1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Te teorie o finale „Gry o tron” to czysta abstrakcja. Serialowy Jon Snow nie mógł powstrzymać śmiechu

kit harington gra o tron stephen colbert

Jeżeli trafia się do programu Stephena Colberta, to można być pewnym, że nie będzie to poważna rozmowa. Kit Harington był w popularnym talk show po raz pierwszy i zapewne zapamięta tę wizytę na długo.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Cały świat czeka na finałowy sezon „Gry o tron”. To nie podlega żadnym wątpliwościom. Aktorzy coraz częściej udzielają wywiadów na temat 8. sezonu, ale jak słusznie zauważył Colbert jest to o tyle jałowe zajęcie, że i tak nie mogą zdradzić niczego z nadchodzących odcinków.

Harington również nie pisnął ani słówka, choć prowadzący robił, co mógł, aby wziąć aktora pod włos i wyciągnąć z niego jakiekolwiek informacje. Jednak 10 lat na planie robi swoje. Serialowy Jon Snow jest zaprawiony w boju, a co za tym idzie z jego ust nie wymsknie się żadne słowo, które powinno pozostać tajemnicą.

Kit Harington stanął też przed trudnym zadaniem. Musiał wysłuchać teorii na temat finału „Gry o tron” i powstrzymać śmiech.

Co prawda te, które przytoczył prowadzący, należy włożyć między bajki, ale ten kto je wymyślił zasługuje na gromkie brawa. Pomyślcie, że Jon Snow na koniec serialu ma potomka i nazywa go imieniem Tony… Tony Stark. Chwytacie? Świat komiksów Marvela i „Gry o tron” nagle łączy się ze sobą. Stephen Colbert miał jednak nawet cięższe działa do wytoczenia:

Jedyne konkrety, które wyjawił Harington, dotyczą wielkiej bitwy. Tą zobaczymy w ostatnim sezonie „Gry o tron”.

Mówiło się o niej i wcześniej. Wiemy, że na polu bitwy będziemy obserwować wiele kluczowych postaci. To zaś wymaga dużego terenu. Z tego względu rozbudowano plan wokół Winterfell, powiększając dziedziniec i dodając nowe przestrzenie w zamku i poza nim. Oto co na jej temat miał do powiedzenia serialowy Jon Snow - ponownie był powściągliwy, ale lepsze to niż nic:

To może być największa bitwa w dziejach telewizji. Nakręcenie jej zajęło 55 nocy. Całość rozgrywa się w nocy i kręciliśmy tę scenę w Belfaście w środku zimy. Można było sobie w tych warunkach uświadomić, że ludzie nie są nocnymi stworzeniami. Myślę jednak, że było warto.

„Gra o tron” powróci 15 kwietnia na HBO i HBO GO.