1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Dokument, który już na zawsze zniszczy wizerunek Króla Popu. Recenzujemy „Leaving Neverland”

leaving neverland recenzja hbo
151 interakcji
dołącz do dyskusji

„Leaving Neverland”, najnowszy dokument emitowany przez HBO, podzielony na dwie części, przedstawia mroczną stronę Króla Popu, Michaela Jacksona. To smutna opowieść o pedofilii, samotności, fascynacji i zniszczonych marzeniach.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

To nie jest film, obok którego można przejść obojętnie. Zaczyna się wprawdzie od wyznania wielkiej fascynacji pod adresem Michaela Jacksona, ale szybko burzy wyjątkowy obraz muzyka i wali odłamkami szkła między oczy.

Dwaj bohaterowie „Leaving Neverland”, Wade Robson i James Safechuck, którzy jako dzieci byli w bliskiej relacji z Królem Popu, wyznają, że heros ich dzieciństwa był pedofilem.

Nie przebierając w słowach, opisują to, jak Jackson ich uwodził, trzymał blisko siebie, a potem dopuszczał się seksualnych aktów. I choć w filmie nie ma żadnych obrazów, fragmentów filmów czy zdjęć, które jednoznacznie by na to wskazywały, same tylko opowieści dwóch mężczyzn potrafią zmrozić krew w żyłach.

Robson i Safechuck przedstawiają Jacksona jako rozmyślnego intryganta, który dobrze wiedział, jak manipulować ludźmi, by ostatecznie osiągnąć swoje cele.

Zaczynał od bycia ich najlepszym przyjacielem, zapraszał do swojego niezwykłego świata, w tym także i na scenę podczas koncertów. Spędzał z nimi większość dnia. Często też dzwonił i prowadził rozmowy telefoniczne trwające wiele godzin. Odwiedzał ich domy niczym kolega z sąsiedztwa i spędzał z nimi całe dnie na zabawach, oglądaniu filmów itp. Roztaczał atmosferę bliskości i przywiązania do tego poziomu, że chłopcy nie bronili się, gdy muzyk zaczynał przekraczać granice.

Mam problem z „Leaving Neverland”.

Michael Jackson nie jest już w stanie zabrać głosu i bronić się przed tymi zarzutami. W filmie stykamy się z zeznaniami tylko jednej strony, albowiem skupiono się na Robsonie i Safechucku oraz ich bliskich. To słowo przeciw słowu. Pytanie, czy na tym polega rola filmu dokumentalnego - opowiadanie się po jednej ze stron? Czy może poszukiwanie wyważonych racji? Pamiętajmy, że film, szczególnie na taki temat, może mieć (i ma) ogromną siłę rażenia.

Z jednej strony wszelkie przesłanki wskazują jednoznacznie, że Jackson dopuszczał się molestowania seksualnego nieletnich.

michael jackson leaving neverland

Jego dziwne zachowanie, sposób bycia, chęć przebywania głównie w towarzystwie dzieci, w tym i nocowanie z nimi (a mówimy tu o ponad 30-letnim mężczyźnie) to wręcz podręcznikowy przykład zapędów pedofilskich. Sam siebie mianował obrońcą dzieci, w nich widział serce tej planety, prawdziwą szczerość i emocje. Z drugiej strony, Michael Jackson nie miał normalnego dzieciństwa. Właściwie to w ogóle nie miał dzieciństwa. Żył w specyficznej bańce, zamknął się w swoim przedziwnym świecie na granicy bajki, fantazji i dziecięcej wyobraźni. Do tego znajdującej się blisko opowieści grozy ze względu na jego despotycznego ojca.

Jednak przez cały seans „Leaving Neverland” z tyłu głowy zapalała mi się pomarańczowa lampka. Tym bardziej, że wyznania bohaterów dokumentu okraszone zostały dość dwuznacznie wyglądającymi zdjęciami Jacksona. Widzimy go z dziećmi, w pościeli, z niepokojącym wyrazem twarzy i „złowieszczą” muzyką w tle. Wygląda trochę jak duch bądź demon pojawiający się w życiu danej rodziny i niszczący ją od środka. Jak postać z horroru.

Leaving Neverland hbo film

Oczywiście sami bohaterowie „Leaving Neverland” nie są nastawieni tylko i wyłącznie na demonizowanie Michaela Jacksona. Przypominają swoje fascynacje jego osobą, to jak wiele dla nich znaczył, jak zmienił ich życia. Przy okazji opowiadają nam, jak Jackson miał wykorzystywać swą pozycję, by ich uwodzić, stopniowo odsuwać od rodzin, mamiąc cudownym, kolorowym życiem, swobodą i zabawą na ranczu Neverland.

Istotnym wątkiem dokumentu są też matki chłopców.

Opowiadają one o swojej roli w relacji muzyka z dziećmi. To z kolei zwraca uwagę na to, jakimi naiwnymi i nieodpowiedzialnymi opiekunkami były. Obserwowały przecież jego nietypowe zachowania, siedzenie po nocach z chłopcami, zażyłości z nimi. Mimo tego, uznawały, że jednak można mu w pełni zaufać. Król Popu uwiódł i rodziców. Siłą rzeczy, także i dla nich Jackson był furtką do innego, lepszego świata.

Niełatwo jest ocenić „Leaving Neverland”. To jednostronny dokument, który nie daje za bardzo szansy odpowiedzi drugiej stronie na postawione w nim oskarżenia.

Bohaterowie filmu już raz, jako dzieci, złożyli nieprawdziwe zeznania, kiedy to po raz pierwszy byli przesłuchiwani i z pełnym przekonaniem stwierdzali, że Michael Jackson ich nie molestował. Wade Robson powtórzył zresztą swoje zeznania ponownie, już jako dorosły mężczyzna, w 2003 roku. Czemu więc w tej chwili mielibyśmy im w pełni uwierzyć?

Od strony formalnej „Leaving Neverland” to nieźle opowiedziana, sprawnie sfilmowana rzetelna robota. Także pod kątem reportażowym. Bogata w treści, stwarzająca pole do przemyśleń, choć mimo wszystko szkoda, że ujrzała światło dzienne lata po śmierci Jacksona. Robson i Safechuck mówią jedno. Z kolei inni młodociani „goście” rancza Neverland, w tym Corey Feldman czy Macaulay Culkin, stwierdzają, że podczas ich czasu spędzonego z Jacksonem nie dochodziło do niczego niemoralnego.

leaving neverland hbo go

„Leaving Neverland” to przy tym przejmujący i kompleksowy portret psychologiczny samego Jacksona. W tej wersji mroczny, przerażający, ale tym samym fascynujący.

I nadal niejednoznaczny, tajemniczy. „Leaving Neverland” to także studium ofiar pedofilii. Na razie zostawmy rozstrzygnięcie prawdziwości tych zarzutów. W „Leaving Neverland” obserwujemy sposób działania pedofila, to jakimi ścieżkami mentalnymi się porusza. I jakie piętno pozostawia na psychice dzieci. Oraz jak wielką rolę odgrywa w tym wszystkim ciche przyzwolenie nieodpowiedzialnych rodziców.

Bez względu na to, po której stronie postanowicie się opowiedzieć, jedno jest pewne - „Leaving Neverland” już na zawsze zniszczy publiczny wizerunek Króla Popu. To trudny, mocny i potrzebny film. Ale też i smutny, bo odkrywa mroki postaci, która stała się legendą i zyskała uwielbienie całego świata.