1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy
  4. Muzyka

Zanim pojawiła się Madonna, to do niej wzdychał cały świat. Wszystkiego najlepszego, Olivio Newton-John

olivia newton john let me be there

Zanim świat usłyszał o Whitney Houston, na długo przed narodzinami Taylor Swift, była Olivia Newton-John. Piękna, urocza, piekielnie utalentowana. Obdarzona anielskim głosem i wyjątkowym uśmiechem, który zarażał pozytywnym nastrojem wszystkich wokół. Legendarna gwiazda pop kończy właśnie 70 lat.

Podczas swojej imponującej kariery Olivia Newton-John dotknęła niezliczone ilości dusz i serc na całym świecie. Urzekła wszystkich swojskością, delikatnością i jednocześnie siłą, która drzemie w kobiecym duchu. Nie potrzebowała wcale prowokacji, wyuzdania, dwuznaczności by zwracać na siebie uwagę. Wystarczył jej uśmiech i wspaniały głos o ponadprzeciętnej skali.

Po raz pierwszy natrafiłem na Olivię Newton-John, zapewne tak samo jak miliony innych słuchaczy, oglądając film "Grease", w którym grała i śpiewała u boku Johna Travolty.

Kobieca, przebojowa, ale też wrażliwa. Z miejsca stała się punktem odniesienia dla całej rzeszy wpatrzonych w nią kobiet i przyszłych gwiazd muzyki pop. No i ten głos... Pamiętam, jak ogromne wrażenie na mnie zrobił. Jeszcze przed tym jak pojawiły się Whitney Houston czy Mariah Carey, to właśnie Olivia Newton-John należała do ścisłej czołówki najlepszych wokalistek w branży. Jej głos był niczym z bajki. Piękna, delikatna anielska barwa, jednocześnie z potężną skalą, która byłab w stanie pokruszyć szkło.

Swój pierwszy zespół wokalny założyła mając raptem 14 lat.

I pewnie wiele dziewczyn w tym wieku marzy o byciu piosenkarką i zakłada swoje amatorskie grupki, natomiast w Olivia Newton-John sukcesywnie dążyła do tego, by to marzenie spełnić. I się udało. Do momentu, w którym skończyła 30 lat, miała już na koncie aż 10 studyjnych płyt (pierwsza miała swoją premierę w 1970 roku)! Spora część z nich zdobyła niemałą popularność w rodzinnej Australii oraz w Ameryce Północnej i Wielkiej Brytanii. Wypełniając przy tym wszelkie możliwe sale koncertowe i kluby muzyczne. I w sumie nie ma się czemu dziwić. Któż nie chciałby posłuchać tego niesamowitego, ciepłego i kojącego głosu oraz zobaczyć na własne oczy chyba najmilszą i najbardziej bezpretensjonalną dziewczynę w show-biznesie?

Z początku w jej dyskografii przeważała muzyka country (podobnie jak to miało miejsce choćby w przypadku Taylor Swift). Z czasem piosenkarka zaczęła coraz bardziej zbliżać się do motywów popowych, tak by, na przełomie lat 70. i 80. zrobić większą voltę w kierunku mainstreamowej muzyki rozrywkowej. Z wielkim sukcesem. Nagrała wówczas swoje najpopularniejsze albumy. Począwszy na "Totally Hot", a kończąc na "Soul Kiss".

"Physical", wydany w 1981 roku, był bodajże największym przełomem w jej karierze. To płyta, która utorowała drogę m.in. Madonnie i Janet Jackson.

Już sama okładka, na której widnieje zdjęcie Olivii Newton-John, podczas treningu aerobiku, była mocnym uderzeniem, które na dobre rozbudziło seksualność w kulturze masowej, także w kontekście otoczki i zabawy z formą.

olivia newton john physical

Do tego piosenki na tej płycie również nie uciekały od tematów związanych z seksem, zmysłowością, pełne dwuznaczności i erotyki, nawet jeśli z lekkim przymrożeniem oka. Olivia Newton-John ewidentnie miała swój niemały wkład w to jak wygląda dzisiejsza popkultura. Ze wszystkimi tego plusami i minusami.

Od Madonny, przez Whitney Houston, Kylie Minogue, Mariah Carey aż po topowe wokalistki XXI wieku, takie jak Adele, Taylor Swift czy Ariana Grande - wszystkie one czerpią z popkulturowego dziedzictwa Olivii Newton-John. Nadała ona kierunek i rytm, w jakim poruszają się od tamtej pory gwiazdy pop, stając się przy tym ikoną. Nawet jeśli po drodze brała udział w konkursie Eurowizji i zagrała w kiczowatym i kiepskim (choć urokliwym) filmie "Xanadu".

Tak w ogóle to trochę się z Olivią Newton-John minąłem. Była ona gwiazdą pokolenia moich rodziców. Gdy ja się rodziłem ona już powoli wygaszała swoją karierę.

Dorastając, kiedy to poznawałem jej piosenki, była dla mnie "pięknością z przeszłości". Nie nagrywała nowego materiału, moi rówieśnicy nie bardzo wiedzieli, kim jest, a starsi ode mnie powoli Cię zapominali, bądź kojarzyli z minioną epoką lat 80., o której wówczas każdy chciał zapomnieć, bo kojarzyła się z największym kiczem.

olivia newton john studio

Pięknem kultury obrazkowej jest to, że zatrzymuje w czasie wizualne wspomnienia, do których można potem wracać w każdej chwili. Dla mnie więc Olivia Newton- John zawsze będzie (i w sumie nadal jest) piękną, uśmiechniętą dziewczyną w kolorowych sukienkach, o potężnym i donośnym głosie, który sprowadzał ukojenie mojej duszy. Gdy dowiedziałem się, że Newton-John walczy z rakiem poczułem się trochę tak, jakby dotknęło to kogoś mi naprawdę bliskiego. Co więcej, wokalistka zmaga się z nowotworem od ponad 20 lat, co tylko tym bardziej budzi mój szacunek i podziw dla. Trzymam kciuki i wierzę, że uda się jej z tego wyjść raz i na zawsze.

Ostatnio trochę rzadziej słuchałem jej utworów. Trochę z niej "wyrosłem", tym bardziej, że pop nigdy nie był moją muzyką pierwszego wyboru. Wpadłem w wir pracy i wsłuchiwania się w bieżące nowości muzyczne.

Nieoczekiwanie przypomniał mi o niej, stosunkowo niedawno, finał 2 sezonu "Stranger Things", w którym leciała piosenka – Twist of Fate.

Korzystając z okazji 70. urodzin, pozostaje mi życzyć wszystkiego najlepszego, no i przede wszystkim zdrowia. Po cichu liczę też na nowy album. A tymczasem wracam do słuchania jej starych przebojów.