1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Dzieje się
  4. Książki

Szczepan Twardoch broni masowo kupujących przed pogardą elit. Szkoda, że sam odpowiada z agresją swoim krytykom

szczepan twardoch koronawirus

Szczepan Twardoch to obecnie jedna z najważniejszych, ale też najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej literatury. Autor „Króla” stanął właśnie w obronie ludzi kupujących masowo zapasy w supermarketach przed pogardą środowiska elit. Czy wizja wielopokoleniowej traumy, o której pisze Twardoch, może się obronić? I czy on sam na pewno panuje nad pogardą?

Cały świat coraz poważniej pochyla się nad problemem koronawirusa z Wuhan i wprowadza coraz większe ograniczenia dla wszelkich zgromadzeń. Kolejne decyzje polskiego rządu i międzynarodowych organizacji mają na celu zmniejszenie ryzyka dalszych zachorowań i ograniczenia całego problemu do jak najmniejszego wymiaru. Nikt nie ukrywa jednak, że w następnych tygodniach będziemy mieć do czynienia z kolejnymi przypadkami zachorowań.

Chaos informacyjny, olbrzymia liczba nieprawdziwych doniesień w internecie, a także wizja dwóch tygodni bez dostępu do placówek edukacyjnych i kulturalnych wprawiły niestety dużą liczbę Polaków w popłoch. A ten z kolei popchnął ich w wir zakupów. Sieć zalały zdjęcia pustych półek w hiper- i supermarketach, a także wykupionych do ostatniej sztuki papierów toaletowych i makaronów.

Szczepan Twardoch zauważył w reakcjach części internautów pogardę wobec kupujących i postanowił wystąpić w ich obronie.

Popularny pisarz podkreśla, że mamy właśnie do czynienia z kolejnym przykładem w długiej historii pogardliwego patrzenia na klasę średnią i niższą. Osoby lubiące nazywać się inteligentami, bardzo często nie mają oporów przed ostrymi komentarzami, które krytykują wybory i zachowania niższych warstw społecznych. Trudno w tym miejscu odbierać Szczepanowi Twardochowi przynajmniej części słuszności. Nie ma wątpliwości, że czym innym jest krytykowanie niepotrzebnego siania paniki, a czym innym bezlitosne uderzanie w innych ludzi.

Przedstawiona przez niego wizja wielopokoleniowej traumy klasy ludowej, która reaguje obecnie tak a nie inaczej z powodu zakorzenionego strachu, broni się jednak już znacznie słabiej.  Według Twardocha obecne masowe zakupy wynikają z doświadczenia wydarzeń II wojny światowej, PRL-u i stanu wojennego. Pisarz podaje w tym miejscu przykład swojej babci, która robiła podobnie. Wydaje się to jednak bardzo daleko idącą analogią. Przykłady zakupów w panice znajdziemy w wielu miastach Polski. Ale nie sposób nie zauważyć, że całe zjawisko jest jednak najczęstsze w większych metropoliach, gdzie obawa zarażenia się koronawirusem jest największa.

Nie ma żadnych wiarygodnych danych, by móc mówić o szczególnej panice wśród przedstawicieli „klasy ludowej”. Skąd w ogóle taki wniosek? Obecna mania robienia zapasów przypomina raczej sytuacje kryzysowe w Stanach Zjednoczonych, gdzie do podobnych sytuacji dochodzi wobec zagrożenia nadchodzącym huraganem lub inną katastrofą naturalną. Trudno w tym przypadku mówić o amerykańskiej traumie wobec stanu wyjątkowego. To po prostu zachowanie typowe dla wielu ludzi (bez względu na ich status społeczny) postawionych w sytuacji zagrożenia.

Zwrócił na to uwagę w komentarzu Wojciech Engelking. Szczepan Twardoch nie był jednak gotowy na dyskusję i odpowiedział w niezwykle mocny sposób.

Autor „Człowieka znikąd” zaznaczył, że w jego przekonaniu potrzeba robienia zapasów idzie w poprzek wszelkich podziałów klasowych i jest od nich niezależna. Zapytał też Szczepana Twardocha, gdzie według niego jest ta pogarda. W odpowiedzi usłyszał jednak komentarz (już usunięty przez popularnego pisarza), który niestety ma niewiele wspólnego z wcześniejszymi apelami o ograniczenie ataków na kupujących:

Gdzie? W dupie, w której trzymasz własny łeb, człowieku, bo to chyba jedyna metoda, żeby tej pogardy nie widzieć.

Trudno w jakikolwiek sposób bronić podobnej wypowiedzi, nawet jeśli została wkrótce skasowana. Emocje w tego typu sytuacjach są jak najbardziej zrozumiałe, ale przecież w taki sposób nie ma szans osiągnąć większego zrozumienia dla postaw innych ludzi. I tak utalentowany twórca jak Szczepan Twardoch na pewno powinien to rozumieć. Bez względu na olbrzymie emocje związane z takim a nie innym traktowaniem niższych warstw społecznych przez część polskiej „inteligencji”.

szczepan twardoch koronawirus
Foto: Screen usuniętego komentarza/Źródło własne