1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Długą podróż samolotem umili klasyka polskiego kina. To efekt decyzji Piotra Glińskiego i LOT-u

kino na 100 piotr gliński lot pisf

Kino uskrzydla, kino prowadzi do niebiańskich doświadczeń. Może i brzmi to na wyrost, ale do tego sprowadza się wspólny projekt Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz LOT-u. Na pokładach samolotów tej właśnie linii pasażerowie będą mogli oglądać „najbardziej reprezentatywne i najpiękniejsze” polskie filmy.

Dziś odbyła się konferencja na lotnisku Chopina w Warszawie o nazwie „Kino na 100!”. Znalazł się na niej m.in. minister kultury i dziedzictwa narodowego, Piotr Gliński, a także prezes LOT-u Rafał Milczarski czy dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski.

„Kino na 100!” jest częścią projektu „Kino Niepodległej. Najważniejsze filmy stulecia”, realizowanego przez PISF w ramach programu rządowego Niepodległa na lata 2017-2022. Celem przedsięwzięcia jest prezentacja polskiej klasyki filmowej na pokładach samolotów dalekodystansowych LOT-u – Boeingów 787 Dreamliner.

Postanowiono, że na pokładach samolotów dostępnych będzie cyklicznie 100 polskich filmów fabularnych, dokumentalnych oraz animowanych.

W ten sposób również nad powierzchnią ziemi będzie można poznać najważniejsze dokonania polskiej kinematografii. Co trzy miesiące dla pasażerów LOT-u będzie wymieniany pakiet rodzimych filmów z ostatnich stu lat.

Łącznie zaplanowano 8 cykli zawierających 10 lub 15 filmów. Nowy cykl filmów ruszy 1 marca i potrwa do końca maja 2019. Pasażerowie będą mogli zobaczyć takie filmy fabularne, jak „Rejs” Marka Piwowskiego, „Panny z Wilka” Andrzeja Wajdy, „Barwy ochronne” Krzysztofa Zanussiego, „Gorączkę” Agnieszki Holland, „Wodzireja” Feliksa Falka, „Pogrzeb kartofla” Jana Jakuba Kolskiego oraz „Body/Ciało” Małgorzaty Szumowskiej.

Zastanawiające, że zdecydowano się na wyświetlenie filmu Agnieszki Holland, skoro ma ona na pieńku z obecną władzą. W ostatnich dniach można było nawet mówić o otwartym konflikcie z Jarosławem Kaczyńskim. Również wybór twórczości Małgorzaty Szumowskiej jest zastanawiający. Co prawda postawiono na „Body/Ciało”, ale reżyserka mogła się narazić swoją „Twarzą” oraz „W imię…”. Pierwszy z wymienionych filmów jawnie naigrawa się z polskiej zaściankowości, zaś drugi mówi o homoseksualizmie wśród księży.

Chyba po raz pierwszy od dłuższego czasu można pogratulować decyzji Piotrowi Glińskiemu.

Dano szansę na wybrzmienie filmom poruszającym różną tematykę. Nie ma mowy o wykluczaniu czy cenzurowaniu, a włączeniu do programu dzieł, które zapraszają do dyskusji. Kino powinno łączyć, nie zaś dzielić, z czego nie zawsze Piotr Gliński zdawał sobie sprawę. Rehabilitacja? Na to wygląda.

Wyświetlane filmy zostały wybrane na podstawie listy najwybitniejszych dzieł polskiej kinematografii, sporządzonej przez specjalną komisję pod przewodnictwem prof. Tadeusza Lubelskiego na zlecenie PISF. Wszystkie filmy będą dostępne w angielskiej wersji językowej, a wybrane – także w japońskiej, chińskiej, koreańskiej oraz węgierskiej.