1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

O czym nawija Sokół? Dlaczego Voo Voo tańczy? Premiery muzyczne tego tygodnia, które warto nadrobić

premiery muzyczne muzyka

Jakoś tak się złożyło, że dzisiejsze zestawienie składa się tylko i wyłącznie z muzyków polskich. I tylko i wyłącznie przedstawicieli płci męskiej. Cóż, tak nam obrodziło w ostatnich dniach. Moje ulubione premiery muzyczne tego tygodnia.

Sokół - Wojtek Sokół

Jakkolwiek banalnie to zabrzmi - tak dobra płyta to efekt wielu lat gromadzenia doświadczeń i wiedzy. Pierwszy zupełnie solowy album Sokoła to rzecz, do której warto było zbierać się tyle czasu. Na płycie mnóstwo zacnych gości - Taco (Sokół nawiązuje w jednej ze swoich zwrotek do wersu o niewinnych DM-ach), Oskar z Pro8l3mu czy Hewra. Jest świetna wokalistka Lena Osińska. Jest nawet Andrzej Zaucha na samplu w utworze Pomyłka.

The Saturday Tea - Quicksilver Dreams

„Quicksilver Dreams” to dobre połączenie indie rocka z delikatną psychodelią czy nawet stoner rockiem. Z jednej strony nieskomplikowane i surowe, z drugiej zaś z pięknymi gitarowymi riffami, zgrabnymi melodiami i w oldschoolowym, rockandrollowym klimacie, który nigdy się nie nudzi.

Daniel Spaleniak - Burning Sea

Poza twórczością piosenkową, Daniel Spaleniak ma na swoim koncie prace na potrzeby seriali, filmów czy etiud studenckich. Z takowych właśnie składa się „Burning Sea”. Zbiór ilustracyjnych kompozycji, wykorzystanych do zobrazowania rozmaitych formatów. Zestaw niepokojący, hipnotyczny, głęboki i angażujący.

Perfect Son - Cast

Wtajemniczonym znany z działalności w zespole Kyst oraz solowej działalności jako Coldair, Tobiasz Biliński przyjął nowe muzyczne alter ago. „Cast” to wizytówka dojrzałego, dopracowanego i różnorodnego brzmienia, oscylującego w granicach szeroko rozumianego electropopu. Perfect Son to pierwszy polski muzyk, którego album wydała amerykańska wytwórnia Sub Pop.


Voo Voo - Za Niebawem

Choć album promomuje dynamiczny singiel „Się poruszam 1”, jego charakter lepiej oddaje tytuł innego utworu - „Niespiesznie 1, 2”. Silny gitarowy faktor, bluesowe tropy i gospelowe wątki (dzięki obecności sióstr Przybysz i ich matki Anny) i bardzo aktualne przemyślenia („ja tańczę / na tę nienawiść / kompletnie chorą / na rozdwajanie / włosa na czworo / na hipokryzję w każdym zdaniu / na zmasowany atak glonów”). „Za niebawem” to płyta mocna i w wielu momentach bardzo bezpośrednia.