1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Moja kolacja z Herve to przeciętny film z doskonałą rolą Petera Dinklage'a - recenzja

Moja kolacja z Herve

Moja kolacja z Herve to dość dziwna i zakręcona opowieść o Hervé Villechaize, rozpoznawalnym aktorze, którego kariera już dawno się skończyła, a teraz postanowił opowiedzieć historię swojego życia.

Moja kolacja z Herve to opowieść bardzo osobliwa. Bierze na warsztat życie znanego i dość charakterystycznego aktora. Hervé Villechaize cierpiał bowiem na niedobór wzrostu. Jego życie, kariera aktorska (zagrał między innymi w filmie Człowiek ze złotym pistoletem) były pełne sukcesów. Niestety, aktor zmarł tragicznie, popełniając samobójstwo. Moja kolacja z Herve to coś w rodzaju rozliczenia z demonami, które go trawiły, a także opowieść o jego niesamowitym życiu.

Reżyser i scenarzysta tego obrazu, Sacha Gervasi, przygotował film oparty na faktach, a konkretniej na jego własnych wywiadach, które przeprowadził z aktorem. Zmienił jednak wiele. Fabuła filmu w większości opiera się o jedną szaloną noc, w trakcie której dziennikarz, w którego wciela się Jamie Dornan (możecie znać go z Piędziesięciu twarzy Greya czy z doskonałego serialu kryminalnego Upadek), rozmawia z aktorem, a ten opowiada mu niemal całą historię jego życia. Hervé jest tu grany przez Petera Dinklage'a.

Moja kolacja z Herve to niestety film niezbyt udany.

Obaj bohaterowie w trakcie rozmowy muszą mierzyć się ze swoimi słabościami. Danny ma problem z alkoholem, który pogrążył jego rodzinę i karierę zawodową. Już od jakiegoś czasu jest trzeźwy, więc podróż po klubach, knajpach i restauracjach wystawia jego wolę na próbę. Z kolei Hervé opowiada o swojej złamanej przeszłości i wydaje się nie wyciągać z niej zbyt wielu wniosków. Ta niezwykła podróż będzie testem dla obu i ma pozwolić im rozliczyć swoje życia.

W praktyce ta wyprawa i te spowiedzi nie angażują widza.

Być może to dlatego, że takich historii widzieliśmy już dziesiątki, a Hervé mimo swojej wyjątkowości jest tu przedstawiony nudno, przewidywalnie. Może to dlatego, że retrospekcje sprawiają wrażenie taniej gry na uczuciach i do tego jeszcze towarzyszy im delikatnie przesadzona muzyka? Miałem poczucie, że próba całościowego ujęcia życia tego bohatera była szalenie poszatkowana i trudno było poczuć jakąkolwiek więź z poszczególnymi scenami, zrozumieć ich znaczenie i dać im szansę, aby wybrzmiały.

Moja kolacja z Herve

Na uwagę zasługuje sam Jamie Dornan, bo chociaż jego postać jest banalna i dość płytko napisana, on sam robi, co może, aby wypaść jak najlepiej i udaje mu się to. To ogromny sukces, że nie został przyćmiony, bo Peter Dinklage dał tu niesamowity popis zdolności aktorskich. Był przekonujący, wspaniale imitował akcent i sposoby mówienia. Tym filmem udowodnił, że należy do aktorskiej pierwszej ligii. Absolutnie przyćmił swój występ w Grze o tron. I chociaż zapewne film ten nie będzie tak popularny jak wspomniany serial, to mnie będzie się on kojarzył głównie z tą rolą.

Szkoda, że tak ogromny potencjał został tutaj zmarnowany. Szkoda, bo i historia, i obsada dawały nadzieję na coś więcej, a tak dostaliśmy film co najwyżej przeciętny.

Film Moja kolacja z Herve będzie emitowany dziś, 21 października, w HBO o godzinie 20:10. Film dostępny jest już w HBO GO.