1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Audiobooki

Przed nami katastrofa ekologiczna, za nami lata zaniedbań. „Chłopi 2050” od Storytel to ostrzeżenie przed nadciągającą przyszłością

chłopi 2050 Argonauci storytel

Stoimy w obliczu katastrofy ekologicznej – żywioły przejmują kontrolę nad naszym życiem, bo na zbyt wiele, jako ludzie, sobie pozwoliliśmy. Gdzie i kiedy jest kres naszych działań? Słuchowisko „Chłopi 2050…” od Storytel to ostrzeżenie przed przyszłością, które wydaje się być bardziej science niż fiction.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Człowiek musi wrócić do pierwotnych wartości – głosi słuchowisko „Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej”. Problem w tym, że – co dobitnie uświadamia nam produkcja Storytel – za chwilę może być już na to za późno. Być może już jest, ale właśnie teraz jeszcze możemy przedłużyć jako gatunek swoje istnieje na Planecie Ziemia. I zawalczyć o przyrodę, którą zaczęliśmy traktować po macoszemu. Żywioły, które nauczyliśmy się kontrolować i które wciąż próbujemy przystosować do siebie, często bezrefleksyjnie, już się buntują. Są silniejsze od nas, bo potrafią zabrać w jednej chwili cały nasz dorobek życia.

Znajdujemy się w epoce antropocenu – czasie, w którym działalność człowieka zmienia sposób funkcjonowania globalnych procesów przyrodniczych. Ma wpływ na klimat, ekosystemy morskie i lądowe, ja- kość powietrza, wody. Ludzkość konsumuje coraz więcej i zostawia po sobie rosnący dług ekologiczny wobec przyszłych pokoleń. My, Polacy, również mamy wpływ na to, jak będzie wyglądała bliższa i bar- dziej odległa przyszłość. Czy będziemy się dalej przyczyniać do degradacji środowiska, czy może jednak postawimy na rozwój zrównoważony? Świat nauki bije na alarm, pokazuje trendy i skalę potrzeb – czytamy w raporcie WWF „2050 Polska dla pokoleń. Wybieramy przyszłość”, który – podobnie jak „Chłopi” Władysława Reymonta, jest inspiracją dla przywołanego słuchowiska.

Głównym bohaterem dzieła Cezarego Zbierzchowskiego jest Antek Wiśniewski, grany przez Marcina Dorocińskiego.

chłopi 250 storytel

To ponad 40-letni mężczyzna, którego życie całkowicie się zmieniło. Wiśniewski stracił żonę i swoją dotychczasową bezpieczną rutynę – wcześniej pracował w IT, a teraz uprawia warzywa, żeby móc przetrwać w świecie ogarniętym niepokojem, gdzie każda kropla wody, każdy przejaw natury jest na wagę złota.

W telewizji tsunami w Japonii, w telewizji śnieżyca w Urugwaju, w telewizji płoną góry śmieci wywiezione z Europy do Syrii, w telewizji idiota w krawacie przekonuje innego idiotę, że za wymieranie pszczoły miodnej w Polsce odpowiada rząd światowy, chemtrailsy i HAARP. Powódź w Indiach pochłonęła 100 tysięcy ofiar, a odwieczne zamieszki we Francji zagrażają elektrowniom atomowym – słyszymy z ust narratora w „Chłopach 2050…”, który opowiada o świecie, w jakim przyszło żyć Antkowi.

Te opisy brzmią wcale nie tak szokująco w kontekście sytuacji, których i my, w roku 2020, a także wcześniej, jesteśmy i byliśmy świadkami. Choć teoretycznie od wydarzeń z przywołanego słuchowiska dzieli nas 30 lat, już teraz towarzyszą nam te same problemy, a przynajmniej ich widma.

I to zarówno na płaszczyźnie ekologicznej jak i społecznej.

