1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Hulaj dusza, jutra nie ma. Recenzujemy niemiecki serial „Osiem dni”

osiem dni recenzja hbo sky

Dowiadujesz się, że za 8 dni świat przestanie istnieć - co robisz? Na to pytanie stara się odpowiedzieć nowy serial Sky, który jest już dostępny na HBO GO.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Liczba 8 jest kluczowa w przypadku produkcji Rafaela Parente i Petera Kocyla. Dokładnie tyle lat zajęła realizacja projektu. Był on zatem pisany w zupełnie innym świecie, niż ten, w którym żyjemy obecnie. Mimo to wydaje się on być nad wyraz aktualny. „Osiem dni” to niemal komentarz do dzisiejszej sytuacji geopolitycznej, spojrzenie na świat, który rozpada się na naszych oczach.

W kierunku Ziemi zmierza Meteor o szerokości 40 kilometrów. Mimo usilnych starań ze strony Stanów Zjednoczonych, nie udaje się zmienić jego kursu. Za 8 dni uderzy w Niemcy, a szanse na przeżycie dla zamieszkującej region ludności wynoszą zero. Europa pogrąża się w chaosie, a ludzie, w rzeczywistości odartej z wszelkich norm i konwenansów, pokazują swoje prawdziwe oblicza.

„Osiem dni” czerpie z kina katastroficznego i postapokaliptycznego.

Porzucone samochody, potłuczone szyby w sklepach, parkingi przed hipermarketami zagracone od pozostawionych tam śmieci i wózków. W tym wszystkim oczywiście drugi człowiek, który zamiast wyciągnięcia pomocnej dłoni, oferuje raczej cios w szczękę i ograbienie z tego, co może mu się przydać. Dobrze to znamy z innych przedstawień świata po lub w przeddzień zagłady.

Bohaterowie „Osiem dni” nie próbują uratować sytuacji. Nie mają na nią żadnego wpływu, mogą decydować jedynie za siebie. Bardzo łatwo można się z nimi utożsamić, z tymi zwykłymi ludźmi, którzy może i mieli świetne prace, poukładane życie, ale teraz nie ma to znaczenia. Na ich miejscu mógłby być każdy z nas.

Serial zadaje pytanie: co jest dla nas naprawdę ważne w ostatnich dniach i godzinach?

Odpowiedź można znaleźć w każdej piosence Motley Crue czy innego hairmetalowego zespołu. Wieloletni partnerzy rzucają się w objęcia kochanków, a nastolatkowie urządzają dzikie imprezy, których nie powstydziłyby się antyczne bachantki. Całkowite oddanie się żądzom i brak hamulców. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, niektórzy szukają sposobu na ewakuację, wypatrują odpowiedzi w Biblii, rozpamiętują przeszłość, skoro już nie ma szans na przyszłość, czy też żyją według codziennej rutyny nie dając się zwariować.

osiem dni recenzja

Sytuację próbujących wydostać się ze swojej ojczyzny Niemców można porównać do trwającego kryzysu uchodźczego. Zresztą pod adresem przemieszczających się nielegalnie na jednym z wagonów pociągu pada wprost pytanie o to, czy są emigrantami. Z kolei Amerykanie początkowo wykazują chęć niesienia pomocy, ale ostatecznie i oni umywają ręce. Aż dziw bierze, jak twórcom przez przypadek udało się zarysować wizję przyszłości, która ostatecznie się ziściła.

Pomysł na „Osiem dni”, jako formę eksperymentu społecznego, pokazującego zachowanie ludzi postawionych w ekstremalnej sytuacji, jest intrygujący.

Jednak samo wykonanie serialu jest jedynie poprawne. Pod względem rzemieślniczym nie ma żadnych rażących błędów. Stojący za kamerą Stefan Ruzowitzky („Fałszerze”) i Michael Krummenacher („Heimatland”) wykonali swoją robotę bez zarzutów, ale nie dodali niczego ekstra. Przestrzenie są na plus, wszystko gra, ale nie czuć w tym autorskiej wizji i oryginalności, choć przecież pomysł wyjściowy pozostawiał spore pole do artystycznego działania.

8 dni hbo go recenzja

Obsada również wypada dobrze, ale brak tu silnych kreacji. Dodatkowo razi to, z jaką łatwością bohaterowie wydostają się z trudnych sytuacji. Ten świat, zważywszy na to z jakim problemem się boryka, jest wciąż zbyt uporządkowany, a piętrzące się problemy sercowe mają więcej wspólnego z telenowelą niż z apokalipsą. Oryginalny tytuł serialu to „8 Tage”, a litera „a” przypomina znak anarchii. Szkoda, że ta anarchia na ekranie przybiera przede wszystkim kształt pozbawionego konsekwencji seksu, a kluczowe pytanie o to, co jest dla ludzkości najważniejsze w obliczu zagłady, gdzieś się rozmywa. W takim wypadku już chyba lepiej obejrzeć „Warsaw Shore” czy inne orgietki jakiejkolwiek innej Ekipy. Tam przynajmniej od początku do końca wiadomo o co chodzi i nikt nie próbuje udawać, że ma to jeszcze dodatkowe dno.

„Osiem dni” dostępny jest w serwisie HBO GO.