1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. VOD

„Altered Carbon: Resleeved” to najlepsze, co Netflix zrobił w tym uniwersum. Obejrzyjcie ten brutalny i szalony film animowany

altered carbon resleeved

Najbardziej popularne wśród użytkowników Netfliksa gatunki filmowe są doskonale znane. Firma wykorzystuje tę wiedzę przy wyborze kolejnych nowości, co nie oznacza, że każde połączenie science fiction i anime będzie udane. W przypadku „Altered Carbon: Resleeved” na szczęście mamy do czynienia z pozytywną niespodzianką.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Początek 2020 roku miał być świetnym okresem dla fanów „Altered Carbon”. Produkcja powróciła na platformę Netflix z 2. sezonem, a niedługo później do biblioteki miał dołączyć również wyprodukowany w Japonii film animowany. Nowe odcinki „Modyfikowanego węgla” spotkały się jednak głównie z negatywnym odzewem widowni. Najwięcej narzekań fanów słychać przede wszystkim w kontekście wyraźnie niższego budżetu, przeciętnej roli Anthony'ego Mackiego i odejściu od cyberpunkowych klimatów (o wszystkich tych problemach pisaliśmy w naszej recenzji 2. sezonu).

Dlatego tak szybka premiera „Altered Carbon: Resleeved” mogła budzić obawy, że będziemy mieć do czynienia z produktem o równie widocznych problemach. Na szczęście po obejrzeniu trwającego zaledwie 74 minuty filmu mogę powiedzieć, że bez wątpienia mamy tu do czynienia z najlepszym dziełem serwisu Netflix zrobionym w ramach uniwersum „Altered Carbon”.

Akcja „Altered Carbon: Resleeved” toczy się rok po wydarzeniach związanych ze zniszczeniem ruchu Quellcristy Falconer.

Animacja stanowi więc prequel do większości scen z obu aktorskich sezonów. Wspominam o tym przede wszystkim dlatego, że znajomość fabuły „Altered Carbon” nie jest koniecznością, żeby cieszyć się z seansu nowego spin-offu. Twórcy filmu ewidentnie wychodzą zresztą z założenia, że wśród widzów mogą być też zupełnie nowe osoby, dlatego pokrótce wyjaśniają najważniejsze elementy funkcjonowania tego cyberpunkowego świata. O ile jednak nie jest to konieczność, o tyle wierni fani serialu będą mieć zupełnie inny stosunek do „Altered Carbon: Resleeved”.

W produkcji powracają bowiem trzy istotne postaci przewijające się w obu sezonach „Modyfikowanego węgla”. Jedną z nich jest oczywiście Takeshi Kovacs (dwóch pozostałych nie zdradzę, żeby nie psuć niespodzianki), który otrzymuje zupełnie nowe ciało i zostaje wynajęty do ochrony tatuażystki syndykatu Mizumoto prowadzącego interesy na planecie Latimer. Yakuza znajduje się w trakcie zamieszania na szczytach władzy, a mężczyzna typowany na następnego bossa rzekomo planuje przewrót. Z początku nie wiadomo jednak, dlaczego asasyni ninja zostają w tej sytuacji wysłani za osobą robiącą tatuaże.

Historia opowiedziana w „Altered Carbon: Resleeved” jest wciągająca i ciekawie pokazuje yakuzę w czasach cyberpunka, choć z racji ograniczonego czasu niekiedy idzie na skróty.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że premiera nowej animacji Netfliksa pierwotnie musiała być wyznaczona na późniejszą datę. „Altered Carbon: Resleeved” jest nawet według standardów spin-offów naprawdę krótkim filmem. Dlatego po eksplodującym, pełnym werwy początku i ustaleniu głównych aktorów widowiska przychodzi dosyć nietypowy moment, w którym szczegóły intrygi zostają podane na tacy widzom w sposób niezwykle bezpośredni. Ograniczenia budżetowe i czasowe widać także po niewielkiej liczbie zaprojektowanych modeli postaci.

Inna sprawa, że akurat pod względem animacji „Altered Carbon: Resleeved” stoi na niezwykle wysokim poziomie. To bez dwóch zdań najpłynniejsza i najbardziej stylowa animacja 3D dostępna na platformie Netflix. W porównaniu do zeszłorocznego „Ultramana” różnica jest wręcz kolosalna. Dzięki temu oglądanie niezwykle krwawych i brutalnych walk będzie czystą przyjemnością nie tylko dla fanów anime. Metropolia na planecie Latimer obfituje w szczegóły oraz wizualne nawiązania do klasyki cyberpunku, czego wielu fanom brakowało w 2. sezonie „Altered Carbon”.

altered carbon resleeved

„Altered Carbon: Resleeved” prezentuje typowo japońskie podejście do opowiadania historii, a taki styl na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Ale trudno nie docenić pomysłowości twórców tego filmu.

Cyberpunk to idealna baza dla zadawania pytań o etyczny wymiar postępu technologicznego. Odpowiedzialny za scenariusz Dai Sato („Cowboy Bebop”, „Ghost in the Shell: Stand Alone Complex”) na szczęście nie marnuje tej szansy i pokazuje wpływ faktycznej nieśmiertelności nie tylko na naszą psychikę, ale i takie pojęcia jak honor i lojalność.

„Altered Carbon: Resleeved” nie jest więc banalną produkcją skoncentrowaną tylko na mordobiciu i nie mającą zupełnie nic do powiedzenia. Wręcz przeciwnie. Dlatego osobiście bardzo cieszy mnie otwarte zakończenie, które jednoznacznie sugeruje, że Takeshi Kovacs w animowanej formie jeszcze do nas powróci.

Film możecie już oglądać na platformie Netflix.