Eksplozja platformy wiertniczej Deepwater Horizon, pożary na wyspach indonezyjskich, które spaliły 2 mln hektarów lasów, ogień trawiący Amazonię w ubiegłym roku, który – choć pożary tych terenów zdarzają się co roku w porze suchej – prawie o 100 proc. przekroczył normę, pożary buszu w Australii, w trakcie których ogień pochłonął ponad 100 tys. kilometrów, przyczynił się do śmierci ludzi i zwierząt m.in. koali (ich populacja w ciągu ostatnich lat drastycznie się zmniejszyła), a także spalił domostwa – to wszystko dowody na to, że człowiek w starciu z żywiołem, w tym przypadku ogniem, jest bezsilny, bezradny i dobitnie przekonuje się o swojej małości.

Kluczowe jednak, w rozumieniu tych zjawisk, jest dotarcie do przyczyn. Społeczeństwo, a może powinniśmy mówić już „Ziemianie” (?), nie chce uwierzyć w nadchodzącą katastrofę i nie rozumie siły kolektywu. Potrzebne jest konsekwentne wprowadzanie zmian nie tylko na poziomie globalnym, ale i lokalnym – zaczyna się od segregacji śmieci czy choćby świadomości, że zwiększanie się średnich temperatur to nie po prostu ciepła zima czy lato wiosną, a nieodwracalne problemy, które prowadzą do pożarów, zaniku lądów, a także wymarcia części flory i fauny.

Zbliżająca się katastrofa ekologiczna to nie tylko przyroda, o której musimy zacząć myśleć, bo to ona daje nam życie, ale także potrzeba zmiany myślenia o narodach i państwach w obecnej formie. Potrzebujemy nowych definicji i wartości, by przystosować się do zmian – np. migracji ludzkości, która straci miejsca do życia.

Planeta, jaką znamy w obecnej formie, przestanie istnieć. Jedyne co możemy zrobić to spróbować przedłużyć nasz opłakany w skutkach wynajem.

W „Chłopach 2050…” widać wpływ obecnej sytuacji ekologiczno-politycznej w naszym kraju i na świecie. Odniesienia do teraźniejszości są o tyle dobitne, że uwypuklają to, w jakiej sytuacji się znajdujemy bądź za chwilę – jeśli się nie opamiętamy – znajdziemy.

A świat Agronautów jest niebezpieczny, bezwzględny, przerażający. I to jeszcze bardziej niż nasza rzeczywistość, w której Greta Thunberg, nastoletnia szwedzka aktywistka klimatyczna, mówi w jednym z wywiadów – w wolnym tłumaczeniu – że dla niej Stany Zjednoczone Ameryki (największe mocarstwo na świecie, jaki znamy) są dziwne, bo tutaj ludzie w rozmowach o nadchodzącej katastrofie ekologicznej opowiadają się za tym, czy to jest prawda, czy nie. A to – jak podkreśla Thunberg – nie jest rzecz, na którą mamy głosować, to jest fakt. I teraz trzeba się zastanowić nad tym, co z nim robić.

Napisałam na początku, że „człowiek musi wrócić do pierwotnych wartości”.

I to spojrzenie na Ziemię jako matkę, na kogoś od kogo jesteśmy zależni i musimy nauczyć się z nim żyć w symbiozie – w „Chłopach 2050…” będące już koniecznością, a nie dobrą wolą – jest dobrym kierunkiem. Próba życia z rytmem natury, czyli poddanie się czterem porom roku, zrozumienie czterech żywiołów i nie zakłócanie tych zjawisk przez codzienne nieodpowiedzialne funkcjonowanie, to taki powrót do korzeni. Powrót do korzeni, który – niezależnie od tego czy latają nad nami drony, czy pszczoły – jest nam potrzebny.

Projekt słuchowiska oraz towarzysząca mu kampania powstały w Storytel we współpracy z agencją McCannWorldgroup oraz Mastercard Polska. Partnerem medialnym projektu jest portal Gazeta.pl.

* Tekst powstał we współpracy ze Storytel.