucił ją na swoją stronę, po jakimś czasie zdjął i dopiero po kilku dniach sprezentował słuchaczom w regularnym streamingu. Czytałam w sieci opinie, że to płyta przekombinowana. Inni z kolei są nią całkowicie zachwyceni. Ja jestem gdzieś pośrodku. Doceniam odniesienia do wirtualnej rzeczywistości i rządzących nami algorytmów, zanotowane w od czasu do czasu funkujących kompozycjach. Tym razem jednak bardzo daleko od mistrzostwa, jakim jest poprzedni album Glovera, „Awaken, My Love!”.

Dua Lipa - Future Nostalgia

Dua Lipa zapowiadała swój drugi album m.in. singlem Physical. Numer dobrze oddawał ducha nowego materiału – solidny zestaw przebojowych, popowych kawałków. Numery Lipy długo nie będą schodzić z list przebojów, a Brytyjka potwierdza tylko, że jest jedną z najważniejszych zawodniczek na międzynarodowej scenie popowej.

Nicolas Jaar - Cenizas

By odpocząć od tanecznych numerów Lipy, możemy sięgnąć np. po nowy album Nicolaasa Jara. Nowojorski producent i kompozytor tym razem skłania do kontemplacji. Na „Cenizas” usłyszycie dźwiękowe pejzaże dryfujące czasem w kierunku ambientu, ubrane głównie w minimalistyczne kompozycje.

1988 - Ring the Alarm

Początek składającej się z 4 kawałków EP-ki idealnie koresponduje z komunikatami nadawanymi przez megafon przez straż miejską przejeżdżającą przez moje osiedle. Nie wiem, czy premiera nowego wydawnictwa 1988, czyli Przemysława Jankowiaka z duetu Syny, celowo została przesunięta akurat na teraz, jeśli tak – to doskonałe posunięcie. Jej posępność i postapokaliptyczny klimat idealnie pasują do aktualnego stanu świata.