1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. VOD

Koronawirus będzie kosztować światowe kina 5 mld dolarów. Skorzystać mogą na tym serwisy VOD, ale stracą widzowie

koronawirus netflix

Nic nie wskazuje na to, żeby pandemia koronawirusa miała znaleźć szczęśliwy koniec w najbliższych tygodniach i miesiącach. Coraz większe problemy z tego powodu ma światowy przemysł filmowy, któremu grożą miliardy dolarów strat. Co ciekawe w znacznie lepszej sytuacji jest Netflix i inne serwisy VOD. Przynajmniej na papierze.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Koronawirus z Wuhan to w ostatnich dwóch miesiącach zdecydowanie najczęściej omawiany w światowych mediach temat. Część ludzi reaguje na ten zalew informacji paniką, a inni dochodzą do wniosku, że najlepszym wyjściem będzie żartować z tematu. I to mimo, że na całym świecie nie brakuje śmiertelnych ofiar koronawirusa. Potwierdzone przypadki zachorowań w kolejnych krajach świata potwierdzają też, że w bliżej nieokreślonej przyszłości nie ma się co spodziewać poważnego zahamowania pandemii.

To wyjątkowo niedobra wiadomość dla światowego przemysłu filmowego. Nie jest to oczywiście jedyna gałąź gospodarki, która poważnie ucierpiała z powodu koronawirusa, ale należy też do kilku najbardziej pechowych. Coraz ważniejszym rynkiem zbytu dla hollywoodzkich produkcji (odpowiedzialnych za gros wszystkich dochodów) stała się w ostatniej dekadzie Azja. A to właśnie ten kontynent mierzy się obecnie z najpoważniejszymi skutkami COVID-19. Chińskie kina nie działają już od tygodni, a coraz poważniejsze problemy notują też placówki w Korei Południowej i Japonii. A przecież Chiny i Japonia to odpowiednio 2. i 3. terytorium z największymi wynikami box office. Korea Płd. zajmuje w tym zestawieniu 5. miejsce.

Wszystkie imprezy masowe mierzą się z pandemią koronawirusa. Premiery filmowe nie są jednak dostępne na żywo w telewizji czy nawet na VOD.

Dlatego, jak podaje branżowy portal Hollywood Reporter, część analityków już wskazuje na straty rzędu 5 mld dol. w bieżącym roku. Wynikają one z mniejszej sprzedaży biletów i problemów z produkcją nowych dzieł. A jeśli sytuacja ulegnie dalszemu pogorszeniu, to możemy się spodziewać jeszcze większych strat.

koronawirus netflix

Nie pozostanie to bez wpływu na twórcze decyzje największych hollywoodzkich wytwórni. Już mówi się o tym, że coraz rzadziej wspierają oni niezależnych twórców, kierując się przede wszystkim pewnością zysku. A ta sytuacja ulegnie dalszemu pogorszeniu, gdy światowy przemysł filmowy stanie przed groźbą dalszych strat. Ryzyko będzie wtedy jeszcze mniej mile widziane.

Z częścią wspomnianych problemów muszą się też mierzyć platformy streamingowe. Netflix i jego konkurenci mają jednak jedną przewagę nad kinami.

Chodzi oczywiście o to, że pozwalają oglądać udostępnione przez siebie produkcje z domowego zacisza. W wielu zakątkach świata, gdzie koronawirus odcisnął największe piętno, obywatelom odradza się wychodzenie z domów bez powodu, więc stanowi to olbrzymi atut. Jak podaje portal Variety, analityk Dan Salmon z BMO Capital Market doszedł wręcz do wniosku, że koronawirus pozytywnie wpłynie na wyniki największego serwisu VOD. Widać to na przykładzie wyników giełdowych. Wiele firm musiało radzić sobie w ostatnim tygodniu z olbrzymimi spadkami wartości, a tymczasem Netflix urósł o 0,8 proc. Wśród spółek dobrze radzących sobie w przypadku pandemii Salmon wymienił także dostarczycieli internetu oraz aplikacje pozwalające na pracę poza firmą, takie jak Facebook czy Slack.

Rzecz w tym, że nawet taka sytuacja nie może utrzymywać się wiecznie. Netflix również jest uzależniony od nowych produkcji, a przy znacznie utrudnionym zdjęciom w terenie z czasem będzie mógł zaoferować swoim klientom coraz mniej premier. Dość powiedzieć, że związany z koronawirusem kryzys we Włoszech pokrzyżował szyki nie tylko twórcom nowego „Mission: Impossible”, ale też filmowi „Red Notice” przygotowywanemu właśnie na platformę VOD. Według informacji portalu Deadline, produkcja z Dwaynem Johnsonem, Ryanem Reynoldsem i Gal Gadot w rolach głównych znajduje się obecnie w stanie zawieszenia, bo Netflix jest w trakcie poszukiwania nowych lokacji w innym kraju